David Cameron "zwolnił" kota

Kot Larry miał tropić i zabijać gryzonie w gabinecie premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona.

Został "zatrudniony" w lutym 2011 roku. Zazwyczaj wolał jednak leniuchować, niż rzetelnie spełniać swoje obowiązki. Przełożeni powiedzieli "dość" i zwolnili Larry'ego z Downing Street.

Larry przeprowadził się ze schroniska na Downing Street 10 ponad półtora roku temu. CV kota prezentowało się doskonale - nie dość, że przyjazny i towarzyski, to na dodatek świetny łowca. Przez kilka miesięcy chętnie wykorzystywał swoje pozwolenie na zabijanie gryzoni. Niestety, wkrótce dopadła go jesienna chandra. W listopadzie nie zareagował na mysz, która pojawiła się w trakcie uroczystej kolacji wydanej przez Davida Camerona i jego żonę na cześć zagranicznych gości. Gryzonia musiał unicestiwić sam premier! Nie dość, że w towarzystwie ważnych gości, to na dodatek za pomocą... widelca.

Kolejny incydent miał miejsce w zeszłym tygodniu. Larry beztrosko spał na fotelu premiera, podczas gdy po jego biurku swobodnie biegała mysz. I wtedy cierpliwość Davida Camerona skończyła się. Minął rok, a Larry nie poprawił swojego zachowania. Musiał więc zostać zwolniony. Jego obowiązki przejmie kotka Freya, pracująca jak dotąd u sekretarza skarbu George'a Osbourne'a. Nie podano informacji, gdzie teraz podzieje się Larry.

Najwytrwalszym tropicielem na Downing Street 10 był Wilberforce. Kot przeżył aż czterech premierów.

Źródło: Gazeta Krakowska

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×