"Człowiek z magicznym pudełkiem" [RECENZJA]. Lepsze jutro już było? Oceniamy postapokaliptyczny film Bodo Koksa!

Bodo Kox to unikat w polskim kinie i jedna z najbardziej barwnych osobowości, co potwierdzają kolejne wywiady. Jego wyobraźnia wydaje się być nieograniczona, nie wspominając już o nietuzinkowym spojrzeniu na rzeczywistość. Reżyser długo kazał nam czekać na swój drugi profesjonalny pełnometrażowy film, ale opłacało się. "Człowiek z magicznym pudełkiem" śmieszy, przeraża oraz fascynuje. Sprawdźcie naszą recenzję.

Multimedia

"CZŁOWIEK Z MAGICZNYM PUDEŁKIEM" - RECENZJA

Warszawa roku 2030 nie jest metropolią marzeń. Społeczeństwo jeszcze bardziej się rozwarstwiło; obok dzielnic nędzy powstają ogromne biurowce, gdzie praca na najwyższych piętrach jest wyznacznikiem statusu społecznego. Duży obszar miasta został zniszczony, a wspomnienia po przeszłości zasypały tony gruzu. Ulice zostały opanowane przez wojsko i uzbrojonych po zęby żołnierzy, którzy strzegą porządku publicznego, szczególnie uważnie przyglądając się wszystkim osobom o innym kolorze skóry niż biały. I jedynie Pałac Kultury i Nauki stoi na swoim miejscu. Akurat to się chyba nigdy nie zmieni.

Właśnie w takich okolicznościach przyrody do miasta przybywa tajemniczy Adam (Piotr Polak). Nie wiemy skąd pochodzi, kim jest i po co właściwie tutaj przyjechał. Zdaje się, że on sam nawet tego nie wie, poza tym, że w Warszawie zamierza rozpocząć życie na nowo. Tyle, że nie będzie to takie proste, gdy ulokuje uczucia w pięknej Gorii (Olga Bołądź), a następnie odkryje stare radio, dzięki któremu może przenieść się do przeszłości. Dosłownie, do roku 1952.

Bodo Kox przyznaje, że pomysł na scenariusz przyszedł mu w momencie, gdy znalazł u swoich rodziców stary radioodbiornik i zaczął się zastanawiać, co by się stało, gdyby można było na nim odsłuchiwać wyłącznie stare piosenki. W „Człowieku z magicznym pudełkiem” rozwija myśl, uciekając się do chyba najprostszego skojarzenia, iż dzięki piosenkom możemy podróżować w czasie oraz przestrzeni. Sami przyznajcie, ile razy fantazjowaliście i wyobrażaliście sobie samych siebie jako kogoś zupełnie innego, podczas słuchania ulubionych kompozycji.

W tej prostocie jest ogromna siła. Dla Bodo Koxa „Człowiek z magicznym pudełkiem” jest listem miłosnym do analogowych czasów, gdy emocji nie wyrażało się za pośrednictwem lajków, tylko robiło się to wprost, spoglądając w oczy drugiemu człowiekowi. Autor „Dziewczyny z szafy” z sentymentem patrzy w przeszłość, gdy stosunki międzyludzkie wyglądały bardziej bezpośrednio. Tym samym jednak Kox jest daleki od gloryfikowania chociażby Polski Ludowej; wystarczy zaledwie ułamek sceny, w której pokazuje, że władza – niezależnie od ustroju – nie zmienia się i zawsze będzie próbować podporządkować sobie obywatela.

Powiedzieć, że Bodo Kox krytycznie patrzy w stronę przyszłości, to tak, jakby nie powiedzieć nic. Autor sam przyznaje, że jest realistą, a nie pesymistą, aczkolwiek jego wizja Polski 2030 wygląda trochę jak mokry sen foliarza. Pozbawiona życia, odarta z moralności, ogarnięta wojną i chaosem nacjoprzyszność nie tylko nie zachęca, lecz przede wszystkim ostrzega, jak za kilka lat może wyglądać nasza rzeczywistość. Czasy bezpieczeństwa odeszły do lamusa, wojna przecież już toczy się tuż za naszą wschodniągranicą, nie wspominając o zagrożeniu konfliktem jądrowym. To nie brzmi jak świat, który wyciągnął z dwóch wielkich wojen jakiekolwiek wnioski.

