KONKURS "Tureckie seriale"! Wygraj książkę o prawdziwych losach sułtanki Kösem!

Tureckie seriale robią furorę w Polsce już od jakiegoś czasu. "Wspaniałe stulecie", "Imperium miłości", "Tysiąc i jedna noc" to tylko niektóre hitowe tytuły znad Bosforu. Który turecki serial lubicie najbardziej? Odpowiedzcie i zgarnijcie nagrody!

Multimedia

W polskiej telewizji możemy oglądać coraz więcej tureckich seriali. Jak dotąd, najchętniej oglądane były "Wspaniałe stulecie", "Tysiąc i jedna noc" oraz "Imperium miłości". Nie mniejszą popularnością cieszył się jednak także serial "Wspaniałe stulecie: Sułtanka Kösem" czy obecnie - "Tylko z tobą".

Wiemy, że chętnie oglądacie tureckie seriale, dlatego przygotowaliśmy dla Was konkurs! Do wygrania są książki o prawdziwym życiu sułtanki Kösem, "Sułtanka Kösem. Władza i intrygi w haremie", autorstwa Özlem Kumrular.

Co zrobić żeby wygrać?

Wystarczy zarejestrować się w serwisie www.telemagazyn.pl i w komentarzu pod tym tekstem w ciekawy sposób dokończyć zdanie (minimum 1000 znaków):

"Mój ulubiony turecki serial to..." Uzasadnij swoją odpowiedź.

Na odpowiedzi czekamy od 7.11.2016 r. od godz. 07:00 do 13.11.2016 r. do godz. 23:59:59. Nagrody powędrują do autorów trzech najciekawszych odpowiedzi. Odpowiedzi osób niezarejestrowanych nie będą brane pod uwagę.

Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Komentarze

Skomentuj
  • mika19 (gość)

    nie znam żadnego, dlatego biorę udział w konkursie i staram się naprawić ten błąd...........

    13.11.2016 23:22
  • Barbara

    Imperium miłości, przede wszystkim dlatego, że to historia która wydarzyła się na prawdę i została fantastycznie przedstawiona na ekranie - zarówno klimat, muzyka, jak również postacie sprawiają, że ten serial po prostu się ogląda z dużym zaciekawieniem. Losy Kurta i Szury śledziłam z przyjaciółkami, spotykając się na seans każdego odcinka. Ten przystojny porucznik armii carskiej skradł nasze serca, nie mogłyśmy się napatrzeć na jego niebieskie oczy  Wszystkie lubimy filmy, które pozwalają wczuć się w historię, a Imperium Miłości okazało się doskonałą pozycją i zaoferowało nam z tego powodu niezliczoną ilość łez, szczególnie podczas zakończenia serialu. Zastanawiało nas dlaczego mimo, iż tak dużo łączyło bohaterów ze sobą, nie zawalczyli o miłość. Po zakończeniu serialu oczywiści sięgnęłyśmy po książkę, która została napisana przez wnuczkę Kurta. Fantastyczna historia, która chwyta za serce!

    13.11.2016 19:59
  • Paweł (gość)

