"Nieznajoma dziewczyna". Sterylność sumienia [RECENZJA]

„Nieznajoma dziewczyna”, prezentowana w Cannes, a w Polsce najpierw na Transatlantyku w Łodzi, a następnie Nowych Horyzontach we Wrocławiu, to nowa propozycja braci Dardenne. Belgowie, co naturalnie nikogo już nie dziwi, tworzą kolejny film, któremu można przypiąć łatkę kina społecznego. To obraz o nas samych, bo przecież sytuacja w jakiej znalazła się główna bohaterka wcale nie jest taka abstrakcyjna, jak się może wydawać i my też możemy stanąć przed podobnymi dylematami.

CZYTAJ TAKŻE:

CANNES 2016. ADÈLE HAENEL BŁYSZCZY NA FESTIWALU I PROMUJE NOWY FILM BRACI DARDENNE [ZDJĘCIA]

Przyznaję, że tuż po premierze miałem z tym filmem problem i biłem się z myślami, ale im więcej dni mija od seansu, tym mocniej całość we mnie siedzi i nie daje o sobie zapomnieć. Bracia Dardenne opowiadają o moralności i poczuciu winy, a właściwie o wzajemnym przerzucaniu się nim, aby samemu mieć czyste ręce. Bo słowem kluczem jest tutaj sterylność. Młoda lekarka Jenny (Adele Haenel) chce pokazać swojemu stażyście kto jest górą i zabrania zareagować mu na dzwonek do drzwi, rozlegający się krótko po zamknięciu gabinetu lekarskiego. „Musimy pozwolić naszym pacjentom, aby nas szanowali. Nie możemy być na każde ich zawołanie” - zdaje mówić się atrakcyjna pani doktor.

Tyle, że kilka godzin później do tych samych drzwi dzwoni policja, informując, że na placu budowy nieopodal lekarskiej praktyki znaleziono zwłoki niezidentyfikowanej czarnoskórej dziewczyny. Właśnie tej, która wtedy nacisnęła dzwonek do drzwi. Gdyby lekarka otworzyła, dziewczyna prawdopodobnie wciąż by żyła. Dlatego też doktor Jenny chce dowiedzieć się, co się faktycznie stało z dziewczyną i kim była denatka dzisiaj znana jako NN. Pytanie tylko, na ile faktycznie chce ustalić tożsamość dziewczyny, aby wyprawić jej pogrzeb i nie dać odejść bez nazwiska, a na ile „umyć ręce” od jej śmierci. Może chce wyłącznie znaleźć prawdziwego winnego, który uwolni jej sumienie od wyrzutów i sprawi, że znowu zapanuje w nim sterylna czystość niczym w gabinecie lekarskim?

Bracia Dardenne w „Nieznajomej dziewczynie” używają konstrukcji wypróbowanej już przy ich poprzednim dziele pt. „Dwa dni, jedna noc”. Ten zabieg się sprawdza; jako widzowie nie tylko poznajemy przebieg feralnej nocy i kolejne fakty z życia nieznajomej dziewczyny, ale przede wszystkim coraz lepiej poznajemy doktor Jenny, która zaczyna jawić się jako zupełnie ktoś inny. Jest gotowa wiele poświęcić, aby zrealizować swój cel.

Niektórzy mogą powiedzieć, że jej postawa jest wręcz niewiarygodna, ale Haenel sprawia, że zwyczajnie wierzę jej bohaterce. I kibicuję oraz boję się, gdy wbrew swojej woli musi stanąć oko w oko z podejrzanymi jegomościami z ciemnego BMW. Całość trzyma w napięciu do ostatnich chwil i co najważniejsze daje widzowi miejsce do przemyśleń – niemal cały seans zastanawiałem się, co bym zrobił na miejscu bohaterki i czy na którymś z etapów nie powiedziałbym „stop”.

Ponadto doktor Jenny jest postacią symbolem i pewnego rodzaju lustrem, w którym odbijają się problemy współczesnej Belgii, a co za tym idzie Europy. Bo w gruncie rzeczy to film o podziałach klasowych – o tych, którzy aspirują, o tych, którzy aspirowali i o tych, którzy nigdy aspirować nie będą. To portret klasy średniej, rozdartej pomiędzy biedą a bogactwem, współczuciem a fascynacją lub nawet zazdrością. Wszyscy chcemy mieć więcej, ale sami musimy postanowić za jaką cenę tego dokonamy.

Ciekawe jest spojrzenie na belgijską opiekę zdrowotną, wyglądającą inaczej niż ta znana z polskiej rzeczywistości, dla nas będącą jak efekt anestezjologicznego haju po ciężkiej operacji. Z powikłaniami oczywiście. Nie wszystko w „Nieznajomej dziewczynie” jest idealne, czasem górę bierze naiwność i być może idealizm, ale doskonała Adele Haenel nie tylko robi robotę, ale to właśnie urodzona w 1989 roku aktorka sprawia, że o tym filmie nie jest tak łatwo zapomnieć.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

"NIEZNAJOMA DZIEWCZYNA"

The Unknown Girl / La fille inconnue
reż. Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne
Belgia, Francja 2016 / 113’
napisy: polskie i angielskie
Polska data premiery jeszcze nie jest znana

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • lidia (gość)

    hmmm... znalazlam recenzje oparta na zupelnie innych aspektach: http://blizejekranu.pl/nic-sie-tu-nie-dzieje-3-girl-power/ i co tu teraz myslec o tym filmie...? chyba po prostu najlepiej pojsc i przekonac siesamemu :)

    08.08.2016 23:12

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.