Konkurs Mikołajkowy z CBS Europa. Wygraj kalendarze z kotem Simona!

"Konkurs Mikołajkowy. Kalendarze z kotem Simona". Z okazji Mikołajek oraz rozpoczęcia emisji na kanale CBS Europa cyklu filmowego - "Komedia na sobotę" zapraszamy Was do udziału w konkursie! Do wygrania są kalendarze z kotem Simona!

Multimedia

"Konkurs Mikołajkowy. Kalendarze z kotem Simona"

W grudniowe wieczory kanał CBS Europa proponuje widzom zastrzyk humoru i pozytywnej energii. A wszystko to za sprawą specjalnego cyklu filmowego - "Komedia na sobotę". W ramach cyklu zostaną wyemitowane zarówno kultowe komedie, jak również te nieco mniej znane szerszej publiczności. Każdy znajdzie coś dla siebie! A tym, co łączy wszystkie filmy jest dowcip oraz obsada na najwyższym, gwiazdorskim poziomie. W sobotnie wieczory na kanale CBS Europa zobaczymy m. in. Johna Malkovicha, Susan Sarandon, Kevina Costnera, Julianne Moore, Jeffa Bridgesa, Cameron Diaz, Johna Cusacka I Christiana Slatera.

Pierwszy film z cyklu nosi tytuł "Paparazzi" i zostanie wyemitowany w najbliższą sobotę 7 grudnia o godzinie 21.45. Kolejnym będą "Byki z Durham", które będzie można zobaczyć 14 grudnia o godzinie 22.25. Następna komedia, "Być jak John Malkovich", już 21 grudnia o godzinie 21.55. Cykl zamknie emisja 28 grudnia o godzinie 22.25 filmu "Big Lebowski", słynnego dzieła braci Cohen.

Z okazji emisji na kanale CBS Europa cyklu "Komedia na sobotę" oraz Mikołajek mamy dla Was konkurs, w którym są do wygrania:

3 kalendarze książkowe 2014 "Kot Simona na każdy dzień" 3 kalendarze ścienne 2014 "Kot Simona"

O rodzaju wysyłanego kalendarza zadecyduje redakcja.

Co zrobić, żeby wygrać?

Wystarczy zarejestrować się ==== w naszym serwisie i w komentarzu pod tym tekstem odpowiedzieć na proste pytanie konkursowe:

Co Cię śmieszy w filmach najbardziej? Odpowiedź krótko uzasadnij. ====

Na odpowiedzi czekamy od 6 grudnia 2013 r. od godziny 16.00 do 15 grudnia 2013 r. do godziny 23:59:59. Odpowiedzi osób niezarejestrowanych w serwisie nie będą brały udziału w konkursie.

Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Powodzenia!

Komentarze

Skomentuj
  • villheroin@...

    W filmach śmieszą mnie najbardziej upadki, potknięcia i gafy popełniane w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy widzę bohatera, który stara się odpowiednio zachować na bankiecie lub na rodzinnym przyjęciu, a zamiast tego kończy z mokrą plamą szampana na kroku w otoczeniu zadziwionych i zbulwersowanych starszych pań, to pękam ze śmiechu! :) Bardzo podoba mi się taki kontrast pomiędzy oczekiwaniami bohatera, a filmową rzeczywistością. Przypominam sobie wtedy, że wypadki chodzą po ludziach, w żaden sposób nie można się na 100% uchronić od gafy, a rzeczy martwe bywają złośliwe!

    06.01.2014 20:53
  • mek.pl@...

    W filmach najbardziej śmieszą mnie sytuacje z życia wzięte, zwłaszcza gdy wydają się być wzięte z mojego życia. Taki humor przemawia do mnie najbardziej, uczy śmiać się z samych siebie i pozwala dojrzeć w naszym czasem szarym życiu elementy wyśmienitej komedii.

    15.12.2013 23:59
  • anja1@...

    Uwielbiam absurd podniesiony do potęgi n-tej, ociekający ironią niczym ociekający krwią dobry thriller. Humor soczysty niczym stek, wysmażony i przyprawiony mocno intrygującą grą słów - taki, który sprawia, że film bawi a nie drażni tandetą, kiczem i dowcipem niczym spod budki z piwem...

    15.12.2013 23:25
  • cecylia6@...

    Najbardziej śmieszy mnie prostota małych nieporozumień, albo zdarzeń. Lubie się śmiać z sytuacji, które mogłyby przydarzyć się i mi. Lubie z oglądać bajki, w których gapowaci bohaterowie robią tysiące różnych, śmiesznych rzeczy na minute...

    15.12.2013 22:43
  • zuzulus@...

    A mnie w filmach najbardziej śmieszą sytuacje, których na pęczki mam w domu. I może to właśnie jest najzabawniejsze – siedząc przed telewizorem można poskładać się ze śmiechu widząc aktora zachowującego się jak własny mąż i podobnie jak własny mąż pakujący się w przekomiczne sytuacje. A jest tym zabawniej, że oglądając razem z nim nie raz widzę, jak On sam nie umie powstrzymać się od śmiechu przypominając i uzmysławiając sobie, jak wyglądało to z boku. Dzięki temu żaden ponury wieczór przed telewizorem nie jest nudny ani stracony :)

    15.12.2013 22:22
  • sk8ergirl8@...

