"O mnie się nie martw" sezon 7. Sylwia będzie z przystojnym pilotem? Co na to Krzysztof? [WIDEO+ZDJĘCIA]

W 7. sezonie "O mnie się nie martw" pojawi się kilku nowych bohaterów. Jednym z nich będzie przystojny pilot Mariusz Rybicki. Czy zawróci w głowie Sylwii Małeckiej?

"O mnie się nie martw" sezon 7. - od września 2017 w TVP2!

Sylwia Małecka (Aleksandra Adamska) pojawiła się w w życiu bohaterów "O mnie się nie martw" w 6. sezonie i stała się jedną z kluczowych postaci w serialu. Piękna, inteligentna i doświadczona przez życie zwracała na siebie uwagę każdego mężczyzny. Teraz nie będzie inaczej. Na jej drodze stanie przystojny pilot, Mariusz Rybicki (Przemysław Cypryański).

Przemysław Cypryański zdradza, kogo zagra! [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Jak to zwykle bywa, Sylwia pozna Mariusza przez przypadek. Nie od razu trafi ich strzała amora, ale najpewniej z każdym kolejnym odcinkiem będą sobie coraz bliżsi. - Na razie, zwłaszcza ze strony mojej postaci, jest chemia i chęć poznania się bliżej - wskazuje Przemysław Cypryański.

Co na nową znajomość Sylwii powie jej brat, Krzysztof (Paweł Domagała)? Czy będzie starał się chronić siostrę? A może on i Mariusz przypadną sobie do gustu?

Ruszyły zdjęcia do 7. sezonu! Co w nowych odcinkach? [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Mona (gość)

    Zgadzam się z poprzednim komentarzem. To jest naprawdę przykre, że scenarzystki tak faworyzują nie tylko Marcina, ale przede wszystkim kobiety, które się wokół niego zawsze kręciły. Iga na początku bardzo odbiegała od Marcina, ale wzięła się za swoje życie i siebie. Natomiast Marcin się zmienił, głównie dla Igi, ale nadal robi co chce. Gdy tylko pojawi się kobieta z problemami, lub jakiś problem, to Marcin się nagle zmienia, a przede wszystkim to co deklarował nie pokrywa się z tym co robił. Wystarczyło, że przeprosił i coś tam Idze wciśnął, lub po prostu nie powiedział, to Iga z obawy, że ją zostawi wszystko mu wybaczała. Tak nie powinno być. Nie twierdzę, że Marcin jest złym człowiekiem, ale taki jakiś nijaki od 4 serii, chce i nie chce, niby wie co powinien zrobić ale z niezrozumiałych powodów nie postępuje tak jak powinien. Patrząc na związek Igi i Marcina można odnieść wrażenie, że tylko Iga powinna odpokutować za swoją przeszłość, bo Marcinowi się upiekło i nie ma żadnych obciążeń. Trochę jego spokój zburzyła Kinga, ale Idze się bardziej oberwało, mimo, że niczemu winna nie była. To samo z Sylwią podobno nic dla Marcina nie znaczyła, ale to właśnie jej sprawami i nią samą zajął się bardziej niż córkami Igi. Nic ich ze sobą nie łączyło(przeszłość, domniemane dziecko) a tak nagle sobie przypadli oboje do gustu. Podobno Iga była kobietą, jakiej dotąd nie spotkał,a tu taki traf, Sylwia Małecka dawną Igę mu przypomniała! Jeszcze te słowa Marcina, że jest "niesamowicie odpowiedzialny" okazały się tak żałosne, jak słowa Sylwi, że "nie wierzy w przyjaźń damsko-męską", bo wiadomo, że z czasem jedno będzie chciało czegoś więcej! Jak oni oboje będą mogli Idze spojrzeć w oczy i dziewczynkom? Do niczego nie doszło, to Sylwia go pocałowała, za trzecim razem. Ale Marcin nic z tym nie zrobił, słabe, bardzo słabe, bo Marcinowi wolno! Marcin już się podobno wyszalał, Iga już swoje od życia dostała, oboje powinni być bardziej uważni, a on jej tylko upokorzenia fundował i to nawet tuż przed ślubem. W sumie nie wiadomo, jak by się wszystko potoczyło gdyby Iga nie była w ciąży? Niby Iga(nieświadomie) zamknęła Sylwi drzwi przed nosem, ale Marcin(świadomie) nie porozmawiał z Sylwią. Igę tylko zapewnił, że nie ma podstaw do obaw, ale czy na pewno? Każdy może popełnić błąd, ale nie można stale ranić osoby, którą się kocha. W sumie to Marcin Sylwię też upokorzył, pozwolił by się trzykrotnie wygłupiła. Najbardziej rozśmieszył mnie jednak opis do 6 serii, że miłość to nie bajka, że nie zawsze jest że "żlyli długo i szczęśliwie". Iga i Marcin długo to nie mogli się dogadać, a potem długo nic im się nie udawało, może dopiero teraz będą dłuuuugo szczęśliwi!!! Niestety scenarzystki pokazały na przykładzie Igi i Marcina, że miłość to tylko problemy i kobieta (Iga) musi swoje odcierpieć. Marcin używał życia, ale bez konsekwencji, a Iga chciała odmienić swoje życie i od razu trafiła na dwóch nieudaczników, a trzeci mężczyzna jej życia "książe" okazał się wcale nie lepszy, tyle że z klasą i kasą. Połączył ich przypadek, potem miłość, ale już chyba gdzieś w problemach się rozmyła, dziecko przyśpieszyło ślub! Wszystko tak byle jak, gdyby nie nagłe zbiegi okoliczności i zniecierpliwienie fanów, to scenarzystki jeszcze kilka serii by gmatwały tę relacją. Tak pięknie się wszystko zaczęło a tak długo i niepotrzebnie przeciągało. Oby czekanie na nową serię i nowe otwarcie w życiu Igi i Marcina coś dobrego wreszcie przyniosło, oby to nie była kolejna seria z problemami tylko.

