"Niemożliwe". Fala, która zniszczyła raj [RECENZJA]

Opowiadana w "Niemożliwe" historia, która wydarzyła się naprawdę jest przykładem na to, że czasem nawet to, co najmniej prawdopodobne staje się możliwe.

NASZA OCENA: 8/10

Tsunami jest straszne, ale i widowiskowe – aż dziw, że Amerykanie nie nakręcili o nim do tej pory wysokobudżetowego blockbustera (wielka fala mignie nam chyba tylko w "Medium", ale jako jeden z wielu wątków). Ubiegli ich w tym, o dziwo, Hiszpanie, i to z niezłym skutkiem – udało im się pogodzić sukces artystyczny (5 nagród Goya, nominacja do Oscara i Złotego Globu dla Naomi Watts, cała masa wyróżnień na festiwalach) z finansowym (film kosztował 30 milionów euro, a w samej Hiszpanii zarobił ponad 40 milionów i stał się tam najbardziej dochodowym filmem w historii).

Maria i Henry spędzają z trójka synów Boże Narodzenie w tropikalnym raju – hotel otoczony palmami, basen, drinki: Tajlandia jak z turystycznych folderów. Ale sielski klimat rozstaje zmącony przez fale tsunami: woda niszczy hotel, łamie drzewa, porywa ludzi, topi, niesie z prądem, rozbija topielców o konary drzew… Marii udaje się uratować, choć zostaje ciężko ranna, towarzyszy jej syn Lucas. Henry cudem wychodzi bez większego szwanku, udaje mu się przy sobie zatrzymać pozostałe dzieci, Tomasa i Simona. Maria trafi do szpitala, jej stan zacznie się szybko pogarszać. Henry rozpocznie poszukiwania żony.

To kino katastroficzne nakręcone według najlepszych kanonów gatunku, dawkujące napięcie, a przy okazji niezwykle efektowne (niesamowite sceny uderzenia wielkiej fali) i sugestywne (utrzymane w żółciach i zieleniach, ogólnie w kolorze zgnilizny, kolejne sekwencje). Kibicujemy bohaterom, podziwiamy ich niezwykły hart ducha, tym bardziej że mamy świadomość, że ta historia wydarzyła się naprawdę – jej bohaterami byli Maria, Enrique, Tomas, Simon i Lucas Belón, hiszpańskie małżeństwo z trójką dzieci mieszkające w Japonii, a spędzające feralne wakacje w Tajlandii (część zdjęć kręcono w hotelu odbudowanym po tsunami, wielu statystów to ludzie, którzy przeżyli katastrofę). Jest jednak coś, co w tym filmie drażni. Reżyser skupia się na zagranicznych gościach – ci zostaną zabrani do najlepszych szpitali luksusowymi samolotami ze specjalistyczną aparaturą, tymczasem ogromna większość ofiar to miejscowi: oni umrą lub będą cierpieć w smrodzie i czekać na ewentualny transport leków. O nich się w zasadzie nie wspomina, są tłem, marginesem, tak jakby ich dramaty były zbyt błahe i krępujące dla zachodniego widza…

Beata Cielecka

"Niemożliwe" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.