"PolandJa". A komu to potrzebne? A dlaczego? [RECENZJA]

W jednej ze scen filmu „PolandJa” obserwujemy krytyka filmowego albo wiecznie szukającego inspiracji scenarzystę, który narzeka, że właśnie był w kinie na bardzo złym filmie, ale obejrzał go jedynie dlatego, że musiał. Mam podobny problem z debiutanckim pełnym metrażem Cypriana T. Olenckiego.

„PolandJa” tylko pozornie jest filmem pełnometrażowym, gdyż tak naprawdę oglądamy pomieszane ze sobą etiudy, które w żaden sposób się nie sobą nie łączą. No dobrze, teoretycznie mamy lokal gastronomiczny oferujący jedzenie typu kebab, będący chyba ulubioną miejscówką wszystkich ekranowych milusińskich, ale dokładnie widać, że ten łącznik został dodany do większości przedstawionych historii na siłę.

Dzięki temu przez ponad 100 minut śledzimy losy m.in. dilera narkotyków (taki sam jak zawsze Paweł Domagała), szczęśliwego znalazcy węża (marnujący swój potencjał Jakub Gierszał), nie stroniącego od alkoholu policjanta (Marek Bukowski), w którym kobieta jego życia widzi wyłącznie przyjaciela, reprezentantki skrajnych narodowców o biało-czerwonej fryzurze (Roma Gąsiorowska), profesora (Jerzy Radziwiłowicz) pragnącego zabawić się z panią do towarzystwa, korposzczurów (Iza Kuna i Grzegorz Małecki), niekulturalnego kierowcy, który nie ma czasu dla własnej córki (Szymon Bobrowski) oraz żołnierza z traumą (Borys Szyc). Naturalnie pojawiają się także obywatele Turcji (Hakan Demir i Ahmet Kucukarslan), prowadzący kebabownię o wdzięcznej nazwie Istambuł.

Problem w tym, że z tej historii właściwie nic nie wynika. Widać, że Cyprian T. Olencki miał jakieś ambicje, chciał porwać się na umoralniające kino, bacznie przyglądające się współczesności, ale zupełnie nie rozumiem, czemu wybrał akurat taką formę. Paradoksalnie złożenie kilku nowelek w jedną, spójną opowieść wymaga dużego kunsztu oraz sprawności reżyserskiej, której debiutant jeszcze nie ma. Przede wszystkim brakuje mu wyczucia i czasem trudno zorientować się, czy to, co widzimy, jest grane na poważnie czy nie. Przez to otrzymaliśmy karykaturalne spojrzenie na Polskę, która może i faktycznie nie radzi sobie z wielokulturowością, ale żeby dojść do tego stwierdzenia, nie potrzebujemy „PolandJi”. I mam wrażenie, że nie wszyscy widzowie zrozumieją intencje twórcy i dosłownie potraktują kończące film słowa Borysa Szyca, a to akurat jest nie tylko niepokojące, ale wręcz niebezpieczne.

Napisane przez różnych scenarzystów etiudy składające się na „PolandJę” również nie charakteryzują się spójnością. Z jednej strony oglądamy błahe, przewidywalne i wręcz banalne historyjki, jak ta z Szymonem Bobrowskim czy Izą Kuną oraz Grzegorzem Małeckim, a z drugiej trafiają się perełki, jak ta z Borysem Szycem, gdzie urodzony w 1978 roku aktor znowu miał okazję poszaleć. Te segmenty ciekawie mogłyby funkcjonować jako krótkometrażówki, ale złączenie wszystkiego w jedną całość to pomyłka.

Plakat filmu wzbudził oburzenie internautów! Jest aż tak zły? [ZDJĘCIA]Zobacz więcej

„PolandJa” jest reklamowana jako komedia, ale komedii to tutaj wiele nie znajdziecie. No chyba, że kogoś bawi żart z nazwiska Szymona Bobrowskiego (ohoho, ale ubaw) czy chowanie psich odchodów do kieszeni. Wielce wysublimowane poczucie humoru, gratuluję. No tak, jest jeszcze żart z ubrudzonym butem marki Nike! Ależ śmieszne.