    Wszystkie teksty o stuleci wiadomo jakie teksty wygrają po co pisać o innych serialach. Moim zdaniem stulecie to dobry serial ale nie najlepszy jest w piątce najlepszych seriali moim zdaniem to Piąty serial Wspaniałe stulecie,Czwarte Wspaniałe stulecie Sułtanka Kosem,Trzecie Grzech Fatmagü, Drugi Królowa jednej nocy,Pierwszy Imperium miłości. Imperium miłości jest najciekawsze pełne zwrotów akcji ciągła walka z okupantem i radosne zakończenie czego nie można powiedzieć o stuleciu ciągłe intrygi co kilka odcinków śmierci Wspaniałe stulecie to jeszcze nic w następnej części o Sułtance Kosem pierwszy sezon ujdzie ale koniec serialu też wstrząśnie widzem czytałem o jej końcu ciekawy jestem czy zostanie uduszona przy pomocy swoich włosów czy obdarta z godności (szat)przez Janczarów i zabita na rozkaz swojej synowej. Dla tego imperium miłości jest lepsze ukazuje obyczaje Tureckie chart ducha ludu do walki o wolności i przywiązanie do tradycji. Jeszcze dużo musimy się nauczyć w robieniu seriali każdy kto przyrówna każdy z pokazywanych Tureckich seriali do Polskich bije je na głowę. Turcy umieją opowiedzieć historie w 15 odcinkach po 150 min a u nas tasiemiec trwa i trwa. Chyba nie mają pomysłów a pomysłów jest tyle że szok a oni ciągle o codziennym życiu tasiemce takie jak Klan, Barwy Szczęścia, M jak miłość powinny się reorganizować aktorzy którzy grają w tych serialach są dobrymi aktorami ale mają słabe role czasami trafi się film. Mamy dobrych aktorów tylko słabe produkcje oglądałem te seriale obejrzałem kilka odcinków żadnego dreszczyku nie czułem zaciekawienia co dalej przeciwnie do Tureckich seriali każdy serial który oglądam po jednym odcinku chce wiedzieć co dalej oko przykuwa aktorzy, gra aktorska , krajobrazy , muzyka , historia opowiadana z odcinka na odcinek , dobra reżyseria , ciągła akcja , napięcie tak jak u Alfred Hitchcock trzęsienie na początku potem napięcie rośnie. Mam kilka pomysłów na seriale ale nie mówię o tym na serwisie bo ktoś gwizdną mi pomysł na serial historyczny. Nikt nie dorówna tureckim serialom dzięki aktorom klasy światowej.

    13.11.2016 18:35
  • Paula

    Mój ulubiony turecki serial to Wspaniałe Stulecie. Główna bohaterka, Hurrem to jedna z najsłynniejszych sułtanek odznaczająca się ogromną odwagą, mądrością i sprytem. Walcząca z wszelkimi przeciwnościami o miłość, ale także o dobro swoich dzieci. Niezwykle inspirujący jest jej wpływ na Sułtana Sulejmana, silnego władcy, który staje się ślepy na wszystko pod wpływem uczucia do niej. Ta kobieta mnie zainspirowała, pokazała, że mimo niepowodzeń nasz los jest w naszych rękach, wszystko zależy od nas. Ukazuje niesamowitą siłę w bezwzględnym świecie. Stawianie czoła przeciwnościom, zachowanie dystansu do krytyki, obrona siebie. To tylko nieliczne z jej cech, które nawet w dzisiejszych czasach nadal są ważne. Jednym z ciekawszych wątków jest stosunek sułtana i Pargali Ibrahima Paszy. Mężczyzna ten może być pozornie postrzegany jako jedna z tych niechlubnych postaci w kartach historii. Nic bardziej mylnego. Mnie osobiście najbardziej ujęło w nim to, że mimo iż jako mały chłopiec został zabrany rodzinie znalazł przyjaciela, któremu został wierny do samego końca. Pokazał że nie pochodzenie jest ważne aby spełnić swoje marzenia i stać się jedną z najbardziej wpływowych ludzi swoich czasów. Dziękuję i mam ogromną nadzieję na książkę.

    13.11.2016 17:27
  • Paula

    Mój ulubiony turecki serial to Wspaniałe Stulecie. Główna bohaterka, Hurrem to jedna z najsłynniejszych sułtanek odznaczająca się ogromną odwagą, mądrością i sprytem. Walcząca z wszelkimi przeciwnościami o miłość, ale także o dobro swoich dzieci. Niezwykle inspirujący jest jej wpływ na Sułtana Sulejmana, silnego władcy, który staje się ślepy na wszystko pod wpływem uczucia do niej. Ta kobieta mnie zainspirowała, pokazała, że mimo niepowodzeń nasz los jest w naszych rękach, wszystko zależy od nas. Ukazuje niesamowitą siłę w bezwzględnym świecie. Stawianie czoła przeciwnościom, zachowanie dystansu do krytyki, obrona siebie. To tylko nieliczne z jej cech, które nawet w dzisiejszych czasach nadal są ważne. Jednym z ciekawszych wątków jest stosunek sułtana i Pargali Ibrahima Paszy. Mężczyzna ten może być pozornie postrzegany jako jedna z tych niechlubnych postaci w kartach historii. Nic bardziej mylnego. Mnie osobiście najbardziej ujęło w nim to, że mimo iż jako mały chłopiec został zabrany rodzinie znalazł przyjaciela, któremu został wierny do samego końca. Pokazał że nie pochodzenie jest ważne aby spełnić swoje marzenia i stać się jedną z najbardziej wpływowych ludzi swoich czasów. Dziękuję i mam ogromną nadzieję na książkę.