    11.08.2017 21:42
  • Gość (gość)

    Przewidywanie jak potoczą się losy Igi i Marcina to jak wróżenie z fusów,tego nikt nie wie to się dopiero okaże we wrześniu,a tak naprawdę to w grudniu po zakończeniu serii .Ja też bardzo bym chciała,aby ich wątek był wreszcie lekki,aby pokazali wszystkim młodym,którzy zaczynają swoją przygodę z miłością,że miłość to nie tylko problemy,problemy i problemy.Teraz kiedy już mają siebie kiedy pojawił się w ich życiu mały Zbysiu niech dadzą im wreszcie spokój.Niech nam pokażą życie młodego małżeństwa z ich radościami,kłopotami.Kłopot to nie oznacza wciskanie Marcinowi znowu pocieszycielki,namolnej baby,lub odwrotnie Idze.Przez życie można przejść po lekkich falach,a nie tylko przez burze z piorunami.Bardzo chciałabym,aby Igę przestano traktować jak to zostało tu już napisane jako tą gorszą to się zauważa i to koli w oczy,jakby wykształcenie było największym miernikiem człowieka.Słowa naszej wykształconej Sylwii''byłeś z Asią i zostawiłeś ją bo zakochałeś się w rozwódce z dwójką dzieci'' no po prostu tragedia,lepiej gdyby zakochał się jeszcze w mężatce,która szuka męża pewnie nikt by się nie zdziwił. I tak postrzegana jest Iga,tego bym już nie chciała.Niech pokażą jak Iga zmienia się rozkwita jako żona i matka,a Kaszuba pomaga i prowadzi jak kiedyś na ławeczce obiecał (my to panie scenarzystki pamiętamy i wiele innych rzeczy),a nie tylko jej dokładał problemów i trosk.Problemami można obdarować pozostałych bohaterów tego serialu niech inni fani się trochę pomartwią.Para Iga i Marcin wyczerpali już limit problemów,kłopotów i trosk,oni teraz muszą zadbać o dziewczynki,Zbysia i sami o siebie.