Gdy się patrzy na te gagi i efekt końcowy to można powiedzieć, że tylko aktorów żal. Być może, gdy czytali skrypt po raz pierwszy, to całość miała ręce i nogi, ale jakimś cudem podczas realizacji reżyser musiał dokonać amputacji. Jerzy Radziwiłowicz, Borys Szyc i Janusz Chabior są świetni, swoją klasę udowadniają nawet w mikroskopijnych rolach, ale na dobrą sprawę – poza Chabiorem – dostali możliwość zagrania w najciekawszych etiudach. Na uwagę zasługują jeszcze Jakub Gierszał i Grzegorz Małecki, którzy robią co mogą, aby uratować jakoś swoich bohaterów, ale już patrzenie na postaci wykreowane przez Romę Gąsiorowską czy irytującego w swojej roli Pawła Domagałę nie należy do najprzyjemniejszych czynności.

Żałuję, że „PolandJa” się nie udała, bo technicznie obraz wygląda całkiem przyjemnie. Tyle, że debiut Cypriana T. Olenckiego to film niepotrzebny i opowiadający o niczym. Żeby zrobić dobrą komedię, nie wystarczy wepchnąć do niej garści rasistowskich żartów i mnóstwa wulgaryzmów. Nie tędy droga, no chyba, że czyjąś ambicją jest uprawianie słabego kabaretu, ale coś mi podpowiada, że autor celował wyżej. Szkoda, bo finalnie „PolandJę” można podsumować pytaniem pewnej starszej pani, które kilka lat temu robiło furorę w sieci: A komu to potrzebne? A dlaczego?

Ocena: 2/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

"POLANDJA" W KINACH OD 17 LUTEGO

Zobacz galerię
Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • bbb (gość)

    Film mi się podobał, gorzka diagnoza polskiego społeczeństwa. Świetnie zagrany,zaskakujący. Nikt z kina nie wychodził. Młody Turek przeuroczy. Film był dla mnie ważny.

    26.02.2017 22:05
  • Agnieszka (gość)

    Komedia jest rodzajem dramatu, formą sztuki, którą tworzy człowiek, aby przekazać innym coś, co on poprzez swoją wrażliwość może odczuwać. Twórca pragnie podzielić się z innymi swoją refleksją. Cudownie, że mamy teraz coraz więcej form przekazu jak np. Film, gdzie reżyser może oddać część swoich emocji, swój sposób postrzegania rzeczywistości. Brawo Cyprian! Przekazałeś ludziom w sposób bardzo wyrafinowany swoje emocje, działaj dalej, spełniaj swoją misję, a głosami krytyki się nie przejmuj, bo częsciowo, to zamierzony PR, a reszta pochodzi od tych, którzy czują się lepsi, jak kogoś krytykują. Powodzenia życzę wszystkim twórcom.

    21.02.2017 09:15
  • aja (gość)

    Gdyby nie napisali i nie reklamowali tego filmu jako komedia odbiór był by zupełnie inny. Byłam , widziałam i wściekłość mnie ogarnęła - bo chciałam odpocząć od tej naszej smutnej rzeczywistości, chciałam się po prostu pośmiać - a na co trafiłam na to co po za kinem mam na co dzień. Dlatego nauczmy się nazywać filmy takimi jakimi są - ten film dobry - ale to nie jest komedia ludzie - nie było się z czego śmiać. Było nad czym zapłakać - w takim środowisku żyjemy.... Czy to jest śmieszne ????

    20.02.2017 12:35
  • jon (gość)

    Nie polecam, szkoda oczu kompletny niewypał

    20.02.2017 10:31
  • ewa (gość)

    byłam wczoraj Polecam !!!! a Krzysztofowi Polaskiemy radzę zmienić zawód : głupiś gościu / spróbuj coś stworzyć - a nie kreować się na cudzej pracy i pluć jadem ...

