Ferdydurke - film, recenzja, opinie, ocena

30-letni Józio właśnie opublikował pierwszą książkę. Odwiedza go dawny nauczyciel, prof. Pimko, ale zamiast pogratulować sukcesu, odsyła z powrotem do gimnazjum…

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Przekonanie, że Gombrowicz jest "niefilmowy" pokutowało w branży bardzo długo. A przy okazji "Ferdydurke" pojawiła się jeszcze etykietka "nieprzetłumaczalności" powieści na języki obce. I w ten sposób debiutanckie dzieło autora "Transatlantyku" i "Kosmosu" zostało, o paradoksie, "upupione" przez domorosłych Pimków polskiej kultury i kinematografii. Musiało minąć wiele lat i narodzić się nowe pokolenie filmowców, by polskie kino sięgnęło po dzieła klasyka, którym w międzyczasie stał się Gombrowicz. I zadać kłam twierdzeniom o "niefilmowości" jego dzieł.

Zrealizowana w 2003 roku przez Kolskiego "Pornografia" okazała się filmem znakomitym, jednak palma pierwszeństwa w tym temacie musi przypaść Jerzemu Skolimowskiemu, który w 1991 roku zdecydował się na karkołomne przedsięwzięcie - ekranizację "Ferdydurke". I jakby mu było mało ryzyka, do współpracy namówił Anglików! Jako Polak i filmowiec, który przez ponad 30 lat pracował na Zachodzie, Skolimowski nadawał się do realizacji tej ekranizacji jak mało kto. Doskonale też widział mnogość pułapek, jakimi najeżone jest dzieło Gombrowicza, poczynając od tytułu - abstrakcyjnego, nic nie znaczącego słowa, zachodnim widzom kojarzącego się z imieniem Ferdynand. Dlatego zaproponował dla filmu tytuł "30 Door Key", brzmiący podobnie i wieloznaczny: bohater ma 30 lat, chce przekroczyć drzwi (door) miedzy niedojrzałością a dorosłością, szukając klucza (key) do tej przemiany. Wielbiciele Gombrowicza i puryści zarzucają Skolimowskiemu spłycenie fabuły i pozbawienie jej wielu niuansów. Musiało tak się stać, bo, po pierwsze: dzieło filmowe wymaga uproszczeń, a po drugie spory wkład w scenariusz mięli John Yorick i Joseph Kay, czyli synowie reżysera, Michał i Jerzy junior, wtedy niewiele ponad 20-letni. Siłą rzeczy owo młode i niepolskie spojrzenie na "Ferdydurke" różni się od "klasycznego" odczytania powieści.

Film Skolimowskiego pewnie nie każdego przekona, ale za samą odwagę w podjęciu tematu należy mu się dodatkowa gwiazdka.

Piotr Radecki

Dramat pol.-fr.-ang. 1991, reż. Jerzy Skolimowski

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×