    11.08.2017 10:40
  • Triniti (gość)

    Niestety chyba Sylwia i Małeccy aż do znudzenia! Nie wierzę, że cokolwiek się zmieni, może nie będzie już kobiet wokół Marcina, Idze jakiegoś amanta znajdą by Marcinowi podnieść troszeczke ciśnienie, ale i tak wiadomo, że Iga to nie Sylwia i nie będzie prowokować. Ale może to Marcinowi uzmysłowi, że nie może Igi dłużej tak traktować, bo ma z nim dziecko, to już jest na zawsze jego. Scen Igi z Marcinem też chyba nie będzie za dużo, bo Joanna Kulig skończyła pracę na planie do Zimnej Wojny, ale jest już na planie nowego filmu Smarzowskiego. Nie ma co się łudzić, zobaczymy kilka pięknych scen z dzieckiem Igi i Marcina i to wszystko! Nie wierzę, że scenarzystki pociagną temat pocałunku. Marcin będzie spełniał się w roli ojca, Sylwia wreszcie zajmie się paragrafami a Iga będzie szczęśliwa, zapracowana i nieświadoma tego co było, a może nie chce wiedzieć. Wiadomo, że i tak Marcinowi wybaczy, wiedziała jakim był kobieciarzem, zdaje sobie też sprawę jakie są kobiety (może nie akurat w rodzinie) i będzie szczęśliwa, że Marcin pozostał jej wierny. Małeckim tak jak Kaszubie wszsystko się upiecze, tylko Iga musiała przejść swoje, by zasłużyć na miłość Marcina i uznanie innych, dla których i tak zawsze będzie sprzątaczką, która wyrwała mecenasa! Na przykładzie Sylwi scenarzystki dobitnie pokazały jak mało Iga nadal znaczy, Sylwia potraktowała ją jak niegodną tak wspaniałego Marcina, tak samo jak Gadomska, Kinga i Paweł.

    10.08.2017 18:36
  • Mona (gość)

    Chciałabym aby coś się wreszcie w serialu zmianiło, aby pokazali więcej szczęścia I&M nie tylko przez 3 pierwsze odcinki. Żal patrzeć na Marcina, bo faktycznie zupełnie odmieniony, niby na lepsze ale jednak nie do końca. Niby wierny Idze, ale nadal kobieciarz, niby wie czego chce, ale ostatecznie decyzję podejmuje pod wpływem pewnych zdarzeń. Mam nadzieję, że syn odmieni jego totalnie i już nic poza Igą i Zbyszkiem(nie podoba mi się to imię) nie będzie ważniejsze. Trochę matrwi mnie mnogość zdjęć Sylwi jakby wszędzie, tylko jeszcze nie było jej zdjęcia w mieszkaniu Igi i Marcina, ale panoszyła się tam Marta i Krzysiek z panią Irenką a jak wiadomo za nimi może się przywlec Sylwia i nieszczęście gotowe, bo znów jakieś dotknięcia i muśnięcie jej się może z Marcinem przydarzyć, a to już się Idze(i mnie również) nie spodoba! Nie chciałabym też aby jej sprawy i Małeckich były głównymi wydarzeniami w tej serii. Czekam na serię z przewagą scen Igi z Marcinem, w domu w pracy i z dzieckiem! To oni mnie trzymają przed ekranem i tylko dla nich ten serial oglądam. Wszystko inne to tylko dodatki, wolę już patrzeć jak Asia i Paweł układają sobie życie niż cokolwiek co dotyczy Sylwi, a jak wynika ze zdjęć to ona znów zastąpi Igę w serialu, bo nadal będzie w kancelarii, na porodówce, jej mamuśka i Krzysiek też w kancelarii, potem było zdjęcie z Igorem, czyli Sylwia i Sylwia aż do obrzydzenia! Mam nadzieję tylko że nie będzie już dwuznacznych sytuacji z Marcinem, aby miała w ogóle jak najmniej scen z Marcinem! Chciałabym aby Iga się dowiedziała od Marcina o tym co się wydarzyło między nim a Sylwią. Zrehabilitowałby się i pokazał, że jest facetem z klasą i potrafi z Igą rozmawiać o wszystkim, że dopuścił Igę do wszystkich swoich spraw, nawet tych niewygodnych, że potrafi się przyznać do słabości. Bo jednak za pocałunek i za całe zamieszamie z Sylwią obwiniam Marcina, to on był jej szefem i to on powinien wyznaczyć granicę. Nie ważne, że Sylwia to jakaś tam rodzina-przyszywana, ale mogła doprowadzić do rozwalenia związku, na który dwoje ludzi tak ciężko pracowało. Chciałabym zobaczyć znowu błyskotliwego i stanowczego Marcina, który jest odpowiedzialnym partnerem, mężem i ojcem! Odpowiedzialnym za słowa i czyny, bo ostatnio trochę było z tym różnie, co innego mówił i trochę inaczej postępował, nie tylko on, ale jego chyba stać na więcej, niż jakąś tam pogubioną stażystkę! Gdyby Marcin sam Idze wyznał co się wydarzyło, to możnaby mu wybaczyć to potknięcie z Sylwią tuż przed ślubem z Igą. Pokazałby się z pozytywnej, ludzkiej strony, bo każdemu taka Sylwia może się w życiu przydażyć, a nie jak to dotąd bywało, dla" dobra Igi" przemilczał niewygodne dla siebie fakty! Prawda zawsze wyjdzie, nie zawsze dobrze na tym Marcin wychodził.

