"Bridgertonowie". Simone Ashley przyznaje, że nie jest jej łatwo w aktorskim świecie. "Jako ciemnoskóra kobieta musisz pracować dwa razy ciężej"

Simone Ashley podbiła serca widzów w 2. sezonie serialu "Bridgertonowie". Aktorka już od dłuższego czasu cieszy się uznaniem jako aktorka, a rola w produkcji Netflixa była jak zwieńczenie jej dotychczasowych sukcesów. Zdobycie uznania w branży nie było jednak łatwe. Simone przyznała, że jako ciemnoskóra kobieta miała dużo trudniejszą drogę.

Multimedia

"Bridgertonowie" to serial, w którym poznajemy losy jednego z szanowanych londyńskich rodów z epoki regencji. Widzowie przyglądają się, jak członkowie rodziny Bridgertonów radzą sobie z obowiązkami związanymi z ich pozycją w społeczeństwie. Najważniejsze wątki historii są związane z miłosnymi perypetiami bohaterów. W 1. sezonie towarzyszymy Daphne, która stara się odnaleźć prawdziwą miłość, a w kolejnej serii śledzimy kroki jej najstarszego brata, który także chce się ożenić. Produkcja Netflixa okazała się strzałem w dziesiątkę. Duży sukces serialu sprawił, że aktorzy związani z tym projektem zyskali wielu nowych wielbicieli.

Serial pobił własny rekord. Gigant pokazał dane!Zobacz więcej

Simone Ashley o swojej drodze do sukcesu

W 2. sezonie "Bridgertonów" pojawia się nowa postać – Kate Sharma. W tę bohaterkę wcieliła się Simone Ashley, która zachwyciła fanów tego serialu. Nie był to ekranowy debiut. Już wcześniej mogliśmy ją oglądać m.in. w "Sex Education" i "Cormoran Strike". Zanim jednak Ashley pokazała, co naprawdę potrafi, musiała ciężko pracować na swoją pozycję. Jak otwarcie przyznaje, nie było to łatwe, bo ze względu na jej pochodzenie była zwyczajnie odrzucana. Przez lata, zanim udało jej się zdobyć uznanie w branży, pracowała jako kelnerka.

Sama zawsze myślałam na zasadzie: "Jestem jak każda inna aktorka, mogę to zrobić. Mam przed sobą scenariusz, tchnę życie w tę bohaterkę, jestem mądra, mam kreatywne pomysły, mogę to zrobić". Ale myślę, że jako kobieta i jako ciemnoskóra kobieta musisz pracować dwa razy ciężej. Pracujemy dwa razy ciężej, ale wiesz, zrobiłabym to jeszcze raz. To miłe uczucie, po prostu się przebić i spełnić swoje marzenia, bez względu na przeszkody – wypowiedź Ashley dla "HuffPost".

Rupert Young liczył, że lord Featherington pokaże coś więcej widzomZobacz więcej

Aktorka przyznała, że była to dla niej bardzo ważna rola. Simone Ashley liczy na to, że kiedyś pochodzenie i płeć nie będą miały wpływu na to, jak jesteśmy postrzegani w swoim zawodzie.

Mam nadzieję, że docelowo pewnego dnia będzie to normalnością, a kobiety każdego pochodzenia i kultur będą miały przed sobą otwarte drzwi – dodaje w cytowanej wcześniej rozmowie.

Zobacz galerię

Sprawdź program tv na stronie Telemagazyn.pl

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×