    Jeśli chcę się naprawdę pośmiać to stawiam na horrory. Nic mnie tak nie BAWI W FILMIE jak zmagania bohatera z hordą wygłodniałych zombi, potwornych potworów a gdy w grę wchodzą potworne potwory z KOSMOSU to już ubaw gwarantowany! Zawsze też uważnie śledzę napisy końcowe, a nuż podadzą nazwę producenta dopalaczy, który zaopatrywał scenarzystę...

    15.12.2013 21:35
  • pawlak45@...

    Najbardziej śmieszą mnie wygłupy kota Simona, ponieważ nigdy nie udało mi się przewidzieć co zrobi w danej chwili nasz bohater.

    15.12.2013 18:33
  • pawlak45@...

    Najbardziej śmieszą mnie wygłupy kota Simona, ponieważ nigdy nie udało mi się przewidzieć co zrobi w danej chwili nasz bohater.

    15.12.2013 18:21
  • xxsylviaxx@...

    Najbardziej śmieszą mnie sytuacje, które przydarzyły mi się w życiu, a potem widzę jak przytrafiają się bohaterom na ekranie. A może ktoś nas obserwuje i tak powstają scenariusze do komedii? ;)

    15.12.2013 16:55
  • a.filipowska@...

    Najbardziej cenię sobie dowcip sytuacyjny. By takowy mógł zaistnieć potrzebna jest doskonała fabuła, sprytnie pomyślany wątek, uzupełnieniem zaś mogą być dialogi - śmieszne, bo celne, trafne, niekoniecznie głupie ;) Bez gagów, bez sztucznego śmiechu, bez płytkiego humoru.

    15.12.2013 16:31
  • niezrozumiane polecenie (gość)

    Cześć, to ja - niezrozumiane polecenie. Piszcie CO Was śmieszy w filmach, a nie co was śmieszyło w jakim filmie i KRÓTKO uzasadniajcie, a nie piszcie rozprawek. :(

    15.12.2013 02:07
  • johnny_mnemonic@...

    W filmach najbardziej śmieszy mnie dobry tekst (czyli scenariusz=ważna rzecz), ale też i aktorstwo. Są komicy urodzeni oraz tacy co opanowali genialnie warsztat komediowy. Od Charlie Chaplina, poprzez braci Marx, Louisa De Funesa, Latający Cyrk Monty Pythona, Rowana Atkinsona i wielu wielu innych, naszych pamiętnych polskich komedii i świetnych aktorów nie pomijając. Wracając jednak do tekstów: Hydrozagadka: Ponieważ szanuję dobro społeczne i spokój publiczny, nie wyrwę tych drzwi, aby rozprawić się z panem. Rozmowy kontrolowane: – Bardzo wystawna Wigilia. – No zgodnie z tradycją właściwie powinien być opłatek. – Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. Najważniejsza jest tradycja. Podzielimy się jajeczkiem. Sami swoi Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Słyszała? Naszemu sąsiadowi ogiera ukradli, a taki był ładny, hamerykański... Seksmisja Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę. Ja tu widzę niezły burdel! – Nie krępuj się, Albercik, usta-usta! – Ja tylko niosę pomoc. – Dobra, dobra, nie poznaję kolegi... He he... Cicha woda. ...i wiele, wiele innych...

    15.12.2013 02:04
  • mika19@...

    życie....

    15.12.2013 00:40
  • beatka45@...

    W filmach najbardziej śmieszy mnie to, co potrafią zrobić ze mną - na co dzień poważną i twardo stąpająca po ziemi kobietą. Bo czy nie śmieszne jest, że Pani, która jakiś czas temu skończyła naście lat roztkliwia się niczym nastolatka, gdy Edward ze Zmierzchy wyznaje miłość Belli? Czy nie śmieszne jest, gdy ta sama poważna Pani po obejrzeniu horroru boi się wyjść z przedpokoju w obawie, że na przedpokoju może czyhać na nią pająk wielkości tira - dokładnie taki jak w obejrzanym przed chwilą horrorze? Czy nie śmieszy fakt, że stateczna kobieta oglądając Kevina Samego w Domu po raz 183 ciągle zaśmiewa się do rozpuku, mimo że każdy fragment filmu zna na pamięć? Czy nie zabawne jest, że oglądając po raz enty Titanica ta sama Pani za każdym razem ma nadzieję, że statek jednak skręci i szczęśliwie ominie górę lodową? I właśnie to w filmach śmieszy mnie najbardziej, że potrafią z poważnej kobiety zrobić nastolatkę oglądającą z wypiekami romansidło, przestraszoną dziewczynkę, która mimo że wie, że wielki pająk w horrorze nie jest prawdziwy i tak boi się, że wyskoczy zza kanapy i naiwną panią, która wierzy, że w oglądanym setny raz w filmie jednak będzie happy end:) I właśnie za to kocham filmy, że ośmieszają mnie przed samą sobą w tak cudowny sposób:)

    14.12.2013 20:03
  • m4b@...

