"Gra", czyli wciągająca akcja i zaskoczenie [RECENZJA]

Nicholas van Orton (Michael Douglas) jest jedną z ważniejszych postaci nowojorskiej giełdy. Samotny, zajęty zarabianiem pieniędzy z zaskoczeniem stwierdza, że właśnie nadeszły jego 48. urodziny.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

To dla niego podwójnie ważna data: po pierwsze czas pierwszych podsumowań życia, po drugie dokładnie w dniu swoich 48 urodzin popełnił samobójstwo ojciec Nicholasa. Tymczasem biznesmen od Conrada (Sean Penn), swego niezbyt lubianego i uważanego za nieudacznika brata, dostaje nietypowy prezent: zaproszenie do tajemniczej gry. Początkowo go lekceważy, ale niezwykłe I zaskakujące wydarzenia, które zaczynają się wokół niego koncentrować, powodują, że Nicholas zaczyna podejrzewać spisek i na poważnie bać się o swój majątek a nawet życie. Wszystko wskazuje, że to właśnie skutek tego niezwykłego prezentu...

“Gra" jest trzecim filmem fabularnym w karierze Davida Finchera po mrocznym debiucie trzecią częścią “Obcego" (1992) i psychotycznym, niezwykłym thrillerze “Siedem" (1995). Jednak tutaj reżyser zaskoczył wielbicieli, którzy być może oczekiwali kolejnej produkcji obezwładniającej nastrojem: tym razem postawił na akcję i zaskoczenie. I ponownie odniósł sukces - “Gra" wciąga, ogląda się ją z rosnącym zainteresowaniem. I właściwie jest tylko jeden problem, niestety zasadniczy: to tak zwany “film na raz". Jeśli się go obejrzy, kolejna projekcja, nawet po kilku latach nie sprawia przyjemności, gdyż po prostu znika element zaskoczenia. Dlatego dziewięć gwiazdek to ocena widza-debiutanta. Następnym razem spada do siedmiu.

Piotr Radecki

Film sensacyjny USA 1997, reż. David Fincher

"Gra" w tv - sprawdź datę emisji

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×