    19.02.2017 23:38
  • 23 zeta jak psu w dupę (gość)

    gniot, głupkowate nowelki sklejone sosem z kebaba i bluzgami, a potem wymieszane jakby montażysta pociągnął o jedną ścieżkę za dużo, najbardziej ubawił się chyba reżyser, musi być młody i dawać dobrze w palnik

    19.02.2017 23:23
  • osoba (gość)

    Byłem wczoraj i bardzo polecam a ludzią którzy byli w kinie po zachowaniu też się podobało

    19.02.2017 19:47
  • Krytyk to gniot (gość)

    Mnie sie podobalo,rasistoski i wulgarny film z smiesznymi gagami. To co u nas najlepsze porabani krytycy. Pozdrawiam

    19.02.2017 18:00
  • Bob (gość)

    Kiedys byl taki film 'Gulczas a jak myślisz'. Polandia jest na tym samym poziomie. Wyszedlem w trakcie bo nie dało się tego oglądać.

    19.02.2017 17:31
  • Zawiedzona (gość)

    Żenada! W życiu nie widziałam gorszego filmu. .. nie polecam...ludzie wychodzili z kina po 15 minutach i słusznie. ...

    19.02.2017 10:26
  • tom (gość)

    Elasnie

    18.02.2017 22:42
  • M (gość)

    Wydaje mi się, że reżyser robił film z "misją". Ale myślę, że osoby, które powinny go zobaczyć, by otworzyć swoje oczy na rzeczywistość...i tak nie zrozumieją przesłania. Lekkie to nie jest. Gdyby nie reklamowali, że komedia- byłoby lepiej postrzegane. Film z mojego punktu widzenia poprawny w niektórych wątkach, niektóre mnie nie dotyczą...więc dla mnie do wycięcia (dilersko-gangstersko-policyjno-profesorsko-wężowy), reszta samo życie. Czyli wychodzi 5/10.

    18.02.2017 20:43
  • Ja (gość)

    Tylu ludzi wychodzących z kina w trakcie seansu nie widziałem. Poziom zenuła osiąga szczyty

    18.02.2017 16:45
  • LIDIA F. (gość)

    Film doskonały. Trudny i przygnębiający.Pokazuje to czego nie chcemy widzieć i wiedzieć o naszej kochanej Polsce.Gratuluję dobrego debiutu.

    18.02.2017 14:55
  • wimik (gość)

    Z kina w trakcie seansu wyszedłem ostatni raz 35 lat temu. Z tego gniota nie wyszedłem wyłącznie dlatego, żeby móc uczciwie wyrazić o nim swoją opinię, jako o "filmie", który w całości WIDZIAŁEM. Nie wiem kto wymyślił, że to jest "komedia", bo rynsztokowe, kloaczne słownictwo na ekranie nie śmieszy już nawet nastolatków w okresie pokwitania. W czasie całego filmu w kinie było cicho, jak makiem siał. Cichutki chichot rozległ się tylko w momencie, kiedy u "prof." Radziwiłłowicza zjawił się zaproszony gość, bo cała reszta widowni domyślała się kto to będzie już w momencie, kiedy "profesor" brał do ręki telefon. Naprawdę szkoda czasu, bo pieniądze już odżałowałem.

    18.02.2017 11:44
  • miszcz piractwa (gość)

    wot polskie kino, pewnie dadza gdzies to na serwer i potem beda uganiac sie za tymi co sciagneli/udostepnili torentem , zeby przynajmnie zarobic na wyplaty dla plejady, ja nie sciagne

    18.02.2017 08:46
  • wk (gość)

    a mnie się podobało....

    17.02.2017 20:46
  • J. (gość)

    Nie zgadzam się z recenzentem film faktycznie ma mało śmiesznych scen ale pokazuje poprostu jak nasze życie wygląda ocenił bym go 6/10 można spokojnie poczekać do wydania dvd

    17.02.2017 20:02

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.