"Midnight, Texas". Duchy, wampiry i mnóstwo kiczu [RECENZJA]

Nowa propozycja serialowa stacji NBC - „Midnight, Texas”, to balansująca na granicy kiczu produkcja, która mimo wielu zastrzeżeń i niedoróbek, z czasem może zyskać. Do tego jednak potrzebna będzie bardziej sprawna realizacja wielu scen, które wyglądają na zdecydowanie będące w postprodukcji, ciekawsze dialogi no i zdecydowanie lepsza gra aktorska, bo ta niestety przypomina poziomem filmy dla dorosłych. I to o zdecydowanie niskim budżecie.

Serial to luźna adaptacja książki Charlaine Harris, autorki odpowiedzialnej za cykl książek o Sookie Sstackhouse – głównej bohaterce hitowego serialu HBO „True Blood”. I pod pewnymi względami „Midnight, Texas” tamten serial przypomina. Akcja również dzieje się w niewielkim miasteczku zapomnianym przez świat, gdzie na co dzień stykają się ze sobą nadprzyrodzone stworzenia i ludzie. Zdecydowana większość mieszkańców skrywa wiele tajemnic o sobie, a część z nich posiada nadnaturalne moce. Podobnie jak główny bohater – Manfred Bernardo, który jest medium widzącym wszędzie duchy. Do miasteczka trafia uciekając przed człowiekiem, któremu jest dłużny pieniądze. Wraz z jego przybyciem dochodzi do brutalnego, rytualnego morderstwa. Nasz bohater będzie próbował pomóc rozwiązać tą i wiele innych spraw.

"Blood Drive". Krwawa i szalona jatka na małym ekranie [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Tak mniej więcej prezentuje się fabuła serialu, który w czasie przedpremierowego pokazu w czasie San Diego Comic Con został przez widzów nagrodzony gromkimi brawami. Być może była to po prostu reakcja na to, że zakończył się pokaz, choć trudno w tym momencie stwierdzić, bo też „Midnight, Texas” nie ma w sumie w sobie nic, co sprawiłoby, aby w bliższej lub dalszej przyszłości mógł zyskać status serialu kultowego. Utrzymany w klimacie nadnaturalnych zjawisk produkcja przy pierwszym kontakcie zostawia wiele mieszanych uczuć, po których trudno stwierdzić, czy jesteśmy zachęceni, czy też zniechęceni do dalszej przygody z serialem NBC. Z jednej strony serial ma wszystko to, co powinien posiadać: plejadę różnych postaci (w tym przypadku nadnaturalnych), tajemnicze miasteczko i wprowadzający w całą historię wątek. Z drugiej jednak kuleje on już w warstwie realizacyjnej, bo też błędów, niedoróbek, a zwłaszcza słabej gry aktorskiej, jest tu bez liku.

To, co się rzuca mocno w oczy, to brak charyzmy u głównego bohatera, którego gra François Arnaud. Charyzma, to zresztą coś, czego brakuje niemal wszystkim bohaterom. Może za wyjątkiem Petera Mensaha grającego wampira Lemuela Bridgera (niebieskie oczy u wampira to zdecydowanie coś wybijającego się na pierwszy plan), który jak na razie jest najbardziej wybijającą się postacią w serialu. Reszta bohaterów jak na razie tylko jest, a w wielu przypadkach widać, że byli na planie serialu tylko ciałem, bo duchem (czytaj, umiejętnościami aktorskimi) cofnęli się zdecydowanie poza oko kamery. Słaba aktorska to zresztą największy zarzut dla tej produkcji. Przy niektórych scenach miało się wręcz wrażenie – nie tylko ze względu na stylistykę danej sceny – że oglądamy urywki z jakiegoś filmu pornograficznego, która nie wymaga zbytniego zaangażowania aktorów w odgrywaną scenę dialogu. To zdecydowanie nie świadczy dobrze o twórcach odpowiedzialnych za ten serial.

Najlepszy zwiastun roku? Zobaczcie, jak będzie wyglądać 2. sezon hitowego serialu Netfliksa! [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Nie samą jednak grą aktorską żyje widz, bo też efektami specjalnymi, a te… Nie przystają jednak do dzisiejszych produkcji. Ich sztuczność wręcz zalewa ekran (dosłownie i w przenośni) a charakteryzacja duchów przypomina tą z kręconego jeszcze w latach 70-tych „Egzorcysty”, przy czym tam to po prostu wyglądało lepiej i nie było tak sztuczne. Ekipa od efektów zresztą w ogóle chyba brała wolne w trakcie kręcenia serialu, co jest widoczne zwłaszcza w jednej ze scen, kiedy to jeden z mężczyzn zostaje trafiony strzałą w pierś i dopiero po dłuższym czasie jego ciało zostaje nagle odrzucone i przybite do ściany. Wyglądało to bardzo mizernie niestety.

Czy jest więc za co pochwalić „Midnight, Texas”? Być może trochę za humor, który momentami nawet ratuje serial, a być może za fabułę, która z czasem może być największym i zapewne jedynym atutem serialu NBC. Bo na dzień dzisiejszy serial nie wygląda zbyt zachęcająco.

Nasza ocena 2/10

Paweł Szałankiewicz

Komentarze

Skomentuj
  • Isbell (gość)

    Fajny serial, czekam na odc 4

    14.08.2017 13:35

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.