"El Clan". Mordercza rodzina [RECENZJA]

„El Clan” to wyrazisty polityczny thriller, który chociaż mocno jest osadzony w argentyńskiej rzeczywistości, to jego wydźwięk jest uniwersalny i dla polskich widzów chyba dość znajomy. Film w kinach od 11 marca.

To była spokojna, normalna rodzina – to określenie wytrych niemal zawsze pojawia się w kontekście zbrodni popełnionej przez ludzi, których bliscy czy sąsiedzi zawsze uważali za normalnych, niebędących zdolnymi do okrucieństwa i bestialstwa. Prawda jednak przeraża i tak właśnie było w przypadku historii rodziny Puccio, która na początku lat 80. w Buenos Aires aranżowała porwania, a po uzyskaniu okupu mordowała zakładników. Ofiary przetrzymywali w piwnicy swojego domu; podczas gdy na górze familia w zgodzie i radości spożywała posiłek, na dole, w ciemnościach i z grubymi łańcuchami na rękach, ofiara leżała wśród beli siana, wentylatora oraz wiadra na odchody.

Inicjatorem i mózgiem przedsięwzięcia był Arquímedes Puccio (Guillermo Francella), mąż i ojciec, twardą ręką rządzący swoją rodziną. Jego charyzma była tak duża, że wszyscy bez większych problemów ulegali temu pozornie spokojnemu emerytowi. Nic dziwnego, potrafił się odpowiednio kamuflować oraz manipulować ludźmi, czego nauczył się w służbach specjalnych, gdzie podczas junty wojskowej w latach 1976-1983 odpowiadał za pozbywanie się politycznych przeciwników. Gdy junta upadła i nastała demokracja, Arquímedes nie tylko przeszedł z państwowej działalności na prywatną, ale się przebranżowił – już nie liczyła się wyłącznie eliminacja przeciwników niewygodnych politycznie, ale gromadzenie kapitału liczonego w milionach dolarów. W końcu tyle są warte dzieci prominentów, których ze swojego środowiska typował najstarszy z synów Arquímedesa, czołowy gracz i lokalna gwiazda rugby, Alejandro (Peter Lanzani).

Reżyser Pablo Trapero na przykładzie jednej rodziny przedstawia realia, w których rządzi jeden człowiek. Jeżeli ktoś się sprzeciwi dyktaturze, to zostanie surowo ukarany. To świat, którym jednostkowa odpowiedzialność nie istnieje, w imię fałszywej i wymuszonej solidarności na dno trzeba iść wspólnie. Chociaż mamy do czynienia z rodziną, to autor kreśli portret rzeczywistości, gdzie macki służb specjalnych sięgają bardzo daleko, ręka rękę myje, a jedną spiralę zła zastępuje druga.

To udana diagnoza przemian ustrojowych; odsunięta od władzy elita jeszcze długo po swojej porażce pozostaje silna, niebezpieczna, wpływowa oraz przede wszystkim żądna zemsty. W jednej ze scen pewien bohater, który – mimo protekcji – trafił do więzienia mówi: demokracja długo się nie utrzyma, nie ma możliwości, żeby nie upadła w dwa lata. To zdanie jest kwintesencją produkcji, wskazując na coś, czego czasem nie dostrzegamy. Ustrój nie zmienia się z dnia na dzień, nie kończy go krótki komunikat w radiu czy telewizji. To proces trwający całe długie lata i pozorne odsunięcie od władzy niektórych ludzi wcale nie oznacza, że tracą oni natychmiastowo swoją moc. Wciąż wierzą, że są w stanie się odegrać.

Guillermo Francella jako Arquímedes Puccio jest doskonały. Potrafi wyważyć proporcje, ale jednocześnie bywa nieobliczalny. Nawet jeżeli jego bohater w jednej chwili pozuje na spokojnego starszego pana, to za chwilę – z pełnym spokojem na twarzy – może zabić. Samo spojrzenie oddaje szaleństwo jego postaci oraz bezwzględność.

To, w czym „El Clan” lekko zawodzi jest jego dość konwencjonalna konstrukcja. Co prawda jest to dość zrozumiałe, gdyż Argentyńczycy doskonale znają tę historię, jednak zagranicznemu widzowi może brakować jakiegoś elementu zaskoczenia. Całość jest dość bezpiecznie prowadzona, reżyser nie pozwala sobie na nonszalancję i po prostu dokumentuje kolejne zbrodnie klanu Puccio, dodatkowo zestawiając argentyńskie przemiany polityczne ze stanem faktycznym. A wszystko to w rytm przebojowych piosenek, paradoksalnie wzmacniających przerażenie. Warto.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

"EL CLAN" W KINACH OD 11 MARCA

Reżyseria: Pablo Trapero
Scenariusz: Pablo Trapero
Gatunek: thiller
Produkcja: Argentyna

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.