    13.11.2016 17:27
  • Sułtanka Isem

    Mój ulubiony turecki serial to „Wspaniałe Stulecie: Sułtanka Kösem”. Co prawda jestem nastolatką, ale to pokazuje, że jest to serial dla każdego! Przełamuje stereotypy, że oglądają to tylko babcie :) Muszę przyznać, że mogłabym oglądać tylko „Wspaniałe Stulecie: Sułtanka Kösem”. Dlaczego? Jest w nim wszystko czego oczekuje od telewizji. Jest to serial historyczny, więc przy okazji niesamowitych intryg można się czegoś dowiedzieć i nauczyć oraz poznać kulturę, zwyczaje i religię mieszkańców Turcji, a dodatkowo nie trzeba nawet wstawać z kanapy. Znajdują się tam poradniki modowe, może nie są widoczne bezpośrednio, ale serial pokazuje jak ubrać się na daną okazję, wybierać pasującą biżuterię, aby wyglądało to efektownie oraz w jaki sposób dobierać odpowiednie uczesanie włosów (trzeba przyznać że sułtanki były ekspertami w tej dziedzinie). Moją uwagę zwróciła lokówka, która wygląda zupełnie inaczej niż obecnie. Nie miałam bladego pojęcia, że w tamtych czasach zwracano w tak dużej mierze uwagę na wygląd i do tego używano takich wynalazków! Dodatkowo można poznać naturalne metody upiększania oraz dbania o siebie. Ponadto program inspiruje do poznawania różnych ciekawych i egzotycznych, tureckich potraw oraz deserów które skusiłyby najbardziej wybredną osobę. O dziwo są tam elementy ogrodnictwa, ponieważ sułtan posiadał tak zwany „tajemniczy ogród” w którym znajdowały się rośliny występujące w tamtych okolicach i oczywiście ulubione kwiaty ukochanej władcy imperium, którymi były jaśminy. Kiedy jakąś sułtankę bolała głowa od razu proponowano im herbatę lub napar z ziół, bądź gdy stan zdrowia kogoś się pogarszał pojawiały się medyczki, które leczyły chorego -wprowadza nam to elementy lecznictwa a wręcz medycyny- programy o szpitalu w polskiej telewizji to przy tym pikuś. Oczywiście moim ulubionym aspektem jest przedstawiona tam piękna historia faworyty sułtana Ahmeda- Anastazji, czyli późniejszej Kösem. Z niewinnej dziewczyny przywiezionej do haremu rozkwita kochająca oraz zarazem piękna kobieta, która stała się jedną z najbardziej wpływowych kobiet tamtych czasów. Widzicie? Tak dużo plusów, a można by było wymyślić ich o wiele więcej! Uwielbiam ten serial, ponieważ dostarcza mi wiadomości z każdej dziedziny życia (zaciekawi i zadowoli każdego), a przy okazji jest tak wciągający jak paczka chipsów, paluszków lub tabliczka ulubionej czekolady :) Grzechem było by nie wspomnieć o aktorach. Każda z postaci ma swój odmienny charakter, co wnosi do serialu świeżość oraz różnorodność. Wybaczcie panowie, ale jako nastolatka nie mogę pominąć postaci sułtana! Ośmielę się stwierdzić, że Kösem miała niezwykłego farta, że trafiła na tak atrakcyjnego oraz jednocześnie wspaniałego i mądrego mężczyznę (zgaduję, że nie tylko ja tak uważam). Choć bardzo się rozpisałam, nie potrafię ująć i zawrzeć wszystkiego co czuję oglądając ten serial. Miłość, władza, imperium, zemsta oraz intrygi w tym serialu sprawiają, że każdy kolejny odcinek wzbudza we mnie coraz większy niedosyt i chęć poznania dalszej historii bohaterów. Aby się o tym przekonać trzeba to zobaczyć i dopiero wtedy się to zrozumie. P.S. Jest jeszcze jeden aspekt, który sprawił, że serial zawładnął moim sercem. Sułtanka Safiye ma piękną, perską kotkę o imieniu Elizabeth, którą szczerze powiedziawszy wolę od jej właścicielki. Z racji tego, że jestem kociarą, ten kot to mój ulubieniec ( oczywiście po Ahmedzie i Kösem :) ).

