"Kamerdyner" [RECENZJA]. Epicka opowieść o zgwałconej i sponiewieranej Polsce. Najlepszy film Filipa Bajona od lat?

Zdjęcia do „Kamerdynera” Filipa Bajona powstawały około czterech lat, a projekt napotykał kolejne finansowe przeszkody. W sumie nic dziwnego, bo tytuł zrealizowany z takim rozmachem zwyczajnie musi kosztować. I jak się okazuje, w tym szaleństwie jest metoda, ponieważ dostaliśmy najlepszy film Filipa Bajona od lat. Oceniamy film „Kamerdyner”.

Multimedia

"KAMERDYNER" RECENZJA

Ludobójstwo w Piaśnicy – to hasło wielu widzom „Kamerdynera” dotąd mogło być obce; film Filipa Bajona, napisany przez Mirosława Piepkę, Michała S. Pruskiego oraz Marka Klata, odkrywa raczej niezbyt znane szerokiej widowni karty z historii Polski, a także przybliża tragiczne losy Kaszubów podczas obydwu wojen światowych i tuż po 1945 roku. Scena w lesie, chociaż nie jest dokładnym odwzorowaniem faktów historycznych, poraża swoją dosłownością i emocjonalnie wbija się w człowieka. Jeżeli twórca chciał, aby widzowie na długo zapamiętali ten obraz, to swój cel osiągnął w stu procentach.

Filip Bajon lubi rozmach w kinie i to widać, lecz jednocześnie tym razem na szczęście potrafił też skorzystać z wszelkich zgromadzonych środków. Chociaż niestety minimum w dwóch scenach zdecydował się na bardzo tanie chwyty, aczkolwiek mimo wszystko nie zaburzają obrazu całości. Pod względem technicznym, operatorskim, scenograficznym oraz kostiumowym „Kamerdyner” jest perełką. Doskonale się na to patrzy.

Większy problem jest z odpowiednią ekspozycją wątków. „Kamerdyner” jest zarówno za długi, jak i niepełny. Brzmi paradoksalnie, ale to zwyczajnie doskonały materiał na serial, bo trudno burzliwą historię Polaków, Niemców i Kaszubów zamknąć w 150 minutach. Skróty były nieuniknione. „Kamerdyner” to przede wszystkim opowieść o Polsce – tej zranionej, zdradzonej, zgwałconej i sponiewieranej. Bajon nie musi epatować na ekranie wojną, aby pokazać jej okrucieństwo oraz bezsens. Dlatego żałuję, że często merytoryczne sceny były wypierane przez – w zasadzie niepotrzebny – miłosny wątek Mateusza (Sebastian Fabijański) i Marity (Marianna Zydek). Ich relacja, pozbawiona większej chemii, właściwie jest tylko dodatkiem do tej historii, bez którego film mógłby jeszcze dosadniej wybrzmieć.

„Kamerdyner” Januszem Gajosem stoi. Wybitna kreacja. Odkryciem tej produkcji okazała się Diana Zamojska, która w pełni wykorzystała swoją ekranową obecność, tworząc bardzo intrygującą postać. W ciekawy sposób do swojego bohatera podszedł Sebastian Fabijański – ostrożnie, milcząco, wręcz na swój sposób niepokojąco. Dzięki temu jego Mateusz Kroll zyskał na niejednoznaczności. Wielką aktorską klasę – po raz kolejny – potwierdzili Adam Woronowicz i Łukasz Simlat. I chociaż w pierwszym momencie ich bohaterów chciałoby się okrzyknąć zwykłymi łotrami, to jednak nienawiść w ich krwi nie pojawiła się znikąd.

„Kamerdyner”, chociaż nie do końca spełniony, to ważny film i mam nadzieję, że nie przepadnie w kinach. Filip Bajon opowiada o Polsce, wprowadza do masowej wyobraźni raczej niezbyt do tej pory znane fakty historyczne, a także ucieka się do uniwersalnego przesłania, aby zawsze żyć w zgodzie z sąsiadami. I tak jak powiedział bohater kreowany przez Janusza Gajosa: z ludźmi trzeba rozmawiać.

Ocena: 7/10

Krzysztof Połaski
krzysztof.polaski@telemagazyn.pl

"KAMERDYNER" W KINACH OD 21 WRZEŚNIA

Recenzja została pierwotnie opublikowana 19 września 2018 roku.

Zobacz galerię

Komentarze

Skomentuj
  • Ann (gość)

    To prawda film przydlugawy i trochę nie bardzo zmontowany-teraz wiem dlaczego - bo były długie przerwy. Na pewno wart obejrzenia. Gajos najlepszy i Anna Radwan oraz Woronowicz. Trochę przeszkadzał mi ten wątek miłosny - zgadzam się, że film dałby radę i bez niego. Ponieważ trochę splyca ten film-koleżanka opowiadając o tym filmie mówiła o historii miłości, a film ma o wiele ważniejsze rzeczy do opowiedzenia.

