"Śmietanka towarzyska". Woody, ty nudziarzu [RECENZJA]

Od piątku w kinach będzie można oglądać nowy film Woody'ego Allena pt. „Śmietanka towarzyska”. Film niby nowy, a wyglądający jak większość ostatnich produkcji kultowego reżysera, co niestety nie jest komplementem.

CZYTAJ TAKŻE:

"ŚMIETANKA TOWARZYSKA". WOODY ALLEN O SWOIM NOWYM FILMIE, KOBIETACH, RELIGII I... MORDERSTWIE [WIDEO]
"ŚMIETANKA TOWARZYSKA". NOWA KOMEDIA WOODY'EGO ALLENA OD 12 SIERPNIA W KINACH! [WIDEO+ZDJĘCIA]

Woody Allen w "Śmietance towarzyskiej" serwuje widzom po raz enty taki sam film. Ot prościutka historyjka równie prościutkiego chłopca, który zakochał się w nieodpowiedniej kobiecie. Całość ozdobiona żartami z Żydów i typowymi dla Allena rozważaniami o egzystencji. Początkowo jest to nawet sympatyczne, ale im więcej minut mija całość staje się nużąca.

Jesse Eisenberg na ekranie wciela się tak naprawdę... w Woody'ego Allena. Gestykuluje i mówi w taki sam nerwowy sposób. Wygląda jakby był stworzony do tej roli, ale oglądanie doskonale znanych aktorskich sztuczek przez ponad 90 minut może znudzić. Dokładnie tak samo jak prezentowana na ekranie historia, która jest za długa, pomijając już przewidywalność scenariusza i losów naszych ekranowych milusińskich. Próbowałem im kibicować, ale nie potrafiłem. Całość nudzi, i nie ratuje tego ani Kristen Stewart (która właściwie powtarza jedną ze swoich poprzednich ról), ani Steve Carell, który w pierwszej połowie filmu chociaż starał się stworzyć postać z charakterem, jednak miał związane ręce.

No dobrze, film momentami nawet bawi, szczególnie gagi z bratem gangsterem (chociaż do bólu proste) potrafią doprowadzić do śmiechu. Całość też ma bardzo ładne zdjęcia, operatorsko to kawał dobrej roboty, ale co z tego, gdy produkcja składa się z błahej historyjki przeplatanej krótkimi skeczami, których równie dobrze mogłoby nie być? No i mieć piękną Blake Lively w obsadzie i nawet nie dać jej spróbować się wykazać? Woody, ty nudziarzu.

Ocena: 4/10

Krzysztof Połaski
[email protected]

"ŚMIETANKA TOWARZYSKA" OD 12 SIERPNIA W KINACH

Gatunek: komedia
Produkcja: USA 2016
Scenariusz i reżyseria: Woody Allen („O północy w Paryżu”, „Zakochani w Rzymie”, „Blue Jasmine”, „Co nas kręci, co nas podnieca”, „Vicky Cristina Barcelona”, „Wszyscy mówią: kocham cię”, „Manhattan”, „Annie Hall”)
Obsada: Jesse Eisenberg („The Social Network”, „Zakochani w Rzymie”, „Iluzja”), Steve Carell („Foxcatcher”, „40-letni prawiczek”, „Evan Wszechmogący”), Kristen Stewart (saga „Zmierzch”, „Królewna Śnieżka i Łowca”, „Motyl Still Alice”, „Sils Maria”), Blake Lively („Wiek Adaline”, „Green Lantern”, „Savages: Ponad bezprawiem”), Corey Stoll („O północy w Paryżu”, „House of Cards”, „Non-Stop”), Anna Camp („Służące”, „Pitch Perfect 1 i 2”), Parker Posey („Nieracjonalny mężczyzna”, „Pozew o miłość”, „Masz wiadomość”)

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Tak (gość)

    Zgadzam się. Oj, szkoda. Kilka, może dwie sceny gdzie Allen pokazuje pazur godny Becketta - rozmowa starego grubego męża z rozdygotaną żoną o żydowskim braku wiary w zaświaty, i "całym tym braku sensu", z którego nie sposób nic zrozumieć; może jeszcze urzeka cudownie wyrachowane przejście na chrześcijaństwo na chwilę przed krzesłem elektrycznym największego w rodzinie łotra. I okrzyk zbolałej kobiety: " nie dość że morderca to jeszcze chrześcijanin". Perełki są, ale niewiele więcej. Jak ktoś trochę otrzaskany, to sobie dopowie, odczyta trochę aluzji, ucieszy się wystrojem, detalami. Ale jest trochę jak w żydowskim dowcipie o pogrzebie. Skoro musimy, to idziemy z tą mamele pod rękę w kondukcie, ale nie mamy już z tego pogrzebu żadnej radości.

    12.08.2016 21:33

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.