"Pokój 104" odcinek 1. Jeden pokój, wiele niezwykłych historii [KOMENTARZ]

Stacja HBO zaprezentowała swój najnowszy serial „Pokój 104” - kameralną produkcję rozgrywającą się w jednym z hotelowych pokoi. Serial jest antologią opowiadającą w każdym odcinku zupełnie inną historię rozgrywającą się w hotelowych pomieszczeniach. Pierwsza odsłona zatytułowana „Ralphie” zapowiada wciągające opowieści.

Seriali będących antologiami w historii telewizji było naprawdę wiele. Wystarczy wspomnieć te najsłynniejsze, czyli „Opowieści z krypty” czy „Strefa mroku”, które gatunkowo poruszały się głównie w obszarach horrorów i filmów grozy ocierając się również o science fiction. Nowa produkcja HBO, której twórcami są Mark and Jay Duplassowie, również będzie tego rodzaju antologią, choć jak zapowiadają twórcy, nie będziemy się tylko poruszać po mrocznych zakamarkach. Mamy też zobaczyć dramaty rozgrywające się w Pokoju 104, a nawet historie, które powinny bawić nas do łez. W pierwszym epizodzie (zaplanowano ich 12) otrzymaliśmy jednak dość niepokojącą historię.

Tajemniczy pokój bohaterem nowego serialu HBO. Zobacz zwiastun!Zobacz więcej

Odcinek „Ralphie” to z pozoru typowa historia o opiekunce mającej na kilka godzin zając się chłopcem o imieniu Raplh, którego ojciec na ten wieczór zaplanował randkę. I z początku wszystko wydaje się właściwie w porządku. Dziecko, którym zajmuje się Meg, jest dość introwertyczne, ale na swój sposób garnie do towarzystwa innych ludzi. No i ma wyimaginowanego przyjaciela Ralphiego, który nie lubi dziewczyn.

Tak prezentuje się fabuła premierowego epizodu, w którym od samego początku nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Wrażenie te potęguje kameralność pokoju 104, w którym rozgrywa się cała akcja. Oszczędność lokacji pozwala na budowanie dość specyficznego napięcia. Momentami czujemy powiewy klaustrofobii i grozy, by za chwilę przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego i z zaciekawieniem oglądać historię dziejącą się na ekranie aż do finału tego krótkiego epizodu.

Niestety (albo stety), każdy odcinek będzie miał niewiele ponad 20 minut. To czas, w którym każdy z reżyserów poszczególnych odcinków będzie musiał zmieścić naprawdę skondensowaną dawkę historii, która zaciekawi, wciągnie a potem wypluje nas sprawiając, że będziemy chcieli więcej i więcej. Dlatego też ocenianie jednego epizodu w żaden sposób nie będzie rzutować na dalszą część pierwszego sezonu, bo każdy odcinek będzie tak naprawdę tym pierwszym, nowym i świeżym.

Premiera pokazała, że w tak krótkim czasie można pokazać z jednej strony dość oklepaną historię, z której jednak da się wyciągnąć coś nowego, świeżego. To zaostrzyło apetyty na kolejne odcinki, które – miejmy nadzieję, będą równie interesujące. Mamy świadomość przecież, że to HBO, że tu seriale nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Niemniej odbiór za każdym razem będzie różny tak samo, jak różna będzie fabuła każdego z odcinków. I choć nie wiemy czego się spodziewać po każdym kolejnym epizodzie to wiemy, że zbyt szybko się tą produkcją nie znudzimy dostając za każdym razem coś innego. Jak długo ta formuła będzie się sprawdzać, trudno ocenić, ale warto będzie pozostać przy tej produkcji choćby z samej ciekawości.

Nasza ocena 7/10

Paweł Szałankiewicz

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.