Filmy Quentin Tarantino. TOP15 najlepszych filmów postmodernistycznych Tarantino!

Quentin Tarantino jest jednym z najbardziej cenionych twórców Hollywood. Jego filmy to arcydzieła postmodernistyczne, pełne wyszukanych środków stylistycznych i nawiązań do popkultury. Każdy z filmów twórcy kultowego „Pulp Fiction" prowokuje do zadawania pytań natury filozoficznej, a ich fabuła jest tylko pretekstem do wyłożenia uniwersalnego przesłania o kondycji ludzkiej. Przedstawiamy subiektywny ranking najlepszych filmów Tarantino!

Multimedia

Quentin Tarantino – kim jest?

Quentin Tarantino jest reprezentantem awangardowego podejścia do kina. Swą karierę w branży filmowej rozpoczął od roli scenarzysty do produkcji – „Urodzeni mordercy” i „Prawdziwy romans” , które nie przyniosły mu zbyt dużego rozgłosu. Sławę zdobył dopiero dzięki dramatom gangsterskim, w tym m.in. dzięki filmowi „Pulp Fiction” , który zdobył Oskara. Dalej poszło gładko – dwuczęściowy i świetny „Kill Bill”, komediodramat wojenny „Bękarty wojny” i tzw. western spaghetti „Django" – to filmy, które przyniosły Tarantino międzynarodową sławę i sprawiły, że obecnie jest on jednym z najbardziej cenionych, i kontrowersyjnych, twórców w branży filmowych.

Netflix zrobił z "Nienawistnej ósemki" serial! Co na to Tarantino? Zobacz więcej

Twórca kultowego „Kill Bill” należy do nurtu postmodernizmu filmowego, co przejawia się m.in. emanowaniem przemocą, zniekształceniem rzeczywistości i wieloma odniesieniami do popkultury. W filmach Tarantino możemy zetknąć się z ironią, groteską, rasizmem, a także kreacją silnych kreacji kobiecych. Wyraźnie przebija się w nich także eklektyzm, który polega na łączeniu różnych stylów i gatunków. W produkcjach reżysera i scenarzysty „Bękartów wojny” uzewnętrznia się również jego fascynacja kinem. Bierze on na warsztat niskobudżetowe produkcje, azjatyckie filmy sensacyjne (sic!)... i parodiuje ich sceny. Przykładowo w „Kill Biilu” możemy odnaleźć wiele aluzji do „Gry śmierci” czy „Głębokiej czerwieni".

„Pulp Fiction" – gangsterski film Tarantino

„Pulp Fiction" jest szczególnym przykładem pastiszu filmowego, który polega na naśladownictwie określonego stylu z jednoczesnym wyolbrzymieniem jego najbardziej charakterystycznych cech. Ów środek stylistycznego wyrazu niekiedy mylony jest z parodią, która ma funkcję prześmiewczą. Główny wątek fabularny „Pulp Fiction" koncentruje się na dwóch gangsterach – Vincencie Vega i Julesie Winnfieldie, którzy specjalizują się w płatnych morderstwach. W trakcie jednego ze swoich zleceń cudem uchodzą z życiem, co Jules odczytuje jako znak od Boga i wycofuje się z branży. Jego kolega po fachu ma zgoła odmienne zdanie i wkrótce traci swoje życie podczas... wizyty w toalecie.

Jedną z cech charakterystycznych „Pulp Fiction” jest achronologia – tu nic nie dzieje się zgodnie z naturalnym porządkiem czasowym. Dodatkowo Tarantino uwielbia bawić się z widzem i z tego powodu prowadzi go przez daną historię, a potem pozostawia samego z zaskakującym zakończeniem. Tak jest np. w opowieści o dziejach rodzinnych linii męskiej Butcha, którą całkowicie zaburza historia amerykańskiego żołnierza o legendarnym złotym zegarku. Jak się okazuje, ojciec Butcha i jego kolega przechowywali zegarek w... odbycie.