    10.08.2017 16:53
  • Gość (gość)

    Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią(Mona). Bardzo lubię ten serial,w szczególności parę Igę i Marcina i trudno mi się pogodzić z ich niepowodzeniami.4 serię jakoś przełknęłam,choć kęs był duży,5 mnie już mocno dławiła,ale 6 to myślałam,że mnie udusi.Nie tak wyobrażałam sobie ten serial,kiedy zaczynałam go oglądać(a oglądam od pierwszego odcinka). Też się zastanawiam jak to możliwe,aby kochający się ludzie mieli same problemy,nawet tak ważna chwila jak ślub też im się nie udaje.Nieraz mam wrażenie,że jest dwóch Marcinów,ten kochający,miły,uśmiechnięty i ten samolubny,nie liczący się z uczuciami drugiej osoby.Co musi przeżywać Iga-jaki to musi być strach kiedy dowiadujesz się,że twój narzeczony może mieć dziecko,jak musi się denerwować,że kumpel robi wszystko,aby odciągnąć go od niej i ostatni problem Sylwia- tego nie widział,ale była niespokojna coś przeczuwała .Sama już nie wiem co lepsze nieświadomość,skoro Marcin pomimo wielu zabiegów Sylwii został wierny,czy aby o wszystkim wiedziała,co Sylwia próbowała zrobić i jak Marcin radził sobie z tym problemem marnie i mało stanowczo. Szkoda mi Marcina,że stał się takim bezbarwnym ptakiem,szkoda,że nie ma Marcina z trzech pierwszych sezonów,kiedy potrafił walczyć o Igę ze swoim ojcem,a nie poddawać się jak robił to z Pawłem.Miejmy nadzieje,że coś się teraz zmieni,przecież jest Zbysiu,który powinien przewartościować życie Marcina i pokazać co i kto jest dla niego najważniejszy w życiu.

    10.08.2017 14:34
  • Mona (gość)

    Dla mnie najdziwniejsze w tym serialu jest to, że o najistotniejszych sprawach dowiadujemy się przez przypadek, po fakcie ,albo wcale. Nie znamy matki Krzyśka, ale znamy jego macochę i siostrunię, która bardzo chciała poznać brata a najbliżej zapoznała się z Marcinem, a właściwie z jego ustami! Sylwia z mamuśką pokazały na co je stać, obie pokazały sie z "najlepszej" strony, typowej dla Małeckich. Kaszuba zamiast z serii na serię być lepszy, to taki nieogarnięty i tępy czasami, że aż żal na niego patrzeć było. Z Kingą, Mateuszem, Pawłem i Sylwunią zawsze mu pasowało i zawsze znalazł czas, kosztem Igi, a z Igą ledwie się raz na ryby wybrał! Co to za dziwaczny związek, tylko problemy ich łączą, bo miłość też jest taka poszarpana. Nic im się nie udało tak od poczatku do końca, nic się nie układało zawsze coś nie tak, jedyne na co możemy liczyć w ich przypadku to problemy i to przeważnie przez kobiety wokół Marcina, albo przez jakąś inną ofiarę która im się napatoczyła. Teraz mogłoby już być lepiej, ale jest nadal nieciekawie, bo Marcin nie zakończył definitywnie sprawy z Sylwią, a z Igą ożenił się bo był z nią zaręczony a na dodatek Iga w ciąży. Wszystko takie byle jakie, na szybko i czasami bez sensu. Związek z przyzwyczajenia i jakby na siłę, a miłość poszarpana przez problemy. Nawet nie ma się z czego cieszyć, bo nie ma nic pewnego. Marcin jest coraz bardziej nijaki, to co ślub i dziecko zmiani? Ożenił się i będzie ojcem, ale zawsze ta "trzecia" będzie pod ręką. To już nie ten błyskotliwy i skuteczny Marcin, to już nie ta przebojowa Iga, miłość już tylko w scenariuszu bo w odcinkach jakoś mało jej pokazują, to już chyba nie ten sam serial. Wszystko się diametralnie zmianiło po 3 serii, to już jakaś paranoja z problemami nie tylko w związku I&M ale w calym serialu. To nie serial o miłości tylko o problemach z miłością w każdej możliwej postaci. Nawet jak się dobrze seria kończy, to i tak ciągły niedosyt szczęścia Igi i Marcina i niesmak jakiś pozostaje.

