"Kod dostępu", czyli niezwykle sprawnie zrealizowany, dynamiczny i dość zakręcony film [RECENZJA]

Stanley Jobson to jeden z najlepszych hakerów na świecie. Teraz jest na zwolnieniu warunkowym, ma zakaz zbliżania się do komputerów, nie ma pieniędzy, a była żona, która obecnie jest wiecznie pijaną partnerką króla pornobiznesu, zabrała mu ukochana córeczkę.

Multimedia

NASZA OCENA: 9/10

Tak, Jobson jest facetem bez przyszłości. I w tym momencie przed jego obdrapaną przyczepą kampingową pojawia się niezwykle atrakcyjna, ciemnoskóra piękność w kabriolecie i proponuje łatwą robotę za duże pieniądze. Problem w tym, że to robota komputerowa i przyjmując ją, Jobson złamałby warunki przedterminowego zwolnienia. Z drugiej strony zarobione pieniądze pozwoliłyby mu wynająć dobrego adwokata, załatwić problemy z prawem i odzyskać córeczkę.

Niezwykle sprawnie zrealizowany, dynamiczny i dość zakręcony film. Wszystko ma tu przynajmniej podwójne dno, choć prawdę mówiąc nie jest ono trudne do odkrycia. Jeśli chodzi o stronę techniczną, to reżyser Dominic Senna (klimatyczny thriller "Kalifornia" z Davidem Duchownym i młodym Bradem Pittem oraz sensacyjne "60 sekund" z Nicolasem Cage’em) odpowiednio dozuje sztuczki w stylu zwolnienie lub przyspieszenie obrazu i chętnie acz bez przesady stosuje wideoklipowy montaż. Atutem jest też znakomita obsada: w roli głównej Hugh Jackman a partnerują mu Halle Berry i John Travolta.

Piotr Radecki

Film sensacyjny USA 2001, reż. Dominic Sena

"Kod dostępu" w tv - sprawdź datę emisji.

WRÓĆ DO PROGRAMU TV

Komentarze

Skomentuj
  • Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×