"Być jak John Malkovich" - błyskotliwy pełnometrażowy debiut fabularny Spike’a Jonze’a [RECENZJA]

Debiut Spike'a Jonze'a z Johnem Malkovichem w roli... Johna Malkovicha. Przewrotny pomysł, aby bohaterem filmu uczynić Johna Malkovicha okazał się strzałem w dziesiątkę.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Craig Schwarz jest utalentowanym, ale niedocenionym lalkarzem. Naciskany przez ukochaną znajduje pracę w firmie, której biura mieszczą się na piętrze 7 i pół w starym wieżowcu na Manhattanie. Pewnego dnia Craig odkrywa tam zastawione katalogami drzwi. Zaintrygowany otwiera je, wchodzi i okazuje się, że jest w… umyśle Johna Malkovicha! Niesamowite, prawda? A ile daje możliwości – np. można takie przeżycia sprzedawać. Rozrywka staje się popularna przynosząc Craigowi sporo kasy. Aż pewnego dnia w kolejce staje sam John Malkovich…

Błyskotliwy pełnometrażowy debiut fabularny Spike’a Jonze’a (trzy nominacje do Oscara w tym dwa dla samego Jonze’a – najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz oryginalny), uznawanego za jednego z najbardziej zakręconych, ale zarazem utalentowanych filmowców „pokolenia wideoklipów”, którzy debiutowali na początku lat 90. Jego znakiem wywoławczym są całkowicie odlotowe pomysły, które raz stają się punktem wyjściowym „poważnej” fabuły („Być jak John Malkovich”, „Adaptacja”) innym razem – przyprawiającym o wrażliwców o zawał serca zbiorem balansujących na granicy dobrego smaku wygłupów („Jackass”). To pozwoliło mu pod koniec lat 90. zdobyć serce widzów i Sofii Coppoli. Ale ich małżeństwo przetrwało tylko cztery lata. Widzowie są wierniejsi?

"Być jak John Malkovich" w telewizji - sprawdź datę emisji

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×