"Historia Roja". Nieudana lekcja historii [RECENZJA]

„Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” wygląda jak nieudana lekcja historii. Chociaż nauczyciel opowiada o ważnym temacie, to z jego przekazu wyłania się jedynie jeden wielki chaos. Kule świszczą, krew tryska, a wódka się leje. Być może Jerzy Zalewski miał na swój film jakiś pomysł, ale finalna wersja obrazu nie zdradza jaki. Niewykorzystana szansa.

NASZA OCENA: 3/10

Jerzy Zalewski przekonuje, że „Historia Roja” niesie walor edukacyjny, ale po 135 minutach seansu trudno to dostrzec. Aby w pełni zrozumieć film trzeba już przed seansem posiadać odpowiednie zaplecze wiedzy historycznej. Osoby, które nie mają pojęcia na temat Żołnierzy Wyklętych, ich historii oraz celu walki, po filmie drastycznie nie poprawiają poziomu swoich informacji. Zobaczą za to jedynie Polaków mordujących Polaków, z czego jedni pociągają za spust mając modlitwę na ustach, a inni katują i pozbawiają życia w imię towarzysza Józefa Wissarionowicza Stalina. Produkcja nie wyjaśnia kontekstów, w znikomym stopniu przybliża kim byli Żołnierze Wyklęci, tylko – podczas napisów początkowych – informuje, że po 1945 roku Polska znalazła się pod radziecką okupacją. Co prawda bohaterowie przebąkują o chęci wywołania III wojny światowej i wykrzykują hasła „Wolna Polska”, ale to straszne spłycenie ich motywacji.

Jerzy Zalewski kreśli czarno-biały świat, w którym Sowieci gwałcą wszystko co się rusza, a Wyklęci – nawet jeżeli biorą bez uprzedniego poznania – to jedynie z miłości i od razu za przyzwoleniem ojca niewiasty. Niezłomni są kreowani na strażników moralności, którzy albo nie zauważają, że przerażona miejscowa ludność się od nich odwraca, albo nic sobie z tego nie robią, jak w scenie w kościele czy w banku. W tej opowieści „prawdziwa Polska” jest w lesie, każdy kto wówczas starał się normalnie żyć, dystansował się od polityki, był uważany za zdrajcę i radzieckiego sprzedawczyka. Nawet kapitan Młot (świetny Mariusz Bonaszewski, potrafiący swoim krótkim występem zakasować większość obsady), gdy podejmuje dramatyczną decyzję o wyjściu z lasu, mimo świadomości prawdopodobieństwa, że Rosjanie go oszukają i o obiecywanej przez nich amnestii może zapomnieć, jest wyzywany od zdrajców i tchórzy, chociaż właśnie wtedy na pierwszym miejscu postawił swoją rodzinę. W końcu lepiej, żeby dzieci odwiedzały go do końca życia w więzieniu, niż musiały zapalać znicze na grobie.

Jedną z największych bolączek „Historii Roja” jest nijaki tytułowy bohater. Krzysztof Zalewski-Brejdygant to chybiona decyzja castingowa. Laureat II polskiej edycji „Idola” nie przekonuje swoją grą w żadnym momencie, jest sztuczny, wygłaszane przez niego kwestie – zawsze wypowiadane jak kościelne kazanie – brzmią karykaturalnie i przede wszystkim nie wywołuje żadnych emocji.

Paradoksalnie najciekawszą postacią okazuje się – mimo przerysowania do granic możliwości – główny wróg Roja, Wyszomirski (Piotr Nowak). Zaryzykuję stwierdzenie, że dla urodzonego w 1976 roku aktora jest to życiowa rola. Nowak ma w sobie tyle charyzmy, że mógłby nią obdzielić większość obsady, a jeszcze i tak wiele by zostało! Świetna i na długo zapadająca w pamięć kreacja. Swoją drogą chyba dość niezamierzenie Jerzy Zalewski najciekawszych bohaterów uczynił z ubeków właśnie. Sceny z ich udziałem, jak żydowskie wyznanie Wyszomirskiego czy ostateczne rozwiązanie kwestii Jacka Kawalca, są majstersztykami i aż szkoda, że równie pomysłowy i mocny w swojej wymowie nie jest cały film. Na uwagę zasługuje również Tomasz Dedek, którego już dawno nie widzieliśmy w tak wyrazistej roli.

