"Coś" - jeden z najlepszych horrorów w historii kina [RECENZJA]

W odciętej od świata bazie na Antarktydzie zimuje grupa amerykańskich naukowców. Pewnego dnia są świadkiem dziwnej sceny, gdy uciekającego przez lodową pustynię psa husky goni helikopterem dwóch ludzi zawzięcie go ostrzeliwując.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Przypadkowa eksplozja niszczy maszynę i znajdujących się w niej ludzi. Tragiczny i niezrozumiały incydent wydaje się nie mieć dalszego ciągu, a pies zjednuje sobie sympatię załogi stacji. Jednak okazuje się, że nie jest zwyczajnym zwierzakiem: to obcy, którego jedynym celem jest przetrwanie i jak najszybsze rozmnażanie. Ma też niezwykłą umiejętność: przyjmuje kształt i cechy każdego organizmu z którym się styka. Także ludzi. Kiedy mieszkańcy stacji to sobie uświadamiają, zaczyna się prawdziwy koszmar: nikt nikomu nie ufa, bo przecież każdy może być obcym...

Uznane za jeden z najlepszych horrorów w historii kina "Coś" jest remake’em klasycznego horroru "Coś z innego świata" z 1951 roku będącego z kolei ekranizacją powieści Alana Deana Fostera. Zrealizowany za 15 mln dolarów był pierwszym filmem Johna Carpentera ("Ucieczka z Nowego Jorku", "Mgła", "Wielka draka w chińskiej dzielnicy") z tak dużym budżetem. Niepokojącą muzykę do "Coś" napisał Ennio Moricone, a główną rolę - pilota śmigłowca amerykańskiej bazy - zagrał Kurt Russell.

Piotr Radecki

"Coś" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Kris (gość)

    Bezwzględnie, film jest jednym z najlepszych horrorów kina. Choć dziś efekty specjalne wydają się być dość archaiczne, to nadal ogląda się go z zapartym tchem. Gra aktorów, scenariusz, reżyseria, muzyka - po prostu rewelacja.

    16.10.2015 19:42

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×