"Druhny". Jak wziąć ślub i przetrwać oraz jak nie brać ślubu i przetrwać [RECENZJA]

O tym że film ma to Coś świadczą po dwie nominacje do Oscarów, Złotych Globów i nagród BAFTY.

Multimedia

NASZA OCENA: 8/10

Annie i Lil są przyjaciółkami od dzieciństwa i wspierają się nawzajem w życiowych dolach i niedolach. Kiedy Lil wreszcie oświadcza się jej chłopak, jasne jest, że główną druhną na jej weselu będzie Annie. Przygotowań do urządzenia wieczoru panieńskiego nie ułatwia Annie fakt, że zostaje zwolniona z pracy, współlokatorzy proponują jej wyprowadzkę, cyniczny i egoistyczny Ted, z którym się spotyka, jest z nią tylko dla seksu, a na domiar złego w paradę zaczyna jej wchodzić piękna jak z żurnala i obrzydliwie bogata Helen – nowa przyjaciółka Lil.

Pierwsze pół godziny filmu przynosi powiew pozytywnego rozczarowania (wszystkim tym, którzy z nieufnością podchodzą do amerykańskich komedii). Bohaterki są sympatyczne, mówią nie od rzeczy, czasem z nutą melancholijnego humoru, cechującego zwłaszcza tych, którym akurat w życiu nie do śmiechu. Następne półtorej godziny to jazda w dół i w górę. A ściślej mówiąc ostro w dół – wątek zatrucia pokarmowego i oblężenia łazienki luksusowego salonu sukien ślubnych zakończonego tragedią na drodze – i lekko w górę – sceny z sympatycznym, oszczędnym w słowach gliną obdarzonym trzeźwym rozsądkiem i ciepłym, złośliwym poczuciem humoru. Bardzo szkoda, że tak zepsuto kilkoma scenami (lot samolotem – zupełnie bez polotu, obrażenie klientki sklepu jubilerskiego) ten nieźle zapowiadający się jako ciepła, lekka historia film. W dodatku niektóre sceny niepotrzebnie rozwleczono, skutkiem czego, mimo że film trwa dwie godziny, zabrakło czasu na należyte zamknięcie głównych wątków i zrobiono to w pośpiechu.

Beata Cielecka

"Druhny" w tv. Sprawdź datę emisji!

WRÓĆ DO PROGRAMU TV!

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×