Serialis 2016. "Rekinado 4: Niech szczęki będą z tobą". Wyższy poziom abstrakcji [RECENZJA]

Seria „Rekinado” (org. „Sharknado”) to fenomen popkulturowy. Filmy sygnowane pieczęcią słynnego studia The Asylum oraz telewizji SyFy (niektórzy pewnie uznają, że to bardzo trafna nazwa) są tak złe oraz głupie, że aż śmieszne. W dodatku w takim wydaniu, jak na festiwalu Serialis 2016, gdzie „Rekinado 4: Niech szczęki będą z tobą” było czytane na żywo przez Tomasza Knapika, zapewniają sporą dawkę rozrywki!

CZYTAJ TAKŻE:

SERIALIS 2016. ŚWIĘTO SERIALI, JAKIEGO DO TEJ PORY BRAKOWAŁO! [RELACJA+ZDJĘCIA]

Jeżeli nie wiecie, o co chodzi w „Rekinado”, to – w wielkim skrócie – o walkę z… tornadem rekinów, które co jakiś czas atakuje Stany Zjednoczone. Traf chce, że za każdym razem obywateli USA musi od totalnej katastrofy wybawiać, narażając przy tym swoją rodzinę, Fin Shepard (gwiazdor serialu „Beverly Hills, 90210”, Ian Ziering). Przeciwko krwiożerczym rekinom w ruch idą wszelkie możliwe narzędzia: począwszy od pił mechanicznych i mieczy, aż po gołe pieści oraz penisa, którym broni się jeden z zaatakowanych striptizerów w Las Vegas.

W „Rekinado 4” jest w zasadzie wszystko; akcja zaczyna szaleńczo pędzić już od pierwszych sekund i nim na ekranie w ogóle pojawi się tytuł filmu, to chyba żaden z widzów nie będzie w stanie policzyć liczby zabitych osób. Zresztą ta produkcja wygrywa swoją przesadą i przerysowaniem; twórcy doskonale zdają sobie sprawę, że robią obraz naigrywający się nie tylko z kina katastroficznego, ale przede wszystkim z kina klasy Z, które świadomie jest złe oraz realizacyjnie nieudolne.

Autorzy wchodzą w tę grę bez kompleksów i wiedzą, co robią. To ma być złe i nikt nawet nie łudzi się, że może być inaczej. Ani reżyser, ani scenarzysta, ani tym bardziej aktorzy, którzy doskonale odnajdują się w konwencji. Swoją drogą to fajnie uczucie patrzeć, jak Ian Ziering bawi się rolą, a gdy pomagają mu Tara Reid i David Hasselhoff to jest tylko ciekawiej.

To pełnokrwista parodia. Dobrą rozrywką może być próba policzenia wszelkich nawiązań filmowych, jakie pojawią się na ekranie. Twórcy zapożyczają elementy od takich obrazów jak m.in. „Kac Vegas”, „Gwiezdne Wojny”, „Superman”, „Szczęki”, „Piraci z Karaibów” czy kultowy horror „Christine” i przerabiają je na własny użytek. Pojawia się nawet nawiązanie „Słonecznego patrolu”, a gościnne występy zaliczają Gena Lee Nolin oraz Alexandra Paul.

„Rekinado 4: Niech szczęki będą z tobą” to parada przesady, ale tak właśnie miało być, bo mamy do czynienia z produkcją na którą powinno się patrzeć z przymrużeniem oka i przez pryzmat gatunku. To wyższy poziom abstrakcji i ukłon w stronę klasycznych parodii filmowych, gdzie górę brał absurd. Być może forma wykonania niektórych odstraszy, jednak „Rekinado” to już zjawisko, które zapewne jeszcze będzie trwać przez kilka filmów. Potencjał wciąż jest, a wizja tornada rekinów nawiedzającego Europę, naturalnie czytana przez Tomasza Knapika, zapowiada się obiecująco.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.