"Cudowny dzień". Trup w studni zatruwa atmosferę [RECENZJA]

Trwa konflikt na Bałkanach. Grupa pracowników organizacji charytatywnej odkrywa w ostatniej w okolicy czynnej studni ciało człowieka. Wbrew pozorom jego wyciągnięcie nie będzie łatwe… „Cudowny dzień” pokazuje koszmar wojny i bezduszne, idiotyczne procedury sił ONZ.

Multimedia

NASZA OCENA: 7/10

Bośnia, czas wojny na Bałkanach. W małej wiosce, w jedynej czynnej w okolicy studni zostaje znalezione ciało nieznanego mężczyzny. Należy je jak najszybciej usunąć, bowiem woda ulegnie skażeniu. Misji podejmują się członkowie organizacji charytatywnej, Portorykańczyk Mambru, „B”, świeżo przybyła na miejsce Sophie i ich tłumacz Damir. Jedyna odpowiednia lina, jaką posiadają, zrywa się jednak i ciało osuwa się znów do wody… Mambru i spółka próbują znaleźć inną linę, okazuje się to jednak nieoczekiwanie wyjątkowo trudne: nie ma lin odpowiedniej grubości lub długości, ktoś nie chce ich sprzedać, ktoś prowadzi, gdzie można wykorzystać linę wisielca… Sytuacji nie ułatwiają bezsensowne przepisy obowiązujące oddziały wojsk ONZ.

„Cudowny dzień”, ekranizacja mało znanej powieści Pauli Farias, w wielu elementach przypomina „Ziemię niczyją” Danisa Tanovicia. Tło akcji w obu niemal identyczne, identyczna też sytuacja patowa – tam nikt nie chciał ruszyć żołnierza leżącego na minie pomiędzy liniami frontu, tu nikt nie chce lub „nie może” wyciągnąć ciała zatruwającego jedyne źródło wody w okolicy. „Nie może”, bo przepisy (idiotyczne, wymyślone setki kilometrów od miejsca tragedii, bez żadnej znajomości miejscowych podziałów i sytuacji), bo czegoś nie ma, bo tym nie sprzedają, bo trzeba rozpatrzyć. A zwykli ludzie cierpią… Heroiczne starania grupki członków organizacji charytatywnej odsłaniają stopniowo zakłamanie miejscowych, ich interesy i interesiki, nacjonalizmy, tragedie wojenne, o których się nie mówi, bezduszność i głupotę przepisów, brak decyzyjności sił ONZ. Gdyby okoliczności były inne, a tragedie mniejsze, mogłaby z tego powstać soczysta satyra – a tak powstała smutna prawda o smutnych czasach.

Film Fernando Leona de Aranoi przeszedł trochę bez echa – choć w obsadzie takie tuzy jak Benicio Del Toro czy Tim Robbins – jednak zupełnie niesłusznie, to poruszające kino piętnujące nie tylko samą wojnę, ale i jej otoczkę, między innymi i tych, którzy mieli służyć sprawom zwykłych cywili.

Beata Cielecka

"Cudowny dzień" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×