Autostopem przez galaktykę - film, recenzja, opinie, ocena

Żyjący spokojnie na angielskiej prowincji Arthur Dent (Martin Freeman) zostaje wywieziony z Ziemi dosłownie kilkanaście minut przed jej totalnym unicestwieniem (ponieważ znalazła się w miejscu, w którym ma przebiegać nowa, międzygalaktyczna autostrada).

Multimedia

NASZA OCENA: MOŻNA OBEJRZEĆ

Za tą błyskawiczną ewakuacją stoi jego przyjaciel, niejaki Ford Perfect (Mos Def), któremu niegdyś Arthur uratował życie. Aż do tego momentu nie wiedział, że jest on kosmitą i zarazem autorem niezwykle poczytnych przewodników po wszechświecie. Wkrótce w towarzystwie dwugłowego prezydenta galaktyki Zaphoda Beeblebroxa (Sam Rockwell) i urodziwej Ziemianki Trillian (Zooey Dechanel) oraz bardzo łatwo popadającego w depresję robota Marvina (Warvick Davis) ruszają w podróż poprzez wszechświat, by go poznawać i przeżywać przedziwne, czasem śmiertelnie niebezpieczne przygody.

Oto główny wątek ekranizacji kultowej powieści Douglasa Adamsa, pierwszej księgi jego "trylogii w pięciu częściach". Film Gartha Jenningsa powstawał przez kilka lat, a pisanie scenariusza rozpoczął sam Adams, lecz niestety nie zdołał go ukończyć przed śmiercią. "Autostopem przez galaktykę" może rozczarować miłośników książki m.in. z powodu skrótów (koniecznych, by akcję dostosować do wymogów ekranizacji). Z kolei ci, którzy książki nie znają, mimo wszystko mogą poczuć się nieco zagubieni. Czy to oznacza, że pewnych książek po prostu nie da się dobrze sfilmować?

Piotr Radecki

Ang.-amer. komedia s.f. 2005, reż. Garth Jennings

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×