Ważnym elementem filmu Tarantino jest również estetyka przemocy, która pojawia się nie tylko w „Pulp Fiction”, ale niemal w każdej produkcji amerykańskiego reżysera. Zapewne nikogo nie dziwi fakt, że „Pulp Fiction” – jak przystało na pastisz – obfituje w brutalizm, który jest groteskowy i nieco wyolbrzymiony. Przy czym co ciekawe, przemocy nie ma w scenach, których byłaby ona uzasadniona. Natomiast tam, gdzie się jej nie spodziewamy, krew leje się strumieniami. Jest to ciekawy, aczkolwiek dość prosty zabieg – przemoc swoim absurdem sama się ośmiesza. Tarantino po mistrzowsku operuje przemocą, a jednocześnie pokazuje nam – widzom, że jest ona bezcelowa.

"Pulp Fiction". Jeden z najlepszych filmów wszech czasów!Zobacz więcej

„Kill Bill" - historia o miłości i zemście?

„Kill Bill" to dwuczęściowy film, który uznawany jest za jeden z najbardziej znanych filmów Tarantino. Przedstawia on historię zawodowej zabójczyni – Czarnej Mamby, w której rolę wcieliła się Uma Thurman, uchodząca za muzę amerykańskiego reżysera. Na wieść o ciąży postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie – wyjść za mąż i porzucić swoją nietypową profesję. Niestety plany te niweczą koleżanki po fachu, które zabijają jej męża, a ją samą ranią na tyle poważnie, że popada w śpiączkę na kilka lat.

W porównaniu do takich filmów jak: „Django" czy „Bękarty wojny" – „Kill Bill" ma stosunkowo prostą fabułę, jednak nadrabia retrospekcjami, montażem i świetną ścieżką dźwiękową. Z pozoru jest to typowa amerykańska produkcja o miłości i zemście. Jednakże jak przystało na Tarantino film ten, posiada drugie dno, a jego interpretacja wymaga od widza pewnego wysiłku intelektualnego. „Kill Bill" jest klasycznym przykładem kina postmodernistycznego. Reżyser funduje nam brak chronologii wydarzeń, a także rozbudowywanie pobocznych wątków (widz może mieć wrażenie, że akcja filmu zostaje na chwilę zatrzymania tylko po to, by twórca opowiedział nam historię jednego z bohaterów). Ważnym elementem filmu z Umą Thurman w roli głównej jest interteksulaność, która polega na nawiązaniu do innych produkcji. Wobec tego w „Kill Billu" można odnaleźć m.in. analogie do: japońskich kreskówek, „Matrixa” (celowe spowolnienie akcji filmu) i takich filmów jak: „Dobry, zły i brzydki" czy „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie".

"Kill Bill", czyli zemsta na tych, którzy zniszczyli najpiękniejszy dzień życia [RECENZJA]Zobacz więcej

Filmy Quentin Tarantino: Django, Bękarty Wojny – dylogia zemsty?

Wielu kinomaniaków takie filmy Quentin Tarantino jak: „Django" i „Bękarty wojny" (2009) wrzuca do jednego worka i określa wspólnym mianem – dylogii zemsty. Mimo że sam reżyser raczej sprzeciwia się przyjmowaniu jednej perspektywy wobec tych dwóch filmów, to po ich obejrzeniu trudno nie zauważyć wyraźnych punktów wspólnych.

