Fałszerze - film, recenzja, opinie, ocena

To historia prawdziwa: po wybuchu wojny III Rzesza cierpiała na brak walut wymienialnych.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

A były jej one potrzebne choćby po to, by kupować za granicą surowce strategiczne lub opłacać liczną armię szpiegów, którzy gardzili niemieckimi markami. Dlatego przywódcy hitlerowskich Niemiec chwytali się każdej metody, by zdobywać środki finansowe: za pośrednictwem neutralnej Szwajcarię i rządzonej przez Franco Hiszpanii handlowano zrabowanymi dziełami sztuki, złotem, kamieniami szlachetnymi czy biżuterią. Nie gardzono też okupami za uwolnienie żydowskich rodzin.

A pod koniec lat 30. powstał plan uruchomienia supertajnej fabryki fałszywych pieniędzy: dolarów i funtów. Działania rozpoczęto od uwięzienia w obozach koncentracyjnych najbardziej zdolnych fałszerzy pieniędzy, w większości pochodzenia żydowskiego.

Jednym z nich był Salomon "Sally" Sorowitsch (Karl Markovics), który trafił do specjalnej sekcji fałszowania pieniędzy i dokumentów. W zamian miał zapewnione lepsze warunki życia i względne bezpieczeństwo - przynajmniej do czasu.

Ani "Sally", ani jego towarzysze niedoli nie byli ludźmi o kryształowych charakterach i szczególnej ideowości - ich podstawowym celem było po prostu przeżyć. I właśnie ten ludzki aspekt "Fałszerzy" pewnie zdecydował o zdobyciu przez film Oscara.

Piotr Radecki

Dramat austr.-niem. 2007, reż. Stefan Ruzowitzky

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×