Ja, Don Giovanni - film, recenzja, opinie, ocena

Zakulisowa historia ukazująca powstawanie największego i najsłynniejszego dzieła W. A. Mozarta - Don Giovanni.

Multimedia

NASZA OCENA: 4/5

Druga polowa XVIII w. Lorenzo Da Ponte (Lorenzo Balducci) jest weneckim księdzem, który jednak przede wszystkim gustuje w rozrywkach życia doczesnego i przedkłada je nad wymagania stanu duchownego. W końcu jednak jego miłostki i umiłowanie wszelakiej rozrywki wychodzą na jaw i rozsierdzeni przełożeni skazują go na wygnanie.

Dzięki radom i pomocy swego przyjaciela, sławnego Casanovy (Tobias Moretti), Lorenzo dociera do Wiednia, na dwór cesarski. Tam poznaje nadwornego kompozytora Salieriego (Ennio Fantastichini) i młodego Wolfganga Amadeusza Mozarta (Lino Guanciale). Na skutek intrygi Salieriego Da Ponte dostaje zlecenie napisania libretta do opery Mozarta i niespodziewanie ich współpraca okazuje się wielkim sukcesem: powstają m.in. słynne opery „Don Giovanni” i „Wesele Figara”...

Od pewnego czasu Carlos Saura, podobnie jak Ken Russell, penetruje rejony z pogranicza filmu i muzyki. O ile jednak zmarły niedawno Anglik tworzył rozsadzające ramy prowokacyjne biografie kompozytorów (inna sprawa, jaki był ich poziom i czy wytrzymały one próbę czasu), o tyle hiszpański reżyser poszedł w innym kierunku, chętnie zacierając granicę między sceną muzyczną a życiem („Flamenco”, „Tango”, „Iberia”, Fados”).

Tym razem jednak wyciągnął z mroku niepamięci jedną z najbardziej niedocenianych postaci świata opery: librecistę Lorenzo Da Ponte, współtwórcę sukcesów Mozarta. Przedstawił go trochę w stylu filmu przygodowego, jednak nie zapominając o muzyce, a przede wszystkim zdjęciach, których autorem jest prawdziwy mistrz – Vittorio Storrare.

pr

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×