Produkcja nie zachwyca od strony technicznej. Kamera raz po raz dostaje ataków padaczki, na planie wyraźnie zabrakło dobrego oświetlenia, a sceny strzelanin zrealizowane w slow motion zahaczają o śmieszność. Do tego wszystkiego otrzymujemy szereg całkowicie absurdalnych sekwencji, jak chociażby ta rozgrywająca się na cmentarzu czy senna wizja zranionego Roja. Film nie ma spójnej konstrukcji, doskonale widać, że Jerzy Zalewski realizował całość z myślą o serialu, nakręcił wielogodzinny materiał, a następnie wybrane sceny pociął i ułożył z nich fabułę. Premiera pięcioodcinkowego serialu w przyszłym roku w Telewizji Polskiej.

„Historia Roja” to film nieudolny i fakt, że opowiada o ważnym temacie oraz fragmencie naszej historii, która była przez lata przemilczana, w żadnym wypadku go nie usprawiedliwia. Sama tematyka nie poniesie dzieła i film Jerzego Zalewskiego jest tego najlepszym przykładem. Zabrakło pomysłu oraz umiejętności. Reżyser długo walczył o wprowadzenie tego tytułu do kin i chociaż udało mu się wygrać z TVP i Polskim Instytutem Sztuki Filmowej (bardzo dobrze, że osiągnął swój cel!), to artystycznie poniósł porażkę. Teraz przed twórcą kolejna konfrontacja – jego dzieło będzie musiało obronić się przed publicznością kinową. Pytanie tylko, jak bardzo wymagający okażą się widzowie? Szkoda, że na dobry film o Żołnierzach Wyklętych musimy jeszcze poczekać.

Krzysztof Połaski
[email protected]

CZYTAJ TAKŻE:

"Historia Roja". O.S.T.R. promuje film swoim teledyskiem [WIDEO]
"Historia Roja". Andrzej Duda, Doda i gwiazdy na premierze filmu o Żołnierzach Wyklętych [ZDJĘCIA]
"Historia Roja". Żołnierze Wyklęci po raz pierwszy w kinie! [WIDEO+ZDJĘCIA]

„Historia Roja”

Gatunek: wojenny/ historyczny
Produkcja: Polska 2015
Scenariusz i reżyseria: Jerzy Zalewski ( „Czarne słońca”, „Gnoje”)
Obsada: Krzysztof Zalewski-Brejdygant, Wojciech Żołądkowicz („Układ zamknięty”), Piotr Nowak („Krew z krwi”, „Drogówka”, „Sala samobójców”), Marcin Kwaśny („Czas honoru”, „Rezerwat”, „Skazany na bluesa”), Mariusz Bonaszewski („Jack Strong”, „Czas honoru – Powstanie”, „Krew z krwi”), Karolina Kominek („Inka” Teatr TV), Magdalena Kuta („Lincz”, „Czas honoru”), Piotr Bajor („Pierścionek z orłem w koronie”, „Dom wariatów”), Jerzy Światłoń („Glina”, „Boże skrawki”), Sławomir Orzechowski („Dom zły”, „Komornik”, Cześć, Tereska”), Andrzej Mastalerz („Kamienie na szaniec”, „Obława”, „Smoleńsk”), Tomasz Dedek („Pan Tadeusz”, „Przesłuchanie”, „Generał Nil”), Piotr Domalewski („80 milionów”, „Zbliżenia”)

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Marcin (gość)

    A skąd to autor tego artykułu wie czy tak właśnie nie było? Czy tak właśnie życie żołnierzy wyklętych nie wyglądało? Film jest czasami brutalni, pełen wódki itp itd no i co ? To i tak pewnie nic przy tym co ci chłopcy musieli przeżyć i jak zginąć. Propagandowa ta recenzja strasznie

    25.09.2016 23:56
  • Słowianin (gość)

    Zalkoholizowany pies Watykanu.

    04.09.2016 22:18
  • Matthias. (gość)

    Ja tu widzę sam prawacki jad w obronie gniota. Pisotrioci czyli pseodo polacy z PiSlamu wydzierają się na oczywistą recenzję, jakiej mozna było sie spodziewać po czyms co śmuierdzi Vegą na kilometr, czyli totalnym haosem rezysersko-scenarnym. A Wy prawacja bando nie możecie posiadać nawet 1 IQ, bo po co? prezio kaczorek myśli za Was.

