"Boska Florence". Zdradza, ale kocha, czyli Hugh Grant partneruje Meryl Streep [WIDEO+ZDJĘCIA]

Hugh Grant jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich aktorów. Gwiazda „Czterech wesel i pogrzebu”, „Dziewięciu miesięcy”, „Rozważnej i romantycznej”, „Notting Hill”, „Dziennika Bridget Jones”, „To właśnie miłość” w najnowszym filmie mistrza biografii Stephena Frearsa pojawi się 19 sierpnia z Meryl Streep u boku w filmie „Boska Florence”.

Multimedia

CZYTAJ TAKŻE:

"Frankofonia". Dosadny komentarz do współczesności [RECENZJA]
Serialowe hity i kity wiosennej ramówki 2016! [GALERIA]
Programy rozrywkowe wiosennej ramówki 2016. Co było hitem, a co kitem? [RANKING]

Florence Foster Jenkins była fenomenem swojej generacji – odniosła niesłychany sukces, który nie miał żadnego związku z jej talentem. Miał za to z… beztalenciem. Nie zapełniłaby jednak legendarnej Carnegie Hall, gdyby nie jej wieloletni partner – St Clair Bayfield.

tephen Frears już po zaangażowaniu Meryl Streep do roli tytułowej zwrócił się do Hugh Granta. Powiedziałem mu, że znalazłem dla niego idealną rolę i że na pewno mu się spodoba. Po trzech dniach od naszej rozmowy Hugh wyraził zgodę na zagranie Bayfielda. Byłem świadomy, że ktoś taki jak Florence Foster Jenkins istniał - wspomina Grant i dodaje:

Dawno temu kuzynka wysłała nagranie z jej wykonaniem. Pamiętam, że była to jedna z najzabawniejszych rzeczy, jakie słyszałem w swoim życiu. Z początku nie byłem zainteresowany zagraniem w "Boskiej Florence", gdyż zaangażowałem się akurat w kampanię społeczną Hacked Off. Stephen Frears był jednak jednym z naszych zwolenników i często pojawiał się na organizowanych przez nas wydarzeniach. Zaproponował mi kiedyś ten film i nie dał za wygraną, gdy mu odpowiedziałem, że aktorstwo mnie chwilowo nie interesuje. Wysłał mi scenariusz Nicholasa Martina, który był fenomenalny, autentycznie zabawny, wiarygodny i niezwykle poruszający. Wiadomo też już było, że Meryl Streep zagrał tytułową bohaterkę. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności zagrania w takim projekcie!

Grant wciela się w ‘męża’ oraz managera Florence Foster Jenkins. Bayfield jest kimś w rodzaju jej impresario, ale zauważa jednocześnie absurdalność niektórych zaistniałych sytuacji, wyjaśnia Frears. Florence i Bayfield żyją w bańce, są odizolowani od problemów zwyczajnych ludzi, a on wyznaczył sobie zadanie, by chronić tę bańkę przed pęknięciem. Florence potrzebowała jego ochrony, mówi reżyser. Bayfield autentycznie mnie zafascynował, opowiada Grant i kontynuuje:

Bardzo dobrze się czułem w jego skórze. Bayfield to nieślubny wnuk hrabiego oraz lekki nieudacznik. Przemierzył cały świat, pragnąc zostać uznanym aktorem, ale wylądował ostatecznie bez grosza w Nowym Jorku. Tam poznał Florence, dziedziczkę wielkiej fortuny, która była patronką kultury muzycznej w Nowym Jorku. Od razu przypadli sobie do gustu.

"BOSKA FLORENCE" W KINACH OD 19 SIERPNIA

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×