28 tygodni później - film, recenzja, opinie, ocena

Kontynuacja przebojowego horroru "28 dni później", w którym na skutek zarażenia się odzwierzęcym wirusem ludzie zamieniają się w krwiożercze bestie.

Multimedia

NASZA OCENA: 3/5

W ciągu tytułowych 28 dni cała Wielka Brytana zostaje przez nich opanowana i zdewastowana. Ocalała tylko garstka normalnych ludzi uratowana przez interweniujące wojsko amerykańskie. I w tym miejscu zaczyna się "28 tygodni później". Zniszczony kraj powoli stara się wrócić do życia, ludzie wracają do domów, pojawiają się ci, którzy uciekli i szukają tych, którzy ocaleli. Niestety, jedna z rodzin, która się odnalazła, ukrywa straszliwą tajemnicę. Okazuje się, że wirus przetrwał i jest jeszcze bardziej odporny. Koszmar powraca.

Reżyserem pierwszego filmu był Danny Boyle, twórca m.in. kultowego "Trainspottingu" i oscarowego "Slumdoga. Milionera z przypadku". Tu pełnił rolę producenta i konsultanta, ba, nakręcił nawet scenę otwierającą. Za reżyserię "28 tygodni później" odpowiada Juan Carlos Fresnadillo, nominowany do Oscara za krótkometrażowy debiut "Esposados". To jest sequel, co zawsze utrudnia realizację i ocenę. Na pewno nie jest to film lepszy od pierwowzoru, ale też nie gorszy.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×