"365 dni: Ten dzień". Stosunek goni stosunek i stosunkiem pogania. Film na podstawie powieści Blanki Lipińskiej podbija NetflixZobacz więcej

Nie zapominajmy jednak, że mimo wszystko „Człowiek z magicznym pudełkiem” to szalenie urocza i zabawna historia miłosna. Opowieść o dwóch przeznaczonych sobie duszach, które odnajdą się bez względu na okoliczności. Jest w tym jakaś tęsknota za klasycznymi melodramatami, z „Casablancą” na czele, gdyż miłość filmowa zawsze jest najpiękniejsza, a nic nie koi serca tak bardzo, jak happy end. Kox nieustannie czerpie z popkultury i naturalnie tym razem nie jest inaczej. Obok już wspomnianego obrazu Michaela Curtiza, można doszukać się też chociażby cytatów z „Pamięci absolutnej” Paula Verhoevena.

„Człowiek z magicznym pudełkiem” to przykład, że komedia w polskim wydaniu wcale nie musi żenować, a zamiast tego może być zabawna oraz pomysłowa. Już na poziomie dialogów wszystko jest dograne perfekcyjnie, a humor nie jest wymuszony. Więcej, to inteligentny skrypt, wymagający od widza tego samego. Ale tego filmu nie tylko dobrze się słucha (no i ta muzyka!), ale też doskonale się na niego patrzy. Całość jest pięknie pokolorowana oraz nakręcona, a scenografia i kostiumy wprowadzają nas w niepewną przyszłość. Rządy przejmują tajemnica oraz niepokój, nigdy nie wiadomo, kiedy stanie się coś złego.

Ukłony należą się też reżyserce obsady, Paulinie Krajnik, dzięki której Bodo Kox odkrył dla pełnometrażowego kina świetnego Piotra Polaka. W końcu! Aktor warszawskiego Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego na scenie już wielokrotnie udowadniał, że jest niezwykle plastyczny. To po prostu kawał aktora, potrafiący odnaleźć się w każdej sytuacji, co niedawno potwierdziła odświeżona wersja spektaklu „Życie seksualne dzikich” w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego. Ciekawie też wygląda tutaj drugi plan; Sebastian Stankiewicz nie zawiódł chyba jeszcze nigdy, Wojciech Zieliński wybornie bawi się swoją małą rolą, a ponadto uroku produkcji dodają Bartłomiej Firlet czy Bartosz Bielenia, który może i pojawia się w jednej scenie, ale właśnie po takim krótkim występie poznaje się klasę aktora.

„Człowiek z magicznym pudełkiem” to pełna uroku historia miłosna, pozwalająca nam wierzyć, że uczucie jak z filmu oraz szczęśliwe zakończenia naprawdę są możliwe. Scena postapokaliptycznego seksu to jedna z najlepszych scen, jakie w ostatnim czasie widziałem, a przeslanie jakie z niej płynie jest jasne i klarowne: kochajmy się, nawet jeżeli dookoła wali się świat. Lepsze jutro było wczoraj? Nie byłbym tego taki pewien. Piękne kino.

Ocena: 8/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 20 września 2017 roku.

Zobacz galerię

Sprawdź program tv na stronie Telemagazyn.pl

Komentarze

Skomentuj
  • Zespół RoboJet (gość)

    W imieniu RoboJet zachęcamy do obejrzenia filmu. Tym bardziej, że drugoplanową „pieska” odgrywa nasz automatyczny odkurzacz RoboJet Duel.

    12.10.2017 13:10
  • bodo koc (gość)

    to chyba jednak nie komedia, a raczej całkiem na pewno nie

    20.09.2017 18:40

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×