Duża ryba - film, recenzja, opinie, ocena

Młody Ed Bloom (Ewan McGregor) przykuty do łóżka przez chorobę czyta encyklopedię.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

I dowiaduje się, że "złota rybka hodowana w akwarium będzie mała, wypuszczona na wolność może być dwa, trzy, a nawet cztery razy większa". Ed czując się taką rybką, wyjeżdża z miasta, gdzie już nic nowego go nie czeka. Gdy wraca po latach, jest duszą towarzystwa. Jego opowieści, na poły prawdziwe, na poły fantastyczne, kocha każdy, kto je usłyszy - oprócz Willa (Billy Crudup), jego syna, którego przytłaczają kariera i osobowość ojca. W końcu sam rusza w świat. Wraca, gdy dowiaduje się, że Ed jest śmiertelnie chory. Czuje, że to jest ostatnia chwila, by porozmawiać z ojcem, poznać go, dowiedzieć się co jest prawdziwe, a co zmyślone w jego historiach.

To chyba najbardziej osobisty film Tima Burtona, hollywoodzkiego "wiecznego dziecka" o niepokojącej, ale fascynującej wyobraźni. Wykłada w nim pośrednio swoje credo artystyczne: nie jest ważne, czy twoje życie i opowieści są prawdziwe, ważne byś żył nieskrępowanie i kochał. Kochał świat i ludzi. Jest jednak w tym filmie przewrotne ostrzeżenie, bowiem zbyt głębokie zagłębienie się w świat wyobraźni odcina od prawdziwego świata. I od ludzi, którzy choć kochają i podziwiają wspaniałe opowieści, jednak pozostają "na zewnątrz", są tylko widzami i słuchaczami. Dlatego tak bardzo trzeba uważać, by nie stracić z oczu, nie zgubić gdzieś rodziny - ludzi najbliższych i najważniejszych.

Piotr Radecki

Dramat USA 2003, reż. Tim Burton 

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×