Jestem Sam - film, recenzja, opinie, ocena

Upośledzony umysłowo mężczyzna walczy o prawo do opieki nad siedmioletnią córką, którą sam wychowuje. Pomaga mu wzięta prawniczka, której życie zmienia się pod wpływem niezwykłego klienta.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Historia upośledzonego umysłowo mężczyzny (Sean Penn), który z pomocą pani adwokat (Michelle Pfeiffer) walczy o prawo do wychowywania córki (Dakota Fanning).

Film z gatunku tych, których nie wypada krytykować, bo łatwo o zarzut, że się jest bez serca. Jednak nawet przy najbardziej poruszającym temacie trzeba cały czas być wyczulonym na schematyczne rozwiązania. Bo, ujmując rzecz cynicznie, Sean Penn wpisuje się w hollywoodzką galerię niepełnosprawnych bohaterów obok Dustina Hoffmana ("Rain Man"), Daniela Day Lewisa ("Moja lewa stopa") i Leonarda DiCaprio ("Co gryzie Gilberta Grape?"). Dwaj pierwsi dostali Oscara, Leonardo i Sean - nominację. Czy dlatego, że byli mniej widowiskowi i zagrali swoje upośledzenie na subtelniejszych nutach? A może był inny powód?

Cała sztuka polega na tym, by nie przedobrzyć w prezentowaniu poruszających historii takich ludzi. A ja cały czas nie mogę się oprzeć wrażeniu, potęgowanemu jeszcze przez ścieżkę dźwiękową złożoną ze współczesnych interpretacji piosenek Beatlesów, że w "Jestem Sam" wszystko jest zbyt lukrowane.

Piotr Radecki

Dramat USA 2001, reż. Jessie Nelson

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×