"Hamlet" [RECENZJA]. Przemysław Stippa szuka zemsty w arcydziele Szekspira. Warto obejrzeć nowy spektakl Teatru Telewizji?

Ekranizacje i kolejne adaptacje "Hamleta" Williama Szekspira zawsze wzbudzają emocje oraz rozbudzają ciekawość, więc podejrzewam, że najnowszy spektakl Teatru Telewizji również będzie cieszył się sporą widownią przed teleodbiornikami. I dobrze, bo nie będzie to zmarnowany czas. Oceniamy "Hamleta" w reżyserii Michała Kotańskiego.

Multimedia

"Hamlet" - premiera w poniedziałek, 28 października, o godzinie 21:00 na antenie TVP1

"HAMLET" - RECENZJA

Michał Kotański to uznany reżyser teatralny i jednocześnie dyrektor Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. W ostatnich latach widzowie szczególnie mogą pamiętać jego "Dzieje grzechu", które doczekały się także realizacji telewizyjnej, jednak dopiero "Hamlet" to pełnoprawny debiut Kotańskiego "na deskach" Teatru Telewizji.

Nie będę się rozwodzić nad historią "Hamleta", bo jeżeli sięgnęliście po spektakl Teatru TV, a następnie po ten tekst, to zapewne doskonale wiecie, czym jest genialne dzieło Szekspira, które aktualnością tryska zawsze i wszędzie. Nie inaczej jest w przypadku "Hamleta" w interpretacji Kotańskiego; tutaj postawiono na minimalizm oraz skrótowość, co zapewne w dużym stopniu było zależne od ograniczeń formatu Teatru Telewizji. Na szczęście nie wyszło to sztuce na złe, chociaż z drugiej strony "Hamlet" to tak mocny tekst, że trzeba naprawdę się postarać, aby coś zepsuć.

Rafał Zawierucha gwiazdą spektaklu Teatru Telewizji na podstawie Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Kiedy premiera?Zobacz więcej

Kotański zdecydował się zrealizować "Hamleta" według tłumaczenia Jarosława Iwaszkiewicza, a nie Stanisława Barańczaka. Dzięki temu widowisko zyskało na poetyckości, chociaż reżyser nie osadza akcji w konkretnym miejscu ani czasie. Wręcz przeciwnie - strasznie myli tropy. Współczesne kostiumy mieszają się ze strojami stylizowanymi na początek XX wieku, zresztą podobnie wnętrza czy rekwizyty. Współczesność oraz przeszłość stają się jednym, co podkreśla uniwersalność sztuki.

W tym świecie zemsty szuka młody Hamlet, w którego celnie wcielił się aktor Teatru Narodowego w Warszawie, Przemysław Stippa. Trudno sympatyzować z Hamletem w jego wykonaniu - aroganckim, zadufałym, przekonanym o własnej wyższości, lecz zarazem również bardzo przenikliwym i doskonale obserwującym rzeczywistość dookoła. Jedyny mądry w stadzie głupców - właśnie takie myślenie zwiedzie go na manowce i przesądzi o porażce. Prywatny interes przełożony nad interes ojczyzny, to nie może dobrze się skończyć. Blask Hamleta zgaśnie, gdy na horyzoncie pojawi się przystojny i postawny Fortynbras (Piotr Stramowski). Swoją drogą - to jest piękne wejście! Mamy tutaj opowieść nie tylko o zemście, ale przede wszystkim zagubieniu. Pozostawiony samemu sobie Hamlet jest zdolny do najgorszego. Zło rodzi zło. W tej walce nie będzie wygranych, wszyscy przegrają.

"Hamlet" w reżyserii Michała Kotańskiego wygląda bardzo solidnie. Reżyser za pomocą aktorów uprawia stylistyczną żonglerkę, miksując ze sobą komedię (prawie wszystkie momenty z Arturem Żmijewskim), dramat oraz sensację, dzięki czemu dostajemy spektakl, który ogląda się bardzo dobrze. Oczywiście, nie mamy do czynienia z przełomowym spojrzeniem na "Hamleta", jak przed laty uczynili Andrzej Wajda bądź Jan Klata, lecz ani minuta tego widowiska nie będzie zmarnowanym czasem. Kupuję ten pomysł oraz to wykonanie.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

Recenzja została pierwotnie opublikowana 28 października 2019 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Ania (gość)

    Oglądałam wczoraj i jestem pod wrażeniem. Wspaniale zagrane i wyreżyserowane. Najbardziej uderza współczesne ujecie, prosta, nie udziwniona gra aktorów i pokazanie dylematów Hamleta z pozycji zwykłego człowieka. Wtedy przekaz trafia do szerszego grona odbiorców i broni sie swoją autentycznością.

    29.10.2019 23:00
  • Czeremcha (gość)

    Świetny spektakl, nowoczesny, a jednocześnie w duchu Szekspira. Świetnie zagrany, zwłaszcza przez Stippę. Klarowny, czytelny, piękny wizualnie. Brawa dla tworcow!

    29.10.2019 22:05
  • andrz6@wp.pl (gość)

    Sprawdziło się świetne tłumaczenie Iwaszkiewicza, doskonale operujące frazą, która naturalnie brzmi w ustach aktorów, przez co też tekst dociera jasno i wyraźnie nie tracąc sensów. Wreszcie przedstawienie nie zaplątane w reżyserskie łamańce i bałamutne efekciarstwo - jasno poprowadzony wywód i konstrukcja dramaturgiczna, pomimo niezbędnych skrótów. Reszty dopełnia doskonała scenografia. Z takim Szekspirem, jasnym, mądrym i bez ekstrawagancji, chciałbym obcować. Kłaniam się głęboko wszystkim twórcom tego wydarzenia.

    29.10.2019 20:44
  • GraJ (gość)

    Warto było oglądać. Lubię patrzeć jak młode pokolenie radzi sobie z Hamletem. Aktorka grająca Ofelię bardzo ładna, jednak to za mało, powinna się bardziej postarać

    29.10.2019 17:39
  • Joanna (gość)

    Podpisuję się pod tym.Z wielką przyjemnością obejrzałam ten spektakl.Obawiałam się czegoś ciężkiego,na co nie miałam ochoty.Włączyłam na próbę.Do pozostania zachęciła mnie scenografia, a potem obsada.Warto było.

    29.10.2019 12:05
  • AndMIk (gość)

    Oglądałem wczoraj spektakl - ZNAKOMITY!!!. Rewelacyjny Stippa z nienaganną dykcją. Właściwie ta kreacja postaci najbardziej mnie odpowiada - Hamlet zadufany , butny, ale przegrywający. Pozostałe postaci - odtwórcy - same "dobre" nazwiska. Taką sztukę trzeba umieć grać i wyreżyserować. Mrugnięcie okiem w kierunku widza to pomysł z Panami Opania. Hamlet jest sztuką trudną, ale ta wizja i aktorstwo bardzo współczesne, przyswajalne i zrozumiałe. Kapitalna scenografia i praca z dźwiękiem (można ?!). Jeśli ktoś chce "Hamleta" klasycznego to proszę na spektakl do Teatru Szekspira. Mam 60 lat - to kolejna adaptacja sztuki, którą widziałem - Tą inscenizację kupuję - BRAWO -dla wszystkich osób związanych z realizacją .

    29.10.2019 09:23

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×