„Django" uznawany jest za najlepszy i najdojrzalszy film Quentin Tarantino. Jest to niezwykle ironiczny i groteskowy western (a właściwie czarny western), w którym zarysowuje się refleksja na temat amerykańskiej kultury. Obraz wykreowany przez reżysera zdecydowanie nie należy do pozytywnych. „Django" można odczytać jako głos krytyczny i polemikę z całą tradycją, związaną z gatunkiem filmowym – westernem. Przy czym warto zauważyć, że Tarantino krytykuje głównie kulturę stworzoną i narzuconą przez bogatych właścicieli ziemskich. Jednym z ciekawych zabiegów, które stosuje twórca „Pulp Fiction" jest celowe wzbudzanie sympatii widzu do określonych bohaterów. „Django" to przede wszystkim bardzo ważny głos na temat niewolnictwa – nikogo zapewne nie dziwi fakt, że to właśnie z tej najbardziej uciemiężonej grupy społecznej, Tarantino czyni największych zwycięzców. Wydaje się, że tak ten film należy odczytywać, jako próbę rozprawienia się z niewolniczą historią USA.

"Bękarty wojny" to kolejny film Tarantino, w którym bawi się on historią. Jest to bodajże pierwszy, (udany) film, który tematykę nazizmu i holokaustu przedstawia w sposób humorystyczny. Co więcej, to nie oburza i nie gorszy, ale bawi bez wyrzutów sumienia. Jest to możliwe, ponieważ Tarantino w niezwykle groteskowy i ironiczny sposób przedstawia największych oprawców. Jak sam przyznawał „Bękarty wojny" to pewne fantastyczne wyobrażenie tego, jak mogła się skończyć II wojna światowa. To także akt śmiałego rewizjonizmu Tarantino, który jest dość kontrowersyjny – przede wszystkim z tego powodu, że podejmuje temat, który do tej pory w świecie kina przedstawiany był z należnym mu patosem.

"Django", czyli Tarantino na Dzikim ZachodzieZobacz więcej

„Nienawistna ósemka” - Ameryka w pigułce

„Nienawistna ósemka” to w pełni dojrzałe, postmodernistyczne dzieło Tarantino, będące przejażdżką bez trzymanki po wielu gatunkach filmowych – począwszy od westernu, przez kryminał, aż po horror. Jego warstwy fabularnej nie należy traktować dosłownie – podobnie zresztą jak we wszystkich filmach Tarantino – ponieważ ma ona znacznie głębsze dno, natury historyczno-filozoficznej. Całość podzielona jest na sześć rozdziałów, a akcja filmu toczy się po wojnie secesyjnej w Wyoming. W zasypanym zajeździe nazywanym Pasmanterią spotykają się przybysze, którzy szukają schronienia przed zamiecią. Dzięki temu, że cała akcja filmu rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni Tarantino po mistrzowsku, buduje napięcie i konstruuje zagadkę kryminalną, rodem z powieści Agathy Christie. Przez ok. 3/4 „Nienawistnej ósemki" widz jest świadkiem nieco nużących dialogów, dzięki którym możemy poznać poszczególnych bohaterów, a nawet ich polubić, tylko po to, by za chwilę dowiedzieć się o nich czegoś, co diametralnie zmieni nasze zdanie.

Najważniejszym bohaterem filmu twórcy „Pulp Fiction" jest nienawiść, która łączy tytułową „Nienawistną ósemkę". Zajazd, w którym dzieje się akcja całego filmu, to metaforyczna Ameryka, w której wszyscy – niezależnie od rasy, płci, pozycji społecznej i statusu majątkowego – chcą odebrać sobie nawzajem życie. Przy czym jednocześnie Tarantino pokazuje, że nawet najwięksi wrogowie mogą się zjednoczyć, gdy w grę wchodzi walka z jeszcze większym wrogiem.

"Nienawistna ósemka". Teatralny Quentin TarantinoZobacz więcej

Zobacz galerię

Źródło: Associated Press/x-news

Komentarze

Skomentuj
  • Ewa

    Nazwiska zagraniczne możemy odmieniać lub pozostawiać w formie nieodmiennej - obie formy są poprawne. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Tarantino;6603.html

    01.07.2019 08:41
  • Miłośnik Kina (gość)

    Litośći, Pani Ewo, imię reżysera w j. polskim jest odmienialne, podobnie jak słowo 'widz'. "Od tag".

    30.06.2019 23:43

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×