    09.08.2017 09:08
  • GOŚĆ (gość)

    Też mi się tak wydaje,że powinny panie scenarzystki przeczytać opis serialu jaki był zapowiadany na początku.To nie serial o ciągle powiększającej się rodzinie Małeckich(chociaż Krzysia z całego tego towarzystwa jedynie lubię). Szkoda,że głównych bohaterów,pokazują tak mało,że główna bohaterka ciągle gdzieś znika,wszystko jest ważne,a my widzowie ciągle czekamy.Czekamy na radość,szczęście,na brak ciągłych kłopotów Igi i Marcina.Na to wszystko czekają tylko ci najbardziej wierni,bo duża grupa widzów dała sobie z tym serialem spokój. Ile można przeginać w jedną stronę(Marcin dziecko Kinga,fałszywy kumpel na koniec Sylwia i jej okropne zamiary),a Iga albo cierpliwie czeka na to co zrobi Marcin,albo jest niczego nie świadoma co wyrabia Marcin.Iga przez wszystkie sezony stała w uczuciach,nawet we śnie pojawia się Marcin,a on pokazał nam się już nie tak pozytywnie,a ostatni sezon to już się nasz Kaszuba popisał.Niby hamulce były,ale na ile sobie pozwolił wie tylko on i widzowie,których nieraz wkurzył strasznie.Wszystko skończyło się dobrze,ale jakiś niesmak mało konkretnego,mało stanowczego Marcina pozostał.

    02.08.2017 20:03
  • Mona (gość)

    "Oddzielmy życie prywatne od zawodowego" To jedna z tych zasad, które Kaszuba wygłaszał, ale sam jej nie stosował. Mnie prywatne stosunki między aktorami nie interesują. Każdy kogoś tam ma a potem się okazuje, że jest z kim innym - jego życie jego sprawa! W serialu to chyba nie powinno mieć znaczenia z kim się komuś gra lepiej. Scenariusz poszedł w kierunku dwuznaczności, bo podobno miłość nie jest taka jak w bajce, ale tak nam ją na poczatku scenarzystki pokazały, a potem się ewidentnie pogubiły. Wiadomo, że nie zawsze się układa tak jak byśmy chcieli, ale Idze i Marcinowi jeszcze nic się od poczatku do końca nic a nic nie ułożyło. Jak nie jakieś namolne baby, to kumpel, członkowie rodziny i Marcin ostatnio stale zawodzi. Chyba tylko scenarzystki w tę miłość jeszcze wierzą i będą ją komplikować do ostatnich minut, bo mają jakieś chore upodobanie do komplikowania życia Idze i Marcinowi. Jeśli Kulig nie chce grać to serial trzeba zakończyć, po co takie gmatwanie, skoro nie mogą porządnie pokazać co na poczatku sugerowały. Chyba same powinny sobie przeczytać opis serialu, jaki został na początku zamiaszczony.

    24.07.2017 14:28
  • fanka_Igi (gość)

    oczywiście, ' oddzielmy życie prywatne od zawodowego ' -> złota zasada mecenasa Kaszuby młodszego ;)

    19.07.2017 09:21
  • GOŚĆ (gość)

    Prywatnie,życzylibyśmy im jak najlepiej,ale w serialu wolimy aby trzymali się od siebie z daleka.

    18.07.2017 23:44
  • fanka_Igi (gość)

    ja nie napisałam, że są parą tylko , że nawet gdyby byli , to... ;)

    18.07.2017 14:55
  • Unbelievable (gość)

    Rozczaruję-Ola Adamska ma chłopaka,a to pech! Także teoria o związku ze Stefanem,jak kulą w płot.

