Dowiedz się, kto jest na topie!

Sopocka Opera Leśna wypełniona po brzegi fantastyczną publicznością, owacje na stojąco i wielkie zaskoczenie. Kto okazał się najlepszym artystą?

Multimedia

Pogoda dopisała, publiczność też. Nic dziwnego, że tegoroczny Sopot Top Trendy okazał się wspaniałym wydarzeniem kulturalnym. Piątkowy koncert prezentował twórczość artystów, którzy zdobyli największą sympatię widzów. Przedstawiali ich profesjonalnie przygotowani do tej roli prowadzący: Agnieszka Popielewicz oraz Darek Maciborek.

Kupicha lubi rzeźbić w drewnie!

Zanim jednak poznaliśmy artystów, którzy uplasowali się na 10 pozycji, na scenę wkroczył ulubieniec publiczności, zespół Feel. Czy można wymarzyć sobie lepszy początek imprezy? Nic dziwnego więc, że cała publiczność została rozgrzana do czerwoności! Jednak okazało się, że Piotr Kupicha potrafi zaskoczyć niejednego fana. Prezenter radia RMF, Darek Maciborek oddał bowiem wokalicie Feela... płaskorzeźbę, którą artysta zostawił niegdyś w studio. Wyszło na jaw, że Kupicha lubi rzeźbić w drewnie! Prezenterzy nie zdążyli jednak nazwać Kupichy ''człowiekiem renesansu", gdyż skromny artysta zdążył już zbiec ze sceny.

Najlepsza dziesiątka!

Przyszedł czas na ogłoszenie najlepszej dziesiątki. Ostatnie miejsce na tej liście przebojów zajęli Fish i Emade. Bracia Waglewscy nie mogli jednak odebrać nagrody ze względu na wcześniejsze zobowiązania.

Następna w kolejce stała już Patrycja Markowska. Artystka na szczęście mogła odśpiewać swój hit ''Deszcz". Potem publiczność zgromadzona w Operze Leśnej i przed telewizorami musiała jednak wysłuchać opinii Grzegorza Markowskiego, który wychwalał córkę pod niebiosa. Jak każdy tata...

Występ następnej artystki nieco skonsternował publiczność. Anna Maria Jopek, której album znakomicie się sprzedawał ,chyba nie całkiem pasował do innych wokalistów, którzy zagościli w Sopocie. Jeszcze mniej pasowały tu wychwalania twórczości Anny Marii przez Darka Maciborka, którego stacja prawie w ogóle nie emitowała przecież nagrań artystki...

Wiarygodny Stanisław Sojka

Po trwającej kilka minut improwizacji widownia mogła jednak utwierdzić się w przekonaniu, że ma kontakt z wielką muzyką, a wszystko za sprawą słów Stanisława Soyki, który w roli komplemenciarza talentu Anny Marii wypadł o wiele wiarygodniej...

Potem nadszedł jednak czas na mocne uderzenie- na scenę weszła Coma! Świetny łódzki zespół z mocnymi gitarami oraz charakterystycznym głosem, czy raczej ,,głosiorem" Piotra Roguckiego wbił w fotele wszystkich! Bezkonkurencyjne były też scenki ze studniówki Roguckiego zaprezentowane i skomentowane przez dawnych kolegów z klasy. Widać na nich, że Piotrek to urodzony showmen! Filmik był prawie tak śmieszny, jak przerywniki kabaretu Ani Mru Mru, który wchodził na scenę po każdym występie dziesiątki gwiazd.

W hołdzie Agnieszce Osieckiej

Przyszedł jednak czas na zadumę. A wszystko za sprawą albumu ''NO" Kasi Nosowskiej z tekstami Agnieszki Osieckiej, który zajął piąte miejsce na liście polskich przebojów minionego roku. Nic dziwnego więc, że Nosowska wyraziła swoją ''dozgonną wdzięczność" wspaniałej poetce...

Kto był czwarty? Królowa polskiej sceny, dla której również pisała Osiecka- Maryla Rodowicz! Album artystki, ''Jest cudnie", którego producentem był Andrzej Smolik to mieszanka muzyki dla wrażliwych, lirycznych, ale i cieszących się życiem ludzi. Miłym akcentem było podziękowanie Michaelowi Jacksonowi za muzykę, jakie złożyła nasza Maryla...

Przyszedł czas na pierwszą trójkę. Listę otworzyła Ania Dąbrowska z cudnymi, chwytającymi za serca piosenkami. Publiczność szalała! Wszyscy mogliśmy też obserwować, jak wyglądały początki jej kariery oraz jak wspominają Anię mieszkańcy jej rodzinnego miasta- Chełma.

Show Marii Peszek

Przyszedł czas na prawdziwy show, na występ, jakiego nikt się nie spodziewał! Na scenę wyszli bębniarze, którzy zdali się wpaść w jakiś szamański rytm. A z ogromnego pudła wyskoczył na scenę niesamowity prezent... Współczesna pin-up-girl, parodia Dody w ultrakrótkiej sukience, czyli... Maria Peszek! Jej album ,,Maria- awaria" okazał się hitem, strzałem w dziesiątkę, którego nie potrafiłby chyba wytłumaczyć żaden specjalista od promocji czy kreowania wizerunku. Marysia odtańczyła magnetyzującego ,,chujawiaka", odśpiewała swe zwariowane piosenki i... ustąpiła miejsca pierwszemu artyście w kraju, czyli Czesławowi Mozilowi!

Polak, który wychował się w Danii, sprzedał 60 tysięcy egzemplarzy płyt- czy można marzyć o większym debiucie? Na koniec bracia Golcowie uczcili swoje dziesięciolecie. Ale w jakim stylu! Śpiewom i tańcom, nie tylko na scenie, nie było końca!

Tegoroczny Sopot Top Trendy zaskoczył wielu, ale pokazał przede wszystkim, jak bardzo zróżnicowana i trudna czasami do sklasyfikowana jest polska muzyka. Czekamy, kto będzie w pierwszej dziesiątce za rok!

Komentarze

Skomentuj
  • Zenon (gość)

    co za dyletant pisał ten tekst?Niedośc,że nie za mądry to jeszcze nieprawdziwy...Markowska nie śpiewała wcale Deszczu tylko Świat sie pomylił i Jeszcze raz.(ja też ją chwalę mimo,że nie jestem jej ojcem)

    27.06.2009 21:18

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×