"Gra o Tron". Powrót Jona Snow! Co oznacza dla fabuły serialu? [WIDEO+ZDJĘCIA]

Jego śmierć była prawdziwym szokiem dla fanów "Gry o Tron". Teraz, po 10 miesiącach spekulacji, serca widzów znów zabiły mocniej, bo Jon Snow powraca w wielkim stylu - wskrzeszony w 2. odcinku 6. sezonu przez Czerwoną Kapłankę. Co jego powrót oznacza dla fabuły serialu?

Multimedia

Kit wciskał kit

Ilość dywagacji i teorii powstałych po śmierci Jona Snow, a związanych z jego rychłym powrotem do fabuły "Gry o Tron" była naprawdę ogromna. Przez ostatnie 10 miesięcy, nic tak nie elektryzowało fanów serialu, jak nawet najmniejsza, szczątkowa informacja dotycząca postaci ostatniego Lorda Dowódcy Nocnej Straży. Mimo ciągłych, upartych zapewnień ze strony twórców, obsady, jak i samego Kita Haringtona o tym, że Jon Snow na pewno nie żyje, fani do końca wierzyli w jego powrót i jak się okazuje mieli rację.

Jon Snow powrócił w wielkim stylu w 2. odcinku 6. sezonu "Gry o Tron". Tak, jak przewidywała to jedna z najpopularniejszych fanowskich teorii, przyczyniła się do tego kapłanka Melisandre, która nakłoniona przez Davosa przeprowadziła nad ciałem nieżyjącego Jona Snow rytuał wskrzeszenia. Tuż po emisji tego odcinka, aktor Kit Harington wystosował do fanów serialu przeprosiny:

Chciałbym przeprosić wszystkich za kłamstwo. Cieszę się, że ludzi wkurzyła śmierć Jona Snow. Najbardziej bałem się tego, że widzów to w ogóle nie ruszy, albo będą obojętnie reagować. Wygląda jednak na to, że był to dla nich odcinek w stylu Krwawych Godów, po którym wszyscy mieli żałobę. To oznacza, że to, co robimy dla Jona jest dobre. - powiedział Kit Harington w rozmowie z Entertainment Weekly.

Jon Snow żyje i co dalej?

Przeprosiny przeprosinami, ale jakie będą konsekwencje wskrzeszenia Jona Snow? Jak wiemy na podstawie poprzednich sezonów bohaterowie, którzy zostali wskrzeszeni lub po prostu uzdrowieni przy pomocy czarów, tracili pewną część siebie. Tak było w przypadku Berica Dondarriona, który z każdym kolejnym wskrzeszeniem tracił swoje wspomnienia, czy z Khalem Drogo, który utracił swoją siłę i był sparaliżowany, do czasu aż zabiła go jego ukochana - Daenarys, która nie mogła dłużej patrzeć na cierpienie swojego męża.

Czy podobny los czeka Jona Snow? Prawdopodobnie na tak dużą bezużyteczność (jaką byłoby wskrzeszenie Jona tylko po to, by żył, nawet jeśli miałby wieść życia warzywa), twórcy nigdy by sobie nie pozwolili. Konsekwencji wskrzeszenia Jona będziemy mogli doszukiwać się za to w psychice bohatera, która z pewnością ulegnie diametralnej zmianie. Dużą rolę odegrają tu pewnie śmiertelne rany na ciele Snowa, które będą mu przypominały o zdradzie braci z Nocnej Straży (wskrzeszenie nie leczy ran). Prawdopodobnie w imię słów maestra Aemona: zabij chłopca i pozwól się narodzić mężczyźnie, Jon Snow powróci do żywych jako dojrzały mężczyzna, może nawet brutalniejszy w swoich czynach i gotowy stawić czoła trudnym czasom i wszelkim przeciwnościom losu.

Oczekiwany powrót Jona Snow w 2. odcinku 6. sezonu "Gry o Tron" potwierdza również (przynajmniej częściowo), że tak jak Bran Stark, Snow został obdarzony niezwykłą mocą warga. Ostatnia scena drugiego odcinka, w której widzimy śpiącego przy zmarłym Jonie wilkora, a który budzi się dokładnie w tym samym momencie, gdy Jon otwiera oczy, może dowodzić, że po śmierci Snow żył właśnie w ciele swojego wilkora - Ducha. Warto tutaj przypomnieć również jedną z wizji Czerwonej Kapłanki, w której widziała ona Lorda Dowódcę Nocnej Straży jako człowieka, potem wilka, a następnie znów człowieka. Na uwagę w tym wątku zasługuje również jeden z wywiadów Kita Haringtona, w którym przyznał, że chciałby stać się wilkiem, na co producenci serialu odarli: Poczekaj na szósty sezon.

CZYTAJ TAKŻE:

"GRA O TRON" SEZON 6. JON SNOW POWSTAJE Z MARTWYCH? SPRAWDŹ, CO WYDARZY SIĘ W 3. ODCINKU [WIDEO+ZDJĘCIA]
DLA KOGO ŻELAZNY TRON? TELEMAGAZYN PRZEWIDUJE, KTO BĘDZIE RZĄDZIŁ WESTEROS

Co właściwie oznacza powrót Jona Snow dla samej fabuły 6. sezonu "Gry o Tron"? Powstanie z martwych Lorda Dowódcy jest punktem zwrotnym dla całej szóstej serii. W Westeros nastały bowiem trudne czasy, rody walczą między sobą o pozycję i dominację zapominając, że prawdziwy wróg zagrażający im wszystkim stoi już u bram, a właściwie u podnóża Wielkiego Muru. Mowa oczywiście o armii umarłych. Jon Snow - dopóki żył - wydawał się jedynym w pełni świadomym i nielekceważącym tego zagrożenia człowiekiem. Teraz wraca i trudno wątpić w to, że nie przystąpi do walki z Innymi, ale trzeba pamiętać, że bękart Neda Starka poprzez rytuał wskrzeszenia zostanie zwolniony z przysięgi złożonej Nocnej Straży, a co za tym idzie, będzie mógł zakończyć swoją służbę na murze. Czy tak się stanie?

Nadchodzi noc i zaczyna się moja warta. Zakończy ją tylko śmierć. Nie wezmę sobie żony, nie będę miał ziemi, ojca ani dzieci. Nie założę korony i zapomnę o zaszczytach. Będę żył i umrę na posterunku. Jestem mieczem w ciemności. Jestem strażnikiem na murach. Jestem ogniem, który odpędza zimno, światłem, które przynosi świt, rogiem, który budzi śpiących, tarczą, która osłania krainę człowieka. Moje życie i mój honor należą teraz do Nocnej Straży na tę noc i na wszystkie pozostałe.

Być może Jon Snow zdecyduje się na powrót do Winterfell, ale czeka go walka o stolice Północy, którą władają teraz Boltonowie. Prawdopodobnie Snow będzie dowodził lojalnymi chorążymi domu Starków - Umberami i Dzikimi w zapowiadanej wielkiej bitwie z okrutnym Ramsay'em.

Jon Snow ostatnim bohaterem?

Wskrzeszenie Jona przez Melisandre na stole, w Czarnym Zamku, bez stosu i ognia podważa nieco teorię o tym, że Snow jest wybrańcem, ostatnim bohaterem - Azorem Ahai. Wciąż nie możemy tego jednak stanowczo wykluczyć. Pozostaje nam jedynie czekać na dalszy rozwój książkowo - serialowych wydarzeń.

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×