    13.11.2016 12:14
  • Sułtanka Isem

    Mój ulubiony turecki serial to „Wspaniałe Stulecie: Sułtanka Kösem”. Co prawda jestem nastolatką, ale to pokazuje, że jest to serial dla każdego! Przełamuje stereotypy, że oglądają to tylko babcie :) Muszę przyznać, że mogłabym oglądać tylko „Wspaniałe Stulecie: Sułtanka Kösem”. Dlaczego? Jest w nim wszystko czego oczekuje od telewizji. Jest to serial historyczny, więc przy okazji niesamowitych intryg można się czegoś dowiedzieć i nauczyć oraz poznać kulturę, zwyczaje i religię mieszkańców Turcji, a dodatkowo nie trzeba nawet wstawać z kanapy. Znajdują się tam poradniki modowe, może nie są widoczne bezpośrednio, ale serial pokazuje jak ubrać się na daną okazję, wybierać pasującą biżuterię, aby wyglądało to efektownie oraz w jaki sposób dobierać odpowiednie uczesanie włosów (trzeba przyznać że sułtanki były ekspertami w tej dziedzinie). Moją uwagę zwróciła lokówka, która wygląda zupełnie inaczej niż obecnie. Nie miałam bladego pojęcia, że w tamtych czasach zwracano w tak dużej mierze uwagę na wygląd i do tego używano takich wynalazków! Dodatkowo można poznać naturalne metody upiększania oraz dbania o siebie. Ponadto program inspiruje do poznawania różnych ciekawych i egzotycznych, tureckich potraw oraz deserów które skusiłyby najbardziej wybredną osobę. O dziwo są tam elementy ogrodnictwa, ponieważ sułtan posiadał tak zwany „tajemniczy ogród” w którym znajdowały się rośliny występujące w tamtych okolicach i oczywiście ulubione kwiaty ukochanej władcy imperium, którymi były jaśminy. Kiedy jakąś sułtankę bolała głowa od razu proponowano im herbatę lub napar z ziół, bądź gdy stan zdrowia kogoś się pogarszał pojawiały się medyczki, które leczyły chorego -wprowadza nam to elementy lecznictwa a wręcz medycyny- programy o szpitalu w polskiej telewizji to przy tym pikuś. Oczywiście moim ulubionym aspektem jest przedstawiona tam piękna historia faworyty sułtana Ahmeda- Anastazji, czyli późniejszej Kösem. Z niewinnej dziewczyny przywiezionej do haremu rozkwita kochająca oraz zarazem piękna kobieta, która stała się jedną z najbardziej wpływowych kobiet tamtych czasów. Widzicie? Tak dużo plusów, a można by było wymyślić ich o wiele więcej! Uwielbiam ten serial, ponieważ dostarcza mi wiadomości z każdej dziedziny życia (zaciekawi i zadowoli każdego), a przy okazji jest tak wciągający jak paczka chipsów, paluszków lub tabliczka ulubionej czekolady :) Grzechem było by nie wspomnieć o aktorach. Każda z postaci ma swój odmienny charakter, co wnosi do serialu świeżość oraz różnorodność. Wybaczcie panowie, ale jako nