"Hotel Transylwania". Nie taki człowiek straszny, jak go upiory malują [RECENZJA]

"Hotel Transylwania" to animowana, kończąca się happy endem wersja Romea i Julii, pary która bardziej niż to możliwe różnić się od siebie nie może.

NASZA OCENA: 7/10

Córka hrabiego Drakuli, Mavis, obchodzi swoje 118 urodziny. Z tej okazji jej ojciec chce urządzić dla niej wystrzałową imprezę. Do hotelu, który przed laty wybudował i który miał być azylem dla potworów różnej maści, zaprasza licznych gości. Zamczysko stoi w nawiedzonym lesie, do którego nie ma odwagi zapuścić się żaden człowiek, dzięki czemu spokój monstrów jest zagwarantowany. Tak naprawdę bowiem potwory boją się ludzi, którzy z natury swej są straszni – traktują potwory czosnkiem, osikowymi kołkami, ogniem. To dlatego Drakula zabrania córce polecieć do ludzkiej osady, choć ta jest ludzi bardzo ciekawa i marzy o tym, żeby ich zobaczyć. W noc urodzin do zamku dociera pewien młody turysta Jonathan, nieświadom, dokąd trafił. Traf chce, że zanim Drakuli udaje się go pozbyć, Jonathan i Mavis przypadkowo na siebie wpadają i czują, że coś między nimi zaiskrzyło.

Ten film rzuca zupełnie nowe światło na postacie znanych straszydeł (Drakula, Frankenstein, zombi, wilkołaki, mumie, kościotrupy itd., itp.) – są to stworzenia spragnione spokoju, obawiające się niezrozumiale zachowujących się ludzi (np. wpadających w panikę na ich widok czy goniących ich z czosnkiem), ceniące ciepło rodzinne. A wampirza stunastolatka marzy o tym samym, o czym każda dziewczyna w jej wieku. Akcja filmu toczy się wartko, dialogi napisane są sprawnie (acz salw śmiechu raczej nie wywołają), a bohaterowie mimo dziwnego wyglądu są sympatyczni. Młodym widzom film powinien przypaść do gustu.

Beata Cielecka

"Hotel Transylwania" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.