"Gra o tron 8". Lyanna Mormont chciała zasiąść na Żelaznym Tronie! Dlaczego ulubienica widzów musiała zginąć?

Lyanna Mormont - ulubienica widzów "Gry o tron" zginęła w heroicznej walce z olbrzymem. Odtwórczyni roli lady Mormont - Bella Ramsey opowiedziała po premierze 3. odcinka o bitwie i postawie swojej bohaterki. Dlaczego musiała zginąć?

Multimedia

Takich bohaterów nam trzeba. Pełnych charyzmy, odwagi i inteligencji. Mała ciałem, a wielka duchem Lyanna Mormont zaskarbiła sobie miłość widzów już od pierwszych swoich chwil na ekranie. Bella Ramsay stworzyła w "Grze o tron" fantastyczną kreację, ale czas jej bohaterki już minął. Pani Wyspy Niedźwiedzi zginęła w heroicznej walce z olbrzymem w 3. odcinku 8. sezonu "Gry o tron".

Serial bije kolejne rekordy oglądalności i nie tylko!Zobacz więcej

Kiedy gigantyczny zombie przedarł się na dziedziniec Winterfell, na swojej drodze napotkał niezwyciężoną lady Mormont. Dziewczynka najpierw silnie oberwała, ale chwilę później ruszyła z wojennym okrzykiem w stronę olbrzyma. Ten zmiażdżył w swojej dłoni maleńkie ciało Lyanny, ale pani Wyspy Niedźwiedzi zdołała jeszcze pokonać potwora, wbijając mu w niebieskie oko sztylet.

Śmierć Lyanny Mormont była jednym z najbardziej wzruszających momentów podczas wielkiej bitwy o Winterfell. Po premierze 3. odcinka Bella Ramsey postanowiła opowiedzieć nieco o walce z umarlakami i postawie swojej bohaterki. Dlaczego ulubienica widzów musiała zginąć?

Być może jej historia miała jeszcze potencjał, ale w pewnym momencie musiała odejść, bo tak jest z każdym. Sposób, w jaki zginęła, jest najlepszym, w jaki mogła odejść — przyznała Bella Ramsey w rozmowie z EW.

W podobnym tonie o śmierci lady Mormont wypowiadali się w kulisach odcinka "The Long Night" twórcy serialu. D.B. Weiss przyznał, że nie mogli dać wielkiej śmierci każdemu, kto miał zginąć w bitwie o Winterfell, ale charakterna pani Wyspy Niedźwiedzi zasłużyła na coś więcej.

Bitwa o Winterfell - oszałamiające starcie czy najbardziej przereklamowane telewizyjne wydarzenie ostatnich lat? Oceniamy! Zobacz więcej

Aktorka dodała też, że jej marzeniem było skończyć albo na Żelaznym Tronie, albo mieć naprawdę dobrą śmierć — nie może więc narzekać, na to, jak potoczyły się losy jej bohaterki. W wywiadzie Bella Ramsey zdradziła również, która kwestia władczyni Wyspy Niedzwiedzi jest jej ulubioną.

Nie obchodzi mnie to, że jest bękartem. Krew Neda Starka płynie w jego żyłach. Jest moim królem, od dziś aż do końca!

To właśnie po tych słowach młodziutkiej Lyanny Mormot lordowie Północy zjednoczyli się i obwołali Jona Snow królem Północy. Dla wielu widzów była to jedna z najbardziej poruszających scen w historii serialu "Gra o tron". Jeśli zastanawiacie się teraz, komu w walce o Żelazny Tron kibicuje młodziutka Bella Ramsey, to mamy dla was odpowiedź.

...[Jon] zdradził Lyannę dla Daenerys, więc nie wiem. Myślę, że zarówno ja, jak i moja bohaterka (gdyby wciąż żyła) kibicujemy Aryi. Zabiła Nocnego Króla [...] Ona jest niesamowita. Ma właściwe motywy i wszystko. Byłaby wspaniałym władcą. Mam nadzieję, że trafi na tron - powiedziała aktorka w rozmowie z The Hollywood Reporter.

Zobacz galerię

"Gra o tron 8" odcinek 4. zwiastun:

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×