    30.01.2019 23:37
  • położna (gość)

    Obecnie porody wyglądają całkiem inaczej! To pocieszenie dla pań, które jeszcze nie rodziły, bo po filmie mogą stracić ochotę? Będą wolały osikowy kołek niż piękne prącie, stojące w kącie?

    30.11.2018 19:46
  • Kaszub (gość)

    1. Dlaczego w całym filmie nie pada słowo Piaśnica? 2. Dlaczego Król Kaszubów będący w Wersalu otrzymał nazwisko Miotke zamiast Antoni Abraham?

    Poza tymi uwagami film naprawdę ciekawy.

    30.11.2018 17:51
  • WS (gość)

    Film obejrzałem w dniu dzisiejszym. Fantastyczny. Fantastyczna gra aktorów szczególnie Gajosa. Tamat w zdecydowanej większości Polakom nieznany (wielu Polaków głównie z obszarów wiejskich i sympatyzujących z pis-em uważa dzielnych Kaszubów za niemców). Jak Kaszubi czuli się związani z Polską znam również z opowiadań mojego teścia Kaszuba, który był na liście mieszkańców wioski zamieszkanej przez Kaszubów uważających się za Polaków oraz Niemców sporządzonej przez jednego z jego kolegów narodowości niemieckiej. Na tej liście znalazło się 49 mieszkańców wsi, których wywieziono do pobliskiego lasu i rozstrzelano.Teść znający doskonale j. niemiecki, będąc w niewoli podczas II wojny, wielokrotnie był namawiany by zrzekł się obywatelstwa polsiego. Może to żle zabrzmi, ale wtrącę tu jedną przykrą dla Polaków uwagę: część sympatyków pisu uważa Kaszubów za Niemców czyli nie patriotów, natomiast górali, z których część kolabrowała z Niemcami uważa się za patriotów. Przykre.

    26.11.2018 23:34
  • rzeczowa (gość)

    Zbrodnia w Lasach Piaśnickich to w pierwszym rzędzie zbrodnia na polskiej i kaszubskiej inteligencji sprzyjającej Polsce, ponad 10 000 ofiar, tuz po zajęciu Polski przez hitlerowców. Mordowanie psychicznych pacjentów (ok. 2000), to dopiero późniejsza sprawa i to w innym kontekście. Ale dobrze, ze została w końcu pokazana i nagłośniona, ku ostrzeżeniu przyszłych pokoleń.

    26.11.2018 16:37
  • matilda (gość)

    Dziwne,  ze dopiero teraz taki film o Kaszubach? Ale lepiej późno niż wcale? Pilnujmy Kaszub, żeby nam ich ktoś nie "podprowadził"? Nie będą nas zawsze bezinteresownie kochać, tylko trzeba dla nich coś zrobić? Pilnować piastowskiego dziedzictwa, a nie tylko na jagielloński Wschód, gdzie nas nikt nie potrzebuje?

    26.11.2018 16:32
  • podwiązka (gość)

    Główny bohater uparł się, żeby grać nie grając ( z wyjątkiem jednego "momentu")? Za to grafianka - to była gorąca dziewczyna.

    26.11.2018 16:26
  • adela (gość)

    Tych Polaków to przez czterdzieści lat wspólnych losów z Kaszubami i Niemcami nie było? Zjawili się dopiero jako nowi okupanci po przyznaniu Polsce dostępu do morza? Nic dziwnego, ze hrabia się wkurzył i potraktował ich "z fuzji"?

    26.11.2018 16:23
  • Bożena (gość)

    Najpierw przeczytałam książkę.. Potem obejrzałam film. Wielu ciekawych rzeczy dowiedziałam się o Kaszubach, ich relacjach z Niemcami. Polecam.

    12.11.2018 21:13
  • kate (gość)

    Filip Bajon lubi rozmach w kinie i to widać, lecz jednocześnie tym razem na szczęście potrafił też skorzystać z wszelkich zgromadzonych środków. Chociaż niestety minimum w dwóch scenach zdecydował się na bardzo tanie chwyty, aczkolwiek mimo wszystko nie zaburzają obrazu całości - kto tak po polsku pisze, obcokrajowiec?????????

    09.11.2018 22:58
  • Adam (gość)

    Jaka szkoda patrząc na ten film przychodzi refleksja, że nie wszyscy "Kaszebi" byli wychowywani na wzorcach patriotycznych. Z jednej strony widzimy mściwość oprawców, którzy opuścili Polskę i wraz z wodzem z Austrii przychodzą po swoje a z drugiej strony oprawców przegranych z 1920 roku. A wnuczek dziadka sługusa dalej służy żałosnej kanclerz.

    19.10.2018 22:44
  • helka (gość)

    Wspaniały, absolutnie warty obejrzenia film. Filip Bajon jest fantastycznym reżyserem.Gorąco polecam. Nie, film absolutnie nie jest za długi !

    16.10.2018 12:15
  • Kinomanka (gość)

    Zgadzam się z Erykiem co do zdjęć. Wciąż miałam wrażenie, że już to gdzieś widziałam. Poza tym: dłużyzny, dialogi słabe, scenariusz klecony jak patchwork, aktorzy "starzeli się" skokowo i niekonsekwentnie, oś czasu wydawała się szwankować, a scena z chorymi psychicznie w pasiakach w lesie, co to było? Język kaszubski wprowadzony w sposób manieryczny. Nie polecam.

