"Gra o Tron" sezon 6. Kto będzie rządził Westeros? [GALERIA]

Władzę w Siedmiu Królestwach sprawuje obecnie młodszy brat Joffrey'a - Tommen. Jednak Lannisterowie nie mają do tego żadnych praw - ich królowie spłodzeni zostali z kazirodczego związku Cersei i jej brata Jaime'go i nie płynie w nich krew Baratheonów. Prawdziwa walka o Żelazny Tron dopiero przed nami, ale kto ma największe szanse, by rządzić ludem Westeros? Według fanów serialu i powieści George'a R.R. Martina kandydatów jest kilku.

Multimedia

Stannis Baratheon, Jon Snow, Daenerys Targaryen, a może ktoś z rodzeństwa Starków, czy bękartów Roberta Baratheona? Kto powinien zasiąść na Żelaznym Tronie i rządzić ludem Westeros? To pytanie zadają sobie wszyscy fani serialu "Gra o tron". Ile rodów w serialu tyle wersji i potencjalnych dziedziców Żelaznego Tronu. Tuż przed premierą 6. sezonu serialu, kiedy nadal więcej jest pytań niż odpowiedzi, postanowiliśmy przybliżyć wam ten temat. Wczytując się w słowa przepowiedni, spróbujemy odnaleźć prawowitego władcę, a może i władców Siedmiu Królestw.

Widziałam to w płomieniach, wyczytałam w starożytnym proroctwie. Gdy popłynie krew czerwonej gwiazdy i zbiorą się ciemności, Azor Ahai narodzi się ponownie pośród soli i dymu, by obudzić śpiące w kamieniu smoki. Jest księciem, którego obiecano, a jego pieśń to pieśń lodu i ognia – gdy to powiedział spojrzał na Dany. Wydawało się że ją zobaczył, chociaż stała za drzwiami – Potrzebne jest jeszcze jedno – rzekł. Nie wiedziała czy do niej, czy do kobiety leżącej na łożu – Smok ma trzy głowy.

Baratheonowie

Po śmierci swojego brata Roberta, to właśnie Stannis stał się prawowitym władcą Westeros. Jest jednak pewien problem. W finale 5. sezonu po przegranej bitwie pod Winterfell, Stannis teoretycznie ginie z ręki Brienne. Scena ta nie została pokazana bezpośrednio, ale możemy przypuszczać, że tak faktycznie się stało. Co wtedy?

Córka Stannisa - Shireen - również nie żyje. Dziewczynka została złożona w ofierze bogowi ognia, który dzięki temu miał zapewnić jej ojcu zwycięstwo w bitwie. W ten sposób ród Baratheonów skurczył się do rozmiarów mrówki, pozostały jedynie nieślubne dzieci króla Roberta. Wśród nich jest m.in. Gendry. Chłopak miałby największe prawo do Żelaznego Tronu, gdyby nie fakt, że oficjalnie nie został uznany za dziecko Roberta (król nie nadał mu swojego nazwiska). Być może scenarzyści zdecydują się na rozbudowanie jego wątku, a wtedy Gendry mógłby wrócić i zawalczyć o swoje. Jeśli tego nie zrobią, to słuch o Baratheonach zaginie, bo jak wiadomo w dzieciach Cersei krew jeleni nie płynie.

Targaryenowie

Wszystkie znaki na niebie i ziemi, a nawet przepowiednia Czerwonej Kapłanki, wskazują, że prawowitym władcą Siedmiu Królestw jest matka trzech smoków, czyli Daenerys z rodu Targaryenów. Fani serialu świetnie pamiętają scenę z ostatniego odcinka 1. sezonu, kiedy to córka Aerysa II Targaryena i Rhaelli wchodzi w stos pogrzebowy swojego ukochanego - khala Drogo - i wynosi z niego trzy małe smoki.

Gdy popłynie krew czerwonej gwiazdy i zbiorą się ciemności, Azor Ahai narodzi się ponownie pośród soli i dymu, by obudzić śpiące w kamieniu smoki.

