Katarzyna Bujakiewicz: Przyjmuję propozycje, które mnie kręcą [WIDEO+ZDJĘCIA]

Katarzyna Bujakiewicz poprowadzi nowy program w telewizji Lifetime. Aktorka opowiedziała nam o tej produkcji, a także o swoich planach i marzeniach zawodowych.

Multimedia

Katarzyna Bujakiewicz urodziła się 28 wrzesnia 1972 roku w Poznaniu. Jest absolwentką Wydziału Aktorskiego we Wrocławiu PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie (1995). Największą sławę zyskała dzięki roli w serialu "Na dobre i na złe", gdzie od 2000 roku wcielała się w pielęgniarkę Martę Kozioł. Przełomem w jej karierze były także role w serialach TVN: "Magda M." i "Lekarze". Aktorka często jednak znika ze szklanego ekranu, bo jak sama podkreśla, chce poza pracą mieć także życie prywatne. Poza tym kocha teatr, w którym występuje regularnie.

Już niedługo zobaczymy ją w roli gospodyni w programie telewizji Lifetime "Wnętrze do poprawki: domy gwiazd". Katarzyna Bujakiewicz opowiedziała nam o tej produkcji, a także zdradziła jakie ma plany i marzenia zawodowe. Dlaczego odeszła i... wróciła do "Na dobre i na złe"?

Niedługo zobaczymy Cię w roli prowadzącej program „Wnętrze do poprawki. Domy gwiazd”. Co to jest za produkcja?

To jest program lifestyle’owy o wnętrzach domów gwiazd, ale nie mówimy w nim tylko o ich przepięknych domach, które odwiedzimy. Każdego bohatera programu wypytuję o ich życie, zaglądam do lodówek, do łazienki czyli to jest program trochę o mieszkaniu i trochę o człowieku. W programie sprawdzimy czy domy gwiazd są tak idealne, jak widzimy w różnych katalogach. Po naszych rozmowach, do domu wchodzi nasza architekt wnętrz, Marianna Krystev i pomaga coś poprawić czy ulepszyć.

Katarzyna Bujakiewicz pokazuje, jak mieszkają gwiazdy [ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Czy gwiazdy nie miały oporu, żeby wpuścić do domu kamery i pokazać to, co w nim nie do końca wyszło?

Nie, bo szczęśliwie nasze polskie gwiazdy mają dystans do siebie. Ela Romanowska wręcz sama przyznała, że jak urządzała łazienkę w swoim mieszkaniu to chyba dostała jakiegoś zamroczenia, bo wybrała dość dziwne kolory.

Czyli zobaczymy ludzkie oblicze gwiazd?

Tak, dokładnie. Ja mówię, że niektóre z tych gwiazd odczarowujemy, bo znamy je z mediów, portali plotkarskich, a tak naprawdę to jest ktoś zupełnie inny. To tak jak ja przez lata byłam uznawana za miłą dziewczynkę, a ktoś przyszedł do teatru i zobaczył mnie w roli morderczyni to doznawał szoku.

Do czyich domów zajrzymy w programie?

Byliśmy w domu Zosi Ślotały, Eli Romanowskiej, Olgi Kalickiej i Odety Moro.

A czyje domy chciałabyś jeszcze odwiedzić?

Nie wiem, czy te osoby nas wpuszczą z kamerami, ale bardzo chciałabym zobaczyć dom Karoliny Ferenstein-Kraśko, Zenka Martyniuka i Magdy Steczkowskiej. Chętnie zajrzałbym też do Margaret, a niedługo pojawię się u Kasi Cerekwickiej.

Czy urządzanie wnętrz jest Twoim konikiem?

To jest dla mnie trochę kłopot, bo lubię podpatrzeć, co robią inni i się zainspirować. Uwielbiam chodzić po sklepach z meblami i antykwariatach, ale mam średni dar do urządzania wnętrz. Zawsze jak coś kupię to jest za duże albo za małe i po prostu nie pasuje do całości.

Przejdźmy zatem do innych Twoich zobowiązań zawodowych. Jakiś czas temu wróciłaś do „Na dobre i na złe”. Dlaczego zdecydowałaś się na powrót do tego serialu?