    01.09.2016 18:35
  • Koko (gość)

    Komusze serce recenzenta rozdarte, bo z jednej strony czasy POlszewizmu chylą się bezpowrotnie i głupio być dalej tak jaskrawo antypolskim (do niedawna trendy i nagradzane), a z drugiej strony trzeba przecież jakoś obsmarować film. Jeśli nie od strony technicznej, to przynajmniej od merytorycznej. No, jeśli to by był kolejny gniot w stylu POkłosia, to recenzent przełknie nawet jeśli ten będzie na poziomie pamiętnika z wakacji. Tyle w temacie. Nie wszystko mi się w filmie podoba (choćby sceny z golizną średnio tu pasują, bo burzą nastrój), ale nie mogło nie być tego filmu. Nawet jeśli można mu coś zarzucić.

    29.08.2016 17:36
  • afa (gość)

    film doskinały !!!! RÓŻA !!!! TEŻ JEST SUPER !!! A ARTYKUŁ DEBILNY --- NIE DO PRZECZYTANIA DO KOŃCA.

    23.08.2016 18:20
  • obiektywny (gość)

    w/w Krzysztof Polaski to chyba nie Polak patriota...tyle można wywnioskować z jego marnego opisu

    10.08.2016 23:05
  • nici11 (gość)

    Film rewelac ja wiem wiem lewak zawsze będzie lewakiem czy to czasem nie ten pan recenzuje ten film co tak chwalił Poklosie i Inkę

    16.07.2016 14:42
  • mjk (gość)

    oglądałam film 2 razy - jest świetny, nie przeczytałam tych wypocin do końca, bo się nie da... pajace chwalą zawsze filmy poprawne politycznie prawda ich boli do tego stopnia, że wylewają swój jad w cuchnących lewackich mediach kreując się na półboskich krytyków - żenada!!

    11.07.2016 22:04
  • Marriu (gość)

    Byłem w kinie niemal w dniu premiery. Poszedłem do kina typu multipleks i wchodząc do sali z przerażeniem dostrzegłem co najmniej 2 lub nawet 3 klasy licealistów. Pomyślałem, że nie dane mi będzie obejrzeć filmu w komfortowych warunkach, w ciszy i spokoju. Przez cały film na sali panowała grobowa, niemal przerażająca cisza a jak spoglądałem w tył, żeby się upewnić, że oprócz mnie na sali jest ktoś jeszcze to widziałem rozdziawione buzie młodzieży...

    04.07.2016 15:14
  • robert (gość)

    dla lewaka zawsze coś będzie nie tak , film jest rewelacyjny

    16.06.2016 11:36
  • anonim (gość)

    historię trzeba rozumieć i cenić. Patrzenie na tych ludzi z perspektywy filmu daje złudne odczucia. Pamiętajmy że w czasach jakich żyli były dwa wyjścia. Film nie jest fenomenalny ale autorom należy się cześć za ich poświęcenie dla przybliżenia bohaterstwa i walki o sprawę. Młody człowiek oglądający dany film jest niemal zmuszony do zajrzenia do książki i zrozumienia historii na zasadach przyczynowo- skutkowych.

    27.05.2016 01:22
  • jolka (gość)

    Po filmach typu "Czterej pancerni i pies"i inne gnioty propagandowe ....Historia Roja jest dla mnie dowodem, ze mozna zrobic dobry polski film nie majac sponsorow i duzych pieniedzy .Wielkie podziekowania dla wszystkich Polakow ktorzy przyczynili sie do powstania tego filmu.

    01.05.2016 06:49
  • polo (gość)

    Życiorys Roja to gotowiec na fantastyczny film o poświęceniu, bohaterstwie i tragizmie losów Żołnierzy Wyklętych. Tak spieprzyc taki temat to trzeba miec " talent ".Niestety reżyser i scenarzysta w jednej osobie za cienki . Powinien kręcic co najwyżej " dzieła " typu Wyjazd integracyjny. Mam nadzieję, że zostanie jeszcze nakręcony film przez dobrego reżysera i scenarzystę. Wyklętym to się należy. Ten film to policzek dla nich.

    09.04.2016 20:52
  • janek (gość)

    Byłem, zobaczyłem spodziewałem się wyjść z kina z biało-czerwona flagą śpiewając Rotę a tu porażka ! Jakiś chaos ,wizje jak po dragach , strzały jak z korkowca na odpuście, kamerzysta chyba kręcił z nogi . Wóda leje się strumieniami .Niestety zgadzam się z recenzją. Świetny temat spieprzony okrutnie.