    18.07.2017 14:37
  • Fanka_Igi (gość)

    Tak, czy siak było to źle zagrane, przynajmniej ze strony SP , a wynika z braku doświadczenia, chciał pogrywac z widzami, ale mu nie wyszło, bo my zrozumieliśmy, że zabujal się W Sylwii (podobnie było z Kinga), trzeba było np puścić oko do widzów, a on grał na całej powadze, a chyba tego nie było w tym karkolomnym scenariuszu

    18.07.2017 13:55
  • Triniti (gość)

    Nie sądzę by prywatna relacja między Adamską i Pawłowskim miała wpływ na ich grę. Jak było w scenariuszu tak zagrali, bo scenarzystki uwielbiają dwuznaczności i im więcej zagmatwania tym lepiej. To miało wyglądać na prawie romans, a potem zrobiły zwrot i okazało się jednak, że nic takiego nie było. Oni się tylko bardzo przyjaźnili i będą przyjaźnić tak samo dalej. Każdemu zdarzają się w życiu potknięcia, a Sylwia jest początkująca wiec na jej potknięcie trzeba przymknąć oko. Na początku serii ciąża Igi będzie najważniejsza, a sprawa pocałunku już zapomniana i Sylwia nadrobi wszystko pomagając Idze. Komplikacje będą i na koniec okaże się, że nie były uzasadnoine, tak jak nasze obawy. Natomiast mam spore obawy jeśli chodzi o zaprezentowane zdjęcia Igi i Marcina, że te sceny nie będą aż tak pięknie ujęte i w całości pokazane w serialu.

    18.07.2017 11:38
  • Fanka_Igi (gość)

    Moim zdaniem oni mogą być prywatnie nawet parą, nic nam do tego ,ale to nie oznacza ,że mają sabotowac scenariusz,gdzie był reżyser w tym momencie ,w scenariuszu było, że są kumplami , a patrzą na siebie jak zakochani, albo te Przytulanki Kaszuby ,kiedy obejmował Sylwie był jak w euforii ps jeszcze się okaże, że te sceny z JK poród itp w ogóle nie wejdą do serialu 😉

    18.07.2017 10:27
  • Mona (gość)

    Ja też nie optuję za tym, by Kaszuba był taki idealny. Ale powinien być męski, lojalny, uczciwy, a przede wszystkim zdecydowany!!! Uśmiechnięty i szczęśliwy. Od 4 serii jest nijaki, a właściwie bylejaki. Lubiłam tę postać do zaręczyn, potem nagle scenarzystki zaczęły wszystko komplikować, a relacja Iga-Marcin chwilami stawała się dziwaczna. Marcinowi zaczęło przeszkadzać to, co w Idze przedtem imponowało. Bo ośmialiła się miać własne zdanie, a potem zaczął swoje występki tłumaczyć empatią. Moim zdaniem scenarzystki chciały w 6 serii pokazać jak Marcin miał Sylwię na wyciągnięcie ręki ale nie skorzystał, nie ulagł jej wdziękom ani przy obiedzie(była tylko w jego koszuli, ciekawe dlaczego nie założyła porannika?)ani po pocałunku. Tylko niestety cała relacja Marcin-Sylwia wyglądała zupełnie inaczej. Nie wiem z czego to wynikało, ale między Sylwią i Marcinem była taka chemia jak między Igą i Marcinem na początku. Może Adamskiej i Pawłoskiemu lepiej się gra ze sobą, bo Kulig już nie chce grać? Coś chyba jest na rzeczy, bo coraz wiecej zdjęć i filmików Stefan ma z Adamską, a z Kluig tylko takie "pozowane", lub jakieś stare z poprzednich sezonów. Na wszystkich zdjęciach i filmikach widać jak fajna jest atmosfera na planie, ale nie ma tam JK. Coś się ewidentnie w serialu popsuło.

    18.07.2017 09:35
  • GOŚĆ (gość)

    Pewnie idealny nie był,bo nikt nie jest,ale to były ryski.Od 4 serii scenarzystki wystawiły już ostre działa,za ostre jak na komedię z wątkiem obyczajowym.