Najpierw odeszłam z „Na dobre i na złe”, bo granie w dwóch serialach medycznych na raz nie jest najlepszym pomysłem. Później zadzwonili do mnie producenci z propozycją powrotu. Ten serial to dla mnie wiele lat życia i znajomości – z tą ekipą jestem bardzo zgrana, dlatego chętnie tam wróciłam. Poza tym cały czas śledziłam losy „Na dobre i na złe” – jakie zachodzą zmiany w obsadzie.

A jakie masz najbliższe plany zawodowe?

Poza programem w Lifetime, jest wspomniane „Na dobre i na złe”, a z resztą to w naszym kraju propozycje tak naprawdę przychodzą z dnia na dzień i jak się robi jakiś film, to robi się go za dwa tygodnie. W tej chwili pracuję dla telewizji Lifetime, biorę udział w akcjach charytatywnych i innych małych projektach, o których nie mogę powiedzieć, chociaż bardzo bym chciała.

Ty jesteś jedną z tych aktorek, które bardzo selektywnie podchodzą do propozycji. Po „Magdzie M.”, kiedy mogłaś zapewne przebierać w propozycjach na prawo i lewo, zniknęłaś…

Ja tego specjalnie nie analizuję, po prostu przyjmuję propozycje, które mnie kręcą. Nie robię nic wbrew sobie. Czułam, że po ciężkiej pracy w serialu muszę odpocząć, ale tak naprawdę nigdy nie odpoczywałam. Znikałam z telewizji, ale zawsze był teatr. Poza tym ja lubię żyć nie samą pracą. Praca jest moją pasją, ale mam jeszcze przyjaciół, mam też inne pasje jak sport i podróże, więc też na to muszę mieć czas. Potrzebuję normalnie żyć i nie chcę wyskakiwać z przysłowiowej lodówki!

Często powtarzasz, że czujesz się spełniona jako aktorka, ale czy masz jeszcze jakieś zawodowe marzenia? Może o współpracy z którymś konkretnym reżyserem…

Oczywiście! Chciałabym wrócić do teatru, zagrać u Ani Augustynowicz, która jest dyrektorem Teatru Współczesnego w Szczecinie, bo bardzo lubię z nią pracować. To jest reżyser, który bardzo mnie inspiruje. Co do filmu to są takie nazwiska na świecie, które mnie interesują. Chciałabym móc znów popracować z Robertem Glińskim, czy innymi reżyserami, z którymi dobrze mi się pracowało. Marzy mi się taki serial, jak np. „The Crown” na Netfliksie czy inne seriale, które teraz pojawiają się na świecie. Myślę, że jesteśmy coraz bliżej takich produkcji, patrząc na takie seriale jak „Wataha” czy „Belfer”. To jest sztuka, żeby stworzyć tego typu dzieło. Miałam to szczęście, że grałam w „Magdzie M.”, w „Lekarzach”, a to były takie seriale przełomowe w Polsce. Co ciekawe powstaje książka „Magda M. 20 lat później” i mówi się o filmie – myślę, że byłoby całkiem zabawnie znów spotkać się z tą ekipą.

Magda Miłowicz powróci! W roli głównej ponownie Joanna Brodzik? [WIDEO+ZDJĘCIA]Zobacz więcej

Teraz gorącym nazwiskiem, które podzieliło Polaków jest Patryk Vega. Czy chciałabyś zagrać u tego reżysera?

Bardzo cenię Patryka za serial „Pitbull”, ale trudno mi się wypowiadać na temat tych filmów, o których teraz jest tak bardzo głośno, bo jeszcze ich nie widziałam. Chętnie natomiast wybiorę się na „Kobiety mafii”, bo to jest akurat temat, którego trochę dotknęłam mieszkając w Szczecinie. Miałam tam okazję widzieć kilka takich kobiet i jestem ciekawa, jak moje koleżanki poradziły sobie z taką rolą. Patryka natomiast osobiście nie znam, ale słyszałam wiele dobrego na jego temat od dziewczyn, które z nim pracowały, więc na pewno ma jakąś moc i potrafi zaczarować aktorów. Jeżeli dostałabym od Patryka fajny scenariusz i interesującą postać, to oczywiście że bym się nie zastanawiała.

Rozmawiała:
Karolina Kruszewska

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×