Dzika banda - film, recenzja, opinie, ocena

Starzejący się Pike Bishop (William Holden) dowodzi bandą, która wyspecjalizowała się w napadach na banki i biura kolei w małych miasteczkach na pograniczu meksykańskim.

Multimedia

NASZA OCENA: KONIECZNIE TRZEBA OBEJRZEĆ

Jednak ostatni napad się nie udał: banda wpadła w zasadzkę i doszło do masakry wśród niewinnych przechodniów. Mimo to część ludzi Pike’a ucieka. W pościg rusza oddział dowodzony przez jego byłego przyjaciela.

Kiedy Sam Peckinpah zaczynał karierę reżyserską na początku lat 60. tak naprawdę nikt, a tym bardziej Hollywood produkujące w tamtych czasach szmirowate superprodukcje, nie był przygotowany na taką dawkę przemocy, jaką zaproponował. Szybko zyskał przydomek "krwawy Sam", a prawdziwym szokiem okazała się "Dzika banda". Rzeź, którą pokazuje już w pierwszej scenie, robi wrażenie do dziś. To absolutnie mistrzowskie dzieło filmowe z trudem tylko mieszczące się granicach szeroko pojętego westernu, jest tak naprawdę brutalną i krwawa opowieścią o ginącym świecie niegdyś podstawowych zasad: przyjaźni, lojalności i poświęcenia. Film dostał dwie nominacje do Oscara (za scenariusz oryginalny i muzykę oryginalną).

Piotr Radecki

Western USA 1969, reż. Sam Peckinpah

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×