    18.07.2017 08:31
  • fanka_Igi (gość)

    tak całkiem idealny to nie był nawet w 3 serii,przypomnijmy te jego fochy ,bo Iga ośmieliła się mieć pretensje, że nie powiedział jej o swoim sieroctwie ja słyszałam ,że to sam aktor Stefan Pawłowski domagał się od scenarzystek, żeby Marcin nie był taki idealny, to i pojechały obecnie ja osobiście po prostu nie lubię tej postaci,to jest zupełnie ktoś inny niż na początku,drażni mnie i denerwuje, ale też ciągle mam nadzieję ,że się opamięta (chociaż np w pierwszym,drugim odcinku to też nie była sympatyczna postać , np nie chciał oddać Idze tych pieniędzy ,dopiero się zgodził, gdy ona mu wsiadła na ambicję 'niech pan będzie prawdziwym mężczyzną' ) scenarzystki może myślały, że cokolwiek mu dowalą to i tak będzie lubiany, ale tak nie jest , on jest tolerowany tylko z Igą ,przynajmniej przez większość ( bo są i tacy ,którzy nie lubią Igi od początku i cieszą się kiedy Kaszuba jest np nielojalny wobec Igi ; a scenarzystki chcą zadowolić wszystkich ,stąd taki chaos , jaki mamy obecnie ,nikt nic nie wie , czyli jaki właściwie jest ten Kaszuba i czy kocha Igę)

    18.07.2017 07:30
  • GOŚĆ (gość)

    Fakt to bardzo niezdecydowany facet od 4 serii.Piękne sceny na ławeczce,pierwszy niedoszły ślub,ślub i przysięga to wszystko jakoś nie pasuje do tego co się dzieje między tymi scenami.W 3 sezonie Marcin był idealny i wtedy zaczęły padać opinie,że jest za idealny,za dobry,widzowie domagali się jakiejś " rysy na lśniącej zbroi Kaszuby" i się zaczęło.Panie scenarzystki wzięły się ostro za rysy i chyba trochę przerysowały.Zaczęło się dowalanie tej postaci,jakieś zauroczenie dzieckiem,kiedy każdy normalny facet mający narzeczoną, gdyby się dowiedział,że wyniki są negatywne poczułby ulgę,on był zawiedziony, potem kumpel rozwala mu związek,obraża narzeczoną,a on nie reaguje,ale scenarzystkom jeszcze mało i wpychają Kaszubie w ramiona chętną i to bardzo Sylwie, a ten nie kapuje,że ona go chce uwieś i rozwalić jego związek nie reaguje stanowczo.Przekombinowały i dlatego postać Marcina zaczyna być negatywnie odbierana.Może myślały,że to się spodoba,ale niby co...Jedyna nadzieja w powrocie tej postaci do korzeni w 7 serii.

    18.07.2017 01:17
  • Mona (gość)

    Marcin, to ani bohater, ani bawidamek, tylko bardzo niezdecydowany facet(przynajmniej w 3 ostatnich seriach). Raz niby chce, raz sam nie wie czego chce, potem się zastanawia i waha tak długo, że w końcu jakąś decyzję musi podjąć, albo okloliczności go do tego skłoniły. Ani błyskotliwością, ani inteligentnym humorem się nie popisał już od bardzo dawna, a to były jego atuty! NIe grzeszył też stałością, ani w tym co mówił, ani tym co robił. Niby Marcin i Paweł byli tacy świetni, a dwie "niedouczone" (Iga dopiero zaczęła studiować resocjalizację, a Sylwia bez doświadczenia i aplikacji), załatwiły za nich sprawy. Tacy kobieciarze do niedawna, a Paweł nie potrafił sobie poradzić z namolną koleżanką, musiał się Sylwią posiłkować. A Marcin nie zoriętował się jak stażystka-Sylwia się w nim zakochała! Tak słabego Marcina się nie spodziewałam, nie w 6 serii, Igę zbywał milczeniem i zapewnieniami, a Sylwię otoczył troskliwą opieką i potem nagle mu się odwidzało. Dziwnie nistabilny typ, jakby do końca nie wiedział czego chce. Też mam nadzieję, że tym razem Marcin udowodni to, co deklarował niejednokrotnie i co przysięgał Idze.

    17.07.2017 17:51
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.