Mistyczne odrodzenie, któremu towarzyszyła czerwona kometa na niebie, jest idealnym potwierdzeniem słów przepowiedni. Jednak żeby zdobyć Żelazny Tron, Daenerys musi przedostać się w końcu do Westeros, co jest na razie niemożliwe. Kilkuletnia wędrówka na wschodzie doprowadziła ją jedynie do stolicy Dothraków - Vaes Dothrak, gdzie jest obecnie przetrzymywana. Nawet jeśli uda się jej wydostać (o czym prawdopodobnie przekonamy się już na początku 6. sezonu) Daenerys będzie musiała nadrobić zaległości w panowaniu nad smokami, które zwyczajnie nie chcą się jej słuchać.

Lannisterowie

Jeśli nikt nie udowodni dzieciom Cersei nieprawego pochodzenia to właśnie one będą sprawować władzę w Siedmiu Królestwach. Obecnie na tronie zasiada młodszy brat Joffrey'a - Tommen, ale jak to z władcami w "Grze o tron" bywa, jego panowanie może nie trwać zbyt długo i już niebawem przyjdzie się nam o tym przekonać. Jeśli nie spłodzą z Margaery żadnego potomka pozycja Lannisterów zostanie mocno zagrożona. Następna w kolejce do tronu byłaby Myrcella, ale i ona nie żyje. Tutaj pojawia się kolejny Lannister, który mógłby zdobyć władzę w Westeros - Tyrion.

Istnieje bowiem teoria mówiąca o tym, że karzeł nie jest wcale dzieckiem Tywina Lannistera, ale jego żony Joanny i króla Aerysa Targeryena, co oznaczałoby, że w jego żyłach płynie smocza krew, a on sam ma takie same prawa do tronu jak matka smoków - Daenerys. I choć to dość szalona koncepcja, fani twórczości G.R.R. Martina doszukali się jej wielu potwierdzeń w książce będącej swoistym wprowadzeniem do kultowej sagi pt. "Świat Lodu i Ognia. Nieznana historia Westeros oraz Gry o Tron". To właśnie tam przedstawiono wydarzenia dziejące się od Ery Herosów, aż po upadek Szalonego Króla, Aerysa II. Rozdział poświęcony temu ostatniemu potwierdza, że Targeryen nie był wierny swojej żonie, a jego relacja z Joanną, która była służką na jego dworze była nad wyraz wyjątkowa. Zdeformowane, karłowate dziecko z krótkimi nóżkami i zbyt wielką głową oraz demonicznymi oczami może więc okazać się jednym z Targaryenów.

Jon Snow

Nieżyjący już bękart Neda Starka królem Westeros? Czemu nie! Wystarczy tylko wskrzesić go z martwych i udowodnić, że płynie w nim smocza krew, ale i to dla fanów sagi Martina jest małym piwem. Według fanowskiej teorii Jon Snow nie jest bękartem Starka, a synem Rhaegara Targaryena i siostry Neda – Lyanny, a to daje mu prawo do starań o Żelazny Tron. Jak to w ogóle możliwe?

Jest księciem, którego obiecano, a jego pieśń to pieśń lodu i ognia.

Zakochany Targaryen porwał Lyannę, kiedy ta była już narzeczoną Roberta Baratheona. To wydarzenie zapoczątkowało Wojnę Uzurpatora, pod której koniec Lyanna urodziła dziecko Rhaegara. By chronić jedynego syna powitego z nieprawego łoża, Starkówna poprosiła brata, by się nim zaopiekował. Tak też się stało, a Eddard wrócił z wojny z bękartem - Jonem Snowem. To odbiło się na jego relacjach z Catelyn i nim samym, wszak w imię złożonej przysięgi całe swoje życie musiał utrzymywać, że zdradził swoją żonę. Gdyby ta teoria okazała się prawdą, Jona czekałaby najdłuższa droga do zdobycia tronu Westeros ze wszystkich pozostałych kandydatów. Na chwilę obecną jest przecież martwy, ale do zmartwychwstania jeden krok...

Smok ma trzy głowy

A co jeśli władców Siedmiu Królestw jest trzech? Przepowiednia mówi przecież jasno o trzygłowym smoku. Czy chodzi tutaj o niebezpieczne pupilki Daenerys, a może trzech Targaryenów, a jeśli tak to, kto prócz matki smoków miałby zostać władcą? Chyba najbardziej absurdalną, a zarazem fascynującą możliwością byłoby, posadzenie obok niej Jona Snowa i Tyriona.

Zobacz galerię

Tomasz Knapik czyta "Grę o tron":

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×