"Mustang". Utracona niewinność tureckich nastolatek [RECENZJA]

Jest w „Mustangu”, pełnometrażowym debiucie Deniz Gamze Ergüven, jedna scena, która nie tylko autentycznie wzrusza, ale jest przede wszystkim do bólu prawdziwa. Podczas wesela piątka sióstr tworzy zamknięte kółeczko i rozmawiają, jednak wyglądają jakby dziękowały sobie za te wszystkie spędzone razem lata. To ich pożegnanie. Już nigdy nic nie będzie takie samo jak wcześniej i już nigdy nie spotkają się w takim gronie. Niewinność została utracona, a dzieciństwo się skończyło. To było ich ostatnie wspólne lato.

Koniec szkoły i początek wakacji to zwykle szczęśliwy czas, gdy można pozwolić sobie na beztroskę i po prostu się bawić. Sonay (İlayda Akdoğan), Ece (Elit İşcan), Selma (Tuğba Sunguroğlu), Nur (Doğa Zeynep Doğuşlu) oraz Lale (Güneş Şensoy) też tak myślały, ale gorzka rzeczywistość przywitała je już u progu drzwi własnego domu. Sąsiadka, oburzona zachowaniem dziewczyn na plaży, doniosła na nie ich adopcyjnym opiekunom, babci oraz wujkowi. Nastolatki zostały natychmiastowo oskarżone o nieobyczajne zachowanie, utratę godności kobiety oraz narażenie na szwank honoru rodziny.

Nikt nie zadawał pytań ani nie słuchał wyjaśnień, kobiety nie mają prawa głosu, więc nikogo nie obchodzi, że to była jedynie niewinna zabawa z kolegami z klasy. Kara musi być – najpierw wyzwiska, później bicie, a następnie konfiskata prywatnych rzeczy oraz areszt domowy. W końcu na szali był honor rodziny, nikt nie zwiąże się z ladacznicami, więc aby zapobiec plotkom postanowiono nastolatki czym prędzej wydać za mąż.

W teorii w obronie honoru, swojego dobrego imienia, można poświęcić nawet własne życie. Tyle, że dla dorosłych bohaterów „Mustanga” honor jest jedynie zasłonką, za którą kryją strach, urażoną dumę, kompleksy oraz poczucie niższości. Pragnienie akceptacji przez ogół społeczeństwa i lęk przed odrzuceniem oraz wytykaniem palcami biorą górę, dlatego honor staje się wytrychem, uniwersalnym argumentem będącym nie do zbicia w niemal każdej dyskusji oraz wytłumaczeniem wszystkiego.

Rzeczywistość przedstawiona w „Mustangu” przeraża i skłania do zastanowienia się, czy przypadkiem nie została celowo przerysowana. Jednak to nie pierwszy taki głos z Turcji; mamy do czynienia z bolesnym portretem dojrzewania w patriarchalnym społeczeństwie, gdzie do swoich ról – pokornej żony i twardego męża – dzieci są już przygotowywane od najmłodszych lat. Przerażający jest również sam obrzęd zaręczyn, podczas których milczący pan młody i równie niema panna młoda często po raz pierwszy w ogóle widzą się na oczy. Nikt ich nie pyta o zdanie, mają być cicho, ale też nie mają o czym rozmawiać. Całość przypomina transakcję pomiędzy rodzinami, gdzie nastolatkowie są dosłownie traktowani jak towar, który można przehandlować. Miłość? Uczucie? Namiętność? Nie żartujmy, wszak ludziom honoru to nie przystoi.

„Mustang” to kolejny film wskazujący na obyczajowe różnice pomiędzy prowincją Turcji, a metropoliami. Dla bohaterek filmu oddalony o kilkaset kilometrów Stambuł jawi się jako raj na ziemi, gdzie żadne nakazy nie obowiązują. To oczywiście także obraz w jednoznaczny sposób zderzający ze sobą zamknięty, konserwatywny i wręcz zacofany świat islamu z cywilizacją zachodnią. To świat, w którym normalność została wyparta przez przestarzałe zasady, źle rozumianą tradycję oraz hipokryzję. Tam większym grzechem jest niewinna zabawa z rówieśnikami niż wykorzystywanie seksualne przez najbliższych.

Deniz Gamze Ergüven, chociaż na co dzień mieszka we Francji, doskonale zdaje sobie sprawę jak wygląda życie w Turcji. Jej debiut dołącza do chociażby takich produkcji jak „Ostatni przystanek Kurtulus” (2012, reż. Yusuf Pirhasan), które są wyraźnym głosem w obronie praw kobiet. Urodzona w 1978 roku reżyserka kocha swoje bohaterki szczerą miłością, dlatego przygląda im się z taką czułością. Zwyczajnie je rozumie oraz podziela uczucia. Kamera z pasją przygląda się ciałom dziewczyn, ale nie czyni tego w sposób wulgarny, lecz delikatny, podziwiając ich naturalność, młodzieńczość oraz celebrując ich obecność, jednocześnie stawiając na piedestale ich energię.

Kluczową postacią dzieła jest Lale. Ona jako najmłodsza wyraża największy i najgłośniejszy sprzeciw wobec zastanego stanu rzeczy. Nie tylko się buntuje i nie poddaje, ale przede wszystkim walczy. W niej jest siła, determinacja oraz nadzieja. To symbol pokolenia, które w końcu nie boi się głośno powiedzieć NIE i dokonać realnym zmian.

„Mustang” to jeden z tych filmów, który wierci człowiekowi dziurę w głowie i zostaje w pamięci na bardzo długo. Całość jednocześnie napawa lękiem, ale daje też cień nadziei. Zmiany nastąpią, ale póki co witajcie w realiach, gdzie młode dziewczyny uprawiają seks analny, aby ginekolog w trakcie przymusowej kontroli mógł stwierdzić, że wciąż są dziewicami. Aż strach pomyśleć, jak zareaguje rodzina, gdy na prześcieradle po nocy poślubnej nie pojawi się plama krwi...

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

"MUSTANG" W KINACH

Reżyser: Deniz Gamze Ergüven
Występują: Günes Sensoy, Doga Zeynep Doguslu, Elit Iscan, Tugba Sunguroglu, Ilayda Akdogan
Kraj produkcji: Francja, Turcja
Rok produkcji: 2015
Język oryginalny: turecki
Gatunek: dramat
Czas trwania: 97 min.

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.