Gwiezdne wrota: wszechświat - recenzja internauty Arkadiusza

Serial "Gwiezdne wrota: wszechświat" ("Stargate-Universe"): jest to już trzecia, najnowsza i, według ostatnich doniesień, ostatnia część serialu "Stargate".

Multimedia

Czy kontynuuje dobrą passę swoich poprzedniczek? Czy odniosła podobny sukces? Zobaczmy!

Najpierw realia - grupa wojskowych i cywilów, w większości wbrew swojej woli, znalazła się na starożytnym statku kosmicznym, przemierzającym kosmos już od wieków. Zamknięci na jego pokładzie, zmagając się z trudnościami technicznymi i własnymi problemami, walczą aby przeżyć. Czy przeżyją? To pytanie jest raczej drugorzędne, ponieważ nas interesuje bardziej: "Czy to jest ciekawe?". Wbrew pozorom... Tak! W wielu filmach i serialach sf widzieliśmy oczywiście identyczny wręcz scenariusz, niemniej jednak tym razem rozpisano go w zupełnie nowy sposób, definiując ponownie tą gałąź gatunku. Z drugiej jednak strony - serial diametralnie odbiega od poprzednich serii, gdzie klimat (w większości) był lekki i skupiał się wokół działań bohaterów, niczym w klasycznym kinie przygodowym.

W serii "Universe" jest zupełnie inaczej - tytułowe "Gwiezdne wrota" odeszły na drugi plan, będąc jedynie drobnym akcentem, a esencją akcji jest nie tylko to co się dzieje na "Przeznaczeniu" (nazwa statku kosmicznego), ale również to, co myślą i czują jego pasażerowie. Zamiast jasnych i przestrzennych lokacji, przyjdzie nam przemierzać w większości ciemne i zatęchłe korytarze prastarego okrętu, który to już zdecydowanie zbyt długo błądzi po czeluściach kosmosu. Każdy odcinek przykuwa uwagę, ponieważ każda decyzja, nawet najmniejsza, w tych okolicznościach jest na wagę życia. Nieustające tempo akcji, tajemnice skrywane zarówno przez "Przeznaczenie", jak i przez każdego pasażera oraz ukazanie ciemnych i jasnych stron wszystkich bohaterów - oto przepis na "Stargate-Universe". Czy udany?

Zdania są podzielone - część fanów twierdzi, że to już nie są prawdziwe "Gwiezdne wrota" i niewątpliwie mają rację - seria znacząco różni się od poprzednich. Są też tacy, którzy dostrzegli kunszt tej produkcji i dali porwać się jej historii, twierdząc, iż jest to najlepsza część serialu. Jednak, aby się przekonać, jak jest w rzeczywistości, niewątpliwie trzeba samemu wejść na pokład "Przeznaczenia". Zapraszam.

Arkadiusz Kozub

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • 123AA (gość)

    Tego się nie da porównać, każda kolejna cześć Sg1, Atlantis, Universe są świetne ;]

    23.11.2015 18:56

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×