"Geneza nienawiści" [RECENZJA]. Steven Spielberg i Discovery zastanawiają się jak rodzi się zło. Mocny dokument?

Telewizja Discovery przyzwyczaiła nas już do wysokiego poziomu swoich produkcji, więc nic dziwnego, że oczekiwania odnośnie do kolejnych tytułów emitowanych przez amerykańską stację są coraz większe. Na Discovery właśnie debiutuje serial dokumentalny pt. "Geneza nienawiści" i po obejrzeniu jednego z odcinków możemy stwierdzić z ręką na sercu - jest mocno i dobrze.

Multimedia

"GENEZA NIENAWIŚCI" ODCINEK 1 - PREMIERA W PONIEDZIAŁEK, 21 PAŹDZIERNIKA, O GODZINIE 22:00 NA ANTENIE DISCOVERY

"Geneza nienawiści" (org. "Why We Hate") wbija w fotel już od pierwszych minut. Za sprawą, wyprodukowanego przez Alexa Gibneya i Stevena Spielberga, dokumentu widzowie przenoszą się w mroczny świat zbrodni, ludobójstw, masowych morderstw oraz tortur, próbując zrozumieć jak i w którym momencie rodzi się nienawiść. Co sprawia, że na pozór normalny człowiek chwyta za broń i dokonuje masowej masakry? Czemu sąsiad zabija sąsiada? Dlaczego ktoś innego koloru skóry, płci, wyznania bądź orientacji seksualnej może zostać uznany za kogoś gorszego bądź pozbawiony człowieczeństwa? Jeden z najmocniejszych momentów serialu to ten, w którym pada stwierdzenie, że za Holokaustem stali normalni ludzie, dokładnie tacy sami jak my. To przeraża najbardziej.

Chociaż kolejne formy nienawiści są przedstawiane z perspektywy "gadających głów" ekspertów, to akurat taka forma sprawdza się w tym formacie. Zaletą "Genezy nienawiści" jest jej autonomiczność; cały serial ma tylko sześć odcinków, ale nie trzeba oglądać ich w kolejności, a nawet można pominąć niektóre epizody, ponieważ każdy odcinek to właściwie zamknięty dokument, gdzie inny ekspert przedstawia oraz omawia inne wydarzenia z historii ludzkości.

OGLĄDAJ nowe odcinki seriali i programów kanałów TVN wcześniej niż w TV!

W "Genezie nienawiści" można znaleźć chyba wszystko; począwszy od masakr w szkołach, przez Holokaust, ludobójstwo w Rwandzie, niewolnictwo w USA, krwawą dyktaturę Czerwonych Khmerów w Kambodży, po konflikt na Bałkanach i działalność Państwa Islamskiego. Gdy to wszystko się skumuluje, to głowa naprawdę będzie potrzebowała odpoczynku. Na szczęście twórcy nie pokazują świata wyłącznie z ciemnych barwach - pod koniec każdego odcinka pojawia się zawsze jakaś choćby cząstka nadziei, że nie wszyscy ludzi są źli. Może to nieco naiwny manewr ze strony twórców, ale chyba potrzebny, gdy wcześniej dostaje się tak dużą dawkę zła, przemocy oraz śmierci.

"Geneza nienawiści" działa na wyobraźnię już od pierwszych minut, a potem wyłącznie wbija w fotel coraz mocniej i mocniej. To produkcja, której seans przeraża i poraża, ale też potrzebna lekcja historii, pokazująca, że nienawiść niestety zawsze jest aktualnym tematem. Ludzie nie uczą się na błędach, zamiast tego stale je powielając, więc co zrobić, aby temu zapobiec? Twórcy "Genezy nienawiści" na to pytanie bezpośrednio nie odpowiadają, jednak warto z uwagą przyjrzeć się ich produkcji i samemu wyciągnąć wnioski.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 21 października 2019 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×