Gwiezdny pył - film, recenzja, opinie, ocena

W niewielkiej wiosce o nazwie Mur mieszka młody Tristan Thorn (Charlie Cox). Wioska wzięła swoją nazwę od muru, który rozciąga się zaraz za jej granicami i którego mieszkańcy od wieków nie mogą przekraczać, więc nikt nie wie, co się za nim kryje.

Multimedia

NASZA OCENA: ZDECYDOWANIE WARTO OBEJRZEĆ

Ale Tristan, by udowodnić siłę uczucia do pięknej Victorii (Sienna Miller), obiecuje przejść przez mur i przynieść stamtąd kawałek gwiazdy, która właśnie spadła. Dzielnemu chłopakowi udaje się dostać na drugą stronę, lecz nawet nie jest w stanie wyobrazić sobie, kogo tam spotka i jakie przygody przeżyje. Bo mur jest granicą między światem rzeczywistym a światem wyobraźni. Dość powiedzieć, że Tristan pozna ową Gwiazdkę, co spadła z nieba, czyli Yvainne (Claire Danes), ale również złą czarownicę Lamię (Michelle Pfeiffer), która chce jej skraść młodość. Jakby tego było mało również synowie króla (Peter O’Toole) mają do niej sprawę, pojawia się także tyle zagadkowy, co niezwykły kapitan Szekspir (Robert De Niro)...

Matthew Vaughn podjął się niezwykle trudnego zadania przeniesienia na ekran powieść Neila Gaimana. Trudność polegała na tym, że książki tego autora oczarowują niezwykłym klimatem i brakiem jakichkolwiek granic wyobraźni, a realizacja takiej adaptacji w Hollywood groziła schematyzmem, pustką i im podobnymi plagami. Na szczęście, choć ten film jest dopiero drugim reżyserskim dokonaniem Matthew Vaughna i także dlatego nie jest bez wad, jest to jednak produkcja posiadająca swoisty klimat i czar. Choć daleki od samej powieści, jednak wystarczający, by dać cztery gwiazdki.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV ====

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×