"Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" - ciąg dalszy przygód najstarszego z komiksowych bohaterów Marvela [RECENZJA]

Szef agencji T.A.R.C.Z.A., Nick Fury, zostaje wplątany w złowrogą intrygę i pada ofiarą zamachu. Steve Rogers i agentka Natasha Romanoff muszą stawić czoła tajemniczemu wrogowi - Zimowemu Żołnierzowi.

Multimedia

NASZA OCENA: 6/10

Kapitan Ameryka, w cywilu Steve Rogers (Chris Evans), kontynuuje współpracę z Nickiem Fury (Samuel L. Jackson), szefem tajnej agencji T.A.R.C.Z.A. i agentką Natashą Romanoff (Scarlett Johansson), znaną jako Czarna Wdowa. Zaczynają się jednak problemy, ponieważ rząd planuje wprowadzenie programu ochrony obywateli i zapobiegania katastrofom. Ceną za to ma być większa inwigilacja i ograniczenie swobód obywatelskich, co Rogersowi bardzo się nie podoba. Tymczasem dochodzi do zamachu na Nicka Fury: przeprowadza go dawny przyjaciel Steve’a James „Bucky” Barnes (Sebastian Stan), obecnie najemny zabójca, zwany Zimowym Żołnierzem. Jakby tego było mało, zachodzi podejrzenie, że T.A.R.C.Z.A. jest inwigilowana od wewnątrz...

Ciąg dalszy przygód najstarszego i „najgrzeczniejszego” z komiksowych bohaterów Marvela zaskakuje wysokim poziomem: mamy tu bohaterów z krwi kości, prawdziwe problemy. I choć „Zimowy żołnierz” pozostaje ekranizacją komiksu ze wszystkimi tego konsekwencjami (pościgi, bójki, strzelaniny, efekty specjalne), pozostaje także całkiem przyzwoitym filmem rozrywkowym, atrakcyjnym nie tylko dla fanów gatunku.

Piotr Radecki

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • hobbit321 (gość)

    super film

    08.01.2015 18:10

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×