    14.10.2018 20:45
  • baba (gość)

    Podpisuję się pod wszystkimi pozytywnymi komentarzami. Wspaniały film , pełen wzruszeń !

    11.10.2018 17:17
  • Waldi (gość)

    Obejrzałem wczoraj ten film i muszę powiedzieć że jest on w moim przekonaniu bardzo dobrym filmem który opowiada o losach Kaszubów oraz Pomorza w tamtym okresie i opowiada również tak ja to odbieram o miłości pomiędzy Mateuszem synem Pokojówki a córką Hrabi i jego żony która się niestety skończyła tak jak się skończyła ze względu na czasy które nastały wtedy oraz to że rodzice chcieli dziewczynę wyswatać z Niemcem co potem jednak chyba obróciło się przeciwko rodzicom dziewczyny szczególnie na końcu filmu. po za tym Bardzo Fajna I realistyczna Rola Janusza Gajosa oraz Tu na Duże oklaski również za swoją rolę w Filmie Kamerdyner zasługuje Sebastian Fabjański który moim zdaniem genialnie wcielił się w postać Mateusza nie bojąc się tego napisać jednej z Najmądrzejszych Postaci w Tym filmie po za Oczywiście Miotke w Którego Rolę Wcielił się Już Przeze mnie wspomniany Janusz Gajos Myślę że też w tym filmie jest fajne również że Miotkę jest postacią która nawet miała śmiałość mówić nawet do Hrabi czy do Policji która była w tamtym czasie to co mu się podoba i nie dawał sobie w kaszę dmuchać i to było fajne bo jest w tym filmie zachowany taki balans pomiędzy tragedią jaka się tam nie wątpliwie rozgrywa a uśmiechem jaki masz jak słuchasz Miotke w tym filmie.

    08.10.2018 09:16
  • Anna (gość)

    Obejrzałam film nie przypadkowo i podpisuję się pod opiniami napisanymi przez "skalę". Można go uznać za uniwersalny obraz losów ludzkich - tym razem razem pokazanych na tle wydarzeń na Pomorzu w pierwszej połowie XX wieku. Scenografia dopracowana, scenariusz pozwala na domysły, skłania do refleksji, do dyskusji, do zainteresowania się dziejami tego regionu. Recenzent docenia aktorów grających główne role - słusznie. Chciałabym wspomnieć także Annę Radwan, która świetnie przedstawia Gerdę von Krauss - cichą bohaterkę, szlachetną, stanowczą i jednocześnie ciepłą kobietę w świecie ludzi nie zawsze kryształowych. Łatwo zrozumieć, że dorosły Mateusz mówi do niej "mamo". Według mnie - najlepsza rola.

    07.10.2018 19:46
  • Pati (gość)

    Wspaniały film. Faktycznie Mati to i Cukier...moze przez dykcje aktora... Gajos stoi calym filmem. Najbardziej autorytatywna postać ❤

    07.10.2018 00:46
  • skala (gość)

    Moim zdaniem film nie jest ani za długi ani nie spełniony. To NIE jest film PRZEDE WSZYSTKIM o zranionej Polsce, uważam nawet, że bardziej w nim wyeksponowani są NIEMCY, akurat też pokazani jaki zranieni. To jest film o LUDZIACH, ich złożonych sprawach i losach. O meandrach życia. Dlatego wątek miłosny też jak najbardziej na miejscu. O tym , że jak masz mniej szczęścia to jedziesz furmanką do skromnej szkoły, a jak się korzystniej urodzisz, to karocą na elitarną uczelnię. Że choćbyś się nie wiem jak starał, możesz stracić majątek pokoleń. Że po części jesteś człowiekiem sprawiedliwym, a po części nie. Że znosisz krzywdy, zdrady, urazy bo nie masz wyjścia, albo brak ci siły, albo pomocnej dłoni. Że los się odwraca. Że słabośc przeradza się czasem w siłę, a czasem w zło. Że w potrzebie odkrywasz kto stoi i twego boku. Etc., etc. To jesy film, który pięknie przygląda się ludziom i ich życiu. Komu to się dłuży, niech idzie na "Batmana".

    04.10.2018 22:06
  • skala (gość)

    Świetny film-polecam gorąco!

    04.10.2018 20:55
  • firma8 (gość)

    Na tle wielu tzw komedii romantycznych polskich to jest film o ważnych sprawach jest filmem z treścią i o ważnych sprawach .do tego.piękne plenery .trudneudzie losy tego okresu.Piasnica jest prawie zapomniana .Dla mnie jedyny minus to fakt ze film o Kaszubach a kręcony w Lezanach i Reszlu i okolicy .moich stronach rodzinnych i to zaburzalo mi odbiór .sceny nad morzem wracały film do.Kaszub.ale film piękny

    04.10.2018 09:51
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×