    07.04.2016 08:22
  • Duńczyk (gość)

    Za sprawą filmu dane mi było przenieść się w inny świat. Świat w którym jeszcze można odróżnić dobro od zła a słowo dane innej osobie czy Bogu miało swoją wagę. Życzę wszystkim aby było w nich jak najwięcej Młota, Lasa, Roja a jak najmniej Wyszomirskiego. Cześć i Chwała Bohaterom....

    28.03.2016 19:21
  • Michał (gość)

    Cóż mogą napisać Niemcy... Chciałbym kiedyś poczytać na prawdę polskie media, a nie polskojęzyczne - niemieckie, tak jak ma to miejsce tutaj.

    27.03.2016 22:02
  • Jarek (gość)

    Synowie byli. Jeden 16 lat, drugi 27. Mówili, że fajny fajny film. Oni poszli na ten film bez żadnego nastawienia, natomiast ja poszedłem z dużymi oczekiwaniami i uważam, że film jest niedopracowany technicznie i z lekka chaotyczny. Ogólnie mogę tylko powiedzieć: chwała Bohaterom, ale już nieco mniejsza twórcom filmu.

    18.03.2016 15:29
  • jarek (gość)

    Synowie byli. Jeden 16 lat, drugi 27. Mówili, że fajny fajny film. Oni poszli na ten film bez żadnego nastawienia. Natomiast ja poszedłem z dużymi oczekiwaniami i uważam, że film jest niedopracowany technicznie i z lekka chaotyczny. Ogólnie mogę tylko powiedzieć chwała bohaterom ale już nieco mniejsza twórcą filmu.

    18.03.2016 15:20
  • Artur (gość)

    Jeśli ktoś tego filmu nie zrozumiał, to znaczy że ma małą wiedzę historyczną n/t opisywanych w nim wydarzeń a także przede wszystkim przedstawianych w nim realiów ówczesnych czasów. tego filmu nie sposób zrozumieć po przeczytaniu kilku stron internetowych n/t "Żołnierzy Wyklętych". do tego jest niestety potrzebna nieco większa wiedza. osoby krytykujące film od strony historycznej, moim zdaniem takowej wiedzy nie posiadają!!! nie można historii "Wyklętych" postrzegać w kategoriach "czarno-białych", i krytycy filmu, zdaję się tego nie rozumieją! dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania!!!!

    16.03.2016 11:19
  • Ila (gość)

    Po wyjściu z kina miałam mieszane uczucia. Szłam na ten seans z bijącym sercem i z gigantycznym zapasem chusteczek do nosa, licząc na to że z pewnością mi ich zabraknie. Spodziewałam się wzruszającej historii młodych ludzi, którzy nie czuli się bohaterami, ale w naszych oczach nimi są...należę do tego pokolenia,młodego pokolenia, które dopiero teraz ma możliwość dowiedzenia się o takich historiach... Ogólnie jestem rozczarowana...podzielam opinię , że ta ekranizacja losów odważnego chłopaka, jednego z bohaterów tamtych okrutnych czasów, została zmarnowana... Jeden wielki chaos...strzelanka, za strzelanką, nikt nie wie o co chodzi, jakieś pomieszanie z poplątaniem, oczy bolą od dziwnych turbulencji obrazu, więcej trzeba się domyślać niż można się dowiedzieć...przekaz nieczytelny....główny bohater nijaki, budzi częściej odrazę niż zachwyt, więcej w nim strachu niż odwagi, animuszu dodaje sobie alkoholem... ...nie ma jakiejś spójności...brak precyzji...ostatnia scena totalna porażka, nieboszczyk, UBek z kulą w czole zmartwychwsaje i odkrywa przescieradło ze zwłok Roja... mam wrażenie że wiele zostało przerysowane i faktycznie stało się karykaturalne...jest mi smutno, bo tak naprawdę, żeby poznać historie Roja, musiałam sięgnąć do źródeł i poczytać...a nie wiem czy każdy pójdzie tym tropem, czy jego ciekawość zakończy sie obejrzeniem tylko samego filmu...jeśli tak, to jest mi tym bardziej żal... bo ten film z bohatera zrobił nieudacznika i alkoholika, który ma problemy z samym sobą...jakie to dalekie od prawdy....

    15.03.2016 10:06
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.