    Mnie śmieszą dwa typy filmów –pokazujący angielski, często bezlitosny i obrazoburczy, cięty i doskonały humor reprezentowany przez stary dobry zespół Monty Pythona czy twórców Little Britain oraz drugi typ –humor przedstawiany na ciepło i miękko –jak na przykład w uwielbianej przez moją rodzinę serii filmików o kocie Simona lub w filmikach „Sąsiedzi”czy „BALU BALU”. Pierwszy typ filmów zaspokaja moje zapotrzebowanie na „wyższy” i bardziej ostry rodzaj rozrywki intelektualnej a drugi pozwala ciepło się uśmiechnąć na dzień dobry.

    14.12.2013 18:27
  • szczurek7704@...

    Najbardziej śmieszy mnie angielski humor, abstrakcyjny i absurdalny do granic możliwości – takie żarty i skecze w stylu Monty Pythona. Dużo w nim ironii, sarkazmu, kalamburów. Jest zaskakujący i nieprzewidywalny. Stąd też moja nieprzemijająca fascynacja wspomnianym już Latającym cyrkiem Monty Pythona, Pan wzywał, Milordzie?, Hotelem Zacisze (ach ten nieudolny pantoflarz Bazyl!) i Allo 'Allo z całą galerią nietuzinkowych postaci, humoru sytuacyjnego i słownych przepychanek. Bawi mnie brytyjska „dulszczyzna” pani Bukietowej z serialu Co ludzie powiedzą? i jej malownicze siostry. Śmieszą mnie do łez mężczyźni przebierający się za kobiety, którzy muszą się zmierzyć ze sztuką makijażu, goleniem nóg, szpilkami i damskimi ciuchami. Ot, choćby nasz Wojciech Pokora aka Marysia w Poszukiwany, poszukiwana czy Tony Curtis i Jack Lemmon w niezapomnianym Pół żartem, pół serio. Nieodmiennie śmieję się (choć z niejaką nostalgią) oglądając nasze polskie komedie w reżyserii Stanisława Barei. Genialne poczucie humoru ma też Woody Allen, którego filmy skrzą się inteligentnym dowcipem i celnymi ripostami. Bo cytując naszego wielkiego poetę: i śmiech niekiedy może być nauką kiedy się z przywar nie z osób natrząsa.

    14.12.2013 16:46
  • anulawawrzyniak@...

    Co mnie śmieszy? Różne sprawy, lecz z powodu wykształcenia dobry dowcip językowy najbardziej chyba doceniam - skojarzenia nietypowe, językowe gry, łamańce, qui pro quo w mowie i w czynie, z frazeologizmem tańce... Mało ich jest, czasem giną w tłumaczeniu nieudolnym, czasem niszczy je scenariusz językowo zbyt swawolny, lecz perełki wciąż odnaleźć można w kinematografii - i zawsze niedosyt czuję, kiedy nic mi się nie trafi... ;)

    14.12.2013 10:15
  • lajka@...

    W filmach najbardziej śmieszy mnie to, jak mężczyźni próbują zrozumieć Kobiety. Zawsze chcą dobrze, a wychodzi... jak zawsze ;-) według mnie, nawet w filmach innych niż komedie, nieudolne próby pojęcia przez Panów tej pokrętnej logiki bawią do granic możliwości. Tym bardziej, że spotykając później podobne sytuacje w życiu, w pamięci pojawia się scena z filmu i (u)śmiech automatycznie powraca. Ot, magia komedii. :)

    13.12.2013 23:52
  • lajka@...

    W filmach najbardziej śmieszy mnie to, jak mężczyźni próbują zrozumieć Kobiety. Zawsze chcą dobrze, a wychodzi... jak zawsze ;-) według mnie, nawet w filmach innych niż komedie, nieudolne próby pojęcia przez Panów tej pokrętnej logiki bawią do granic możliwości. Tym bardziej, że spotykając później podobne sytuacje w życiu, w pamięci pojawia się scena z filmu i (u)śmiech automatycznie powraca. Ot, magia komedii. :)

    13.12.2013 23:52
  • lajka@...

    W filmach najbardziej śmieszy mnie to, jak mężczyźni próbują zrozumieć Kobiety. Zawsze chcą dobrze, a wychodzi... jak zawsze ;-) według mnie, nawet w filmach innych niż komedie, nieudolne próby pojęcia przez Panów tej pokrętnej logiki bawią do granic możliwości. Tym bardziej, że spotykając później podobne sytuacje w życiu, w pamięci pojawia się scena z filmu i (u)śmiech automatycznie powraca. Ot, magia komedii. :)

    13.12.2013 22:51
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×