"Ja, Irena i ja". Jim Carrey w roli policjanta cierpiącego na schizofrenię [RECENZJA]

Charlie Baileygates jest policjantem, wzorowym obywatelem, miłym i spokojnym mężczyzną, który dostaje rozdwojenia jaźni. Jego alter ego to arogancki, brutalny, nadużywający alkoholu Hank Evans.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Miłosna historia z udziałem pięknej kobiety i mężczyzny – jednego choć w dwóch wcieleniach. Charlie od 17 lat jest policjantem i wzorowym, choć fajtłapowatym, obywatelem. Cierpi jednak na rozdwojenie jaźni i co pewien czas zamienia się w bezczelnego Hanka uwielbiającego pijaństwo i perwersyjny seks. Sprawa mocno się komplikuje, gdy obie osobowości zakochują się w jednej kobiecie: uroczej Irenie…

Nie każdemu ta komedia się spodoba, w kilku krajach wzbudziła nawet protesty organizacji zrzeszających schizofreników. Jednak nie da się ukryć, że Jim Carrey jest najlepszy do tego typu ról. Zresztą przećwiczył ją już pięć lat wcześniej w „Batman Forever”. Natomiast spotkanie na planie komedii braci Farrellych z Renee Zellweger zaowocowało gorącym romansem. Aktorka uciekła prawie sprzed ołtarza, a Carrey przypłacił to depresją.

Piotr Radecki

Komedia USA 2000; reż. Bobby Farrelly i Peter Farrelly

Piotr Radecki

"Ja, Irena i ja". Sprawdź datę emisji

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×