Vinci - film, recenzja, opinie, ocena

25.06.2013, Plotki

Zabawa w "Vincim" jest niezła.

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Precyzyjnie zaplanowane skoki stulecia (nie tylko na bank), przekręty warte miliardy dolarów (lub euro), kradzieże najsłynniejszych dzieł sztuki - to wszystko zdarza się także w rzeczywistości, choć nie u nas (jedna afera Art-B nic nie znaczy). Polska wciąż jest na takie zabawy za biedna, co blisko pół wieku temu udowodnili Edward Skórzewski i Jerzy Hoffman w jednej z nowelek komedii sensacyjnej "Gangsterzy i filantropi". Burzliwa historia spowodowała, że światowej klasy dzieł sztuki jest u nas jak na lekarstwo, z tego też powodu pieniędzy w sejfach również stosunkowo niewiele.

A jednak i w kraju nad Wisłą Juliusz Machulski znalazł obraz, który warto ukraść. I bynajmniej nie chodzi o "Bitwę pod Grunwaldem" Jana Matejki, bo po pierwsze, to naprawdę wielkie dzieło - 4,26 m na 9,87 m - i by je ukraść potrzeba dźwigu. Po drugie, będąc wielkim fizycznie i wielkim w kategoriach sentymentalno-patriotycznych, artystycznie lokuje się ledwie w górnej strefie stanów średnich. Więc co Polska może zaoferować złodziejom malarstwa? "Monę Lizę" nie (bo jest w Luwrze), ale mamy przecież inny obraz tego samego autora. Jest więc do ukradzenia z krakowskiego Muzeum Czartoryskich "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci, są nawet kupcy gotowi wyłożyć pieniądze za ten niezwykle trefny towar. Znaleźli się także wykonawcy niebezpiecznego zlecenia. Pytanie - jak tego dokonać w sposób precyzyjny, niezawodny i zapewniający bezpieczeństwo złodziejom? I na to znajdzie się metoda...

Co prawda kilka pomysłów w "Vincim" wziętych zostało z innych filmów (na przykład sposób przeprowadzenia napadu z "Włoskiej roboty" F. Gary’ego Graya), ale Machulski wcale się z tym nie kryje. I bardzo dobrze - bo kino, które robi najlepiej, żywi się pastiszem i postmodernistyczną grą z konwencją (jak choćby "Vabank" czy "Seksmisja"). Zabawa w "Vincim" jest niezła, dialogi (chwilami) i odtwórcy głównych ról (Robert Więckiewicz - też w "Świadku koronnym", Borys Szyc, Jan Machulski, Kamilla Baar i prześmieszny Marcin Dorociński) także. A przecież o to w tym wszystkim chodzi! Juliusz Machulski odebrał w Gdyni Złote Lwy za scenariusz "Vinciego".

Piotr Radecki

Polska komedia sensacyjna 2004, reż. Juliusz Machulski

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze:

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×