"Źródło nadziei". Dramatyczna podróż do przeszłości [RECENZJA]

Gallipoli, największa operacja desantowa pierwszej wojny światowej pochłonęła ponad 130 tys. ofiar i stała się synonimem samobójczych ataków na karabiny maszynowe.

NASZA OCENA: 7/10

Film Crowe'a miał być dedykowany setkom tysięcy żołnierzy i cywili poległych w trakcie krwawego konfliktu na Gallipoli, określanego przez historyków jako największa i operacja desantowa w czasie I wojny światowej. I jeśli znakomite „Gallipoli” Petera Weira z fenomenalnym, młodziutkim Melem Gibsonem opowiadało o rozpaczliwych atakach i bezsensownej śmierci młodych idealistów, to „Źródło nadziei” opowiada o koszmarze tych, którym przyszło ich grzebać. O rodzinach ofiar, którzy musieli żyć dalej. I człowieku, który nie pogodził się rozpaczą.

Cztery lata po zakończeniu bitwy o Gallipoli (1919) australijski farmer Joshua Connor (Russell Crowe) przybywa do Turcji, aby poznać los swych trzech zaginionych w boju synów. Z pomocą przychodzą mu piękna Ayshe (Olga Kurylenko) oraz turecki oficer, major Hasan (Yilmaz ErdoÄan). Connor wyrusza w podróż po zniszczonym wojną kraju, aby odkryć prawdę i znaleźć spokój ducha.

Tytuł "Źródło nadziei" brzmi nieco pompatycznie, ale oddaje sedno reżyserskiego debiutu gwiazdy "Gladiatora" i „Pięknego umysłu”. To kino duże, epickie, na wskroś romantyczne, nakręcone w starym stylu (pomimo kilku nowoczesnych zabaw z kamerą). Kino, w którym ojcowska miłość urasta do rangi zjawiska z pogranicza metafizyki i magii. W trakcie żmudnych poszukiwań bohater wielokrotnie doświadczy podpowiedzi nakierowujących go na ślad zaginionych synów, które mogłyby równie dobrze pochodzić z książek Paula Coelho. Szkoda trochę, że Crowe gra tak jednoznacznie i że jego bohater nie ma wątpliwości o tym że słusznie czyni. O wiele ciekawsza w tym kontekście wydaje się postać jego tureckiego przewodnika, Hasana, człowieka który współodpowiedzialny za śmierć tysięcy młodych żołnierzy, zajmuje się ekshumacjami i identyfikacją ciał poległych. Zwracanie rodzinom ich tożsamości staje się misją żołnierza, który do końca życia będzie nosił w sobie ich wspomnienie. Film jest piękny (do czego przyczynia się występ ślicznej Olgi Kurylenko, widowiskowy (sceny bitewne) i może niezbyt głęboki, ale czasem takie proste historie o odkrywaniu prawdy stają się bardzo inspirujące.

Beata Cielecka

"Źródło nadziei" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Udostępnij artykuł
Polub Telemagazyn

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »

Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.