"Kochanice króla". Historia miłosnego trójkąta, który poróżnił Anglię i papieża [RECENZJA]

Miłośnikom i znawcom historii film nie przyniesie specjalnego pola do dywagacji, bo „Kochanice króla” to historyczny melodramat, a nie małe pisana przez duże H historia i więcej miejsca poświęcono w niej zakulisowym intrygom łóżkowym niż wielkim wydarzeniom historycznym.

NASZA OCENA: 8/10

Lata 20. XVI wieku, Anglia. Sfrustrowany brakiem męskiego potomka król Henryk VIII zaczyna romansować z podsuniętą mu przez rodzinę Boleynów Marią. Jednak jej siostra Anna zżerana ambicją i zazdrością robi wszystko, by zyskać względy króla.

Jest pewna oczywista oczywistość - chcemy tego, czego pożądają inni. Ową jakże mocno sprawdzającą się w życiu teorię ilustruje również oparty na świetnym bestsellerze Philippy Gregory film „Kochanice króla”, nie opowiadający wbrew pozorom historii o pożądliwym królu, ale o pożądliwej Annie pragnącej za wszelką cenę zdobyć władcę, bo… ten obdarzył względami jej siostrę. To ta dziwna relacja między siostrami, a nie trójkąt jaki tworzy ta trójka jest w filmie najbardziej fascynująca. Zaczynamy się bowiem zastanawiać czy z równym zacięciem Anna walczyłaby o niego, gdyby rywalka nie była jej siostrą. Zazdrość, tak obrazowo pokazana w filmie uruchamia w Annie najgorsze instynkty, zdaje się w wyniku nich zatracać instynkt samozachowawczy, co przecież zaprowadzi ją na szafot. Z drugiej strony trudno powiedzieć czemu Anna pała tak dużą niechęcią do siostry, która jako rywalka jest raczej bezbarwna i łatwa do odsunięcia. Troszkę brakuje z jej strony tej woli walki, która mogłaby być jeszcze bardziej fascynująca. Trzeci element tego trójkąta, król, przez większą część filmu jest istotą definiowana jedynie przez swą seksualność. Anna doprowadza go na sam skraj pożądania erotycznego, umiejętnie odmawiając mu swych wdzięków a jednocześnie kusząc go bez opamiętania i gdy dochodzi już do tak wyczekiwanego spełnienia wydaje się nam- podobnie jak królowi – nie warte tego zamieszania. Oddaje to zresztą prawdę historyczną, przecież po ślubie z Anną król utracił zainteresowanie małżonką, a po urodzeniu przez nią córki w ogóle zaczął jej unikać.

„Kochanice króla” to zrobiony z dużą klasą, rasowy film kostiumowy w starym stylu. Są tam porywy serca, nieokiełznane chucie, dramatyczne zwroty akcji,. Wiarygodnie oddano atmosferę dworu: w eleganckich sceneriach dworskich komnat i parkowych zaułków postacie ubrane w wykwintne kostiumy intrygują i knują na potęgę byleby siąść bliżej króla, byleby wkupić się w jego łaskę…

Ogromną przyjemność sprawiają aktorzy: bardzo atrakcyjny Eric Bana grający Henryka VIII w jego „szczupłych” jeszcze latach, zjawiskowa Natalie Portman jako bezwzględna, ale fascynująca intrygantka Anna oraz grająca mocno w jej cieniu Scarlett Johansson (Maria).

Beata Cielecka

"Kochanice króla" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.