"Czego dusza zapragnie". Neil zbytniomogący [RECENZJA]

„Czego dusza zapragnie” to lekko staroświecki film, przypominający humorem i życzliwością w stosunku do bohaterów komedie Franca Capry z lat 40, który jednak niesie za sobą przestrogę: „uważaj o czym marzysz”.

NASZA OCENA: 7/10

Zwyczajny z pozoru nauczyciel gimnazjum Neil Clarke odkrywa w sobie magiczne moce. Wystarczy, że ruszy małym palcem, a wszystko o czym zamarzył ziszcza się w ciągu sekundy: Może poprawić ciut niedoskonałości swego ciała, zmienić wrednych uczniów w stadko potulnych baranków i sprawić, że jego pies zacznie gadać ludzkim głosem, chociaż akurat tego posunięcia może wkrótce pożałować. Przede wszystkim zaś Neil sprawi, że kobieta jego życia zamiast traktować go jak nieszkodliwego frajera, dostrzeże w nim znienacka wszystkie możliwe twarze Greya. Skromny dotąd i niepozorny Neil Clarke wkrótce przekona się, że magiczne moce to nie żarty i trzeba bardzo ostrożnie się nimi bawić, szczególnie, że znajdą się złoczyńcy chętni wykorzystać je dla swoich celów.

Trudno nie dostrzec podobieństwa między „Czego dusza zapragnie”, a „Bruce’em Wszechmogącym”. W obu filmach główny bohater nabywa boskich cech, które czynią go wszechmocnym. W filmie z Jimem Carreyem, dawcą tych mocy był jednak Bóg, tutaj dawcami są dosyć wredni kosmici, którzy chcąc upewnić się, że Ziemianie nie są godni przetrwania, bo nie potrafią używać dobrze ani swego człowieczeństwa ani ewentualnej boskości, wystawiają na próbę losowo wybranego przedstawiciela gatunku ludzkiego, by ten zaprzeczył lub potwierdził ową tezę. W tym jak wykorzystuje ów dar Neil Clarc leży źródło humoru filmu, a że jest to dzieło spod znaku Monty Pythonów więc niezła zabawa jest gwarantowana pod warunkiem oczywiście że ten typ komedii nam odpowiada. Chwilami trąci ona niewybrednym humorem, ale przeważnie to czystego gatunku slapstick z zabawnymi gagami czy pełna błyskotliwych żartów komedia słowna. Neil Clarc przekonuje się o wadze powiedzenia „uważaj o czym marzysz” i o tym jak precyzyjnie trzeba formułować wypowiadane życzenia. Kiedy mówi chciałbym mieć ciało wspaniałego mężczyzny staje się Einsteinem, kiedy mówi chciałbym żeby zmarli ożyli wszyscy nieboszczycy w różnym stopniu rozkładu wstają z grobów… Jego mimowolną ofiarą staje się przyjaciel, który nieopatrznie wypowiada życzenie, by czciła go pożądana kobieta, co wkrótce zaowocuje ubóstwieniem go niczym hinduskiego bożka. Prawdziwego partnera zyskuje bohater w psie, któremu „życzy” zarówno głosu jak i mądrości. I tego typu sympatyczny acz raczej zwariowany humor jest zaletą tego lekko staroświeckiego filmu, przez swą slapstickową formę przypominającego komedie Franca Capry z lat 40 z sympatycznym bohaterem wystawianym na próby, które nieco go przerastają.

Beata Cielecka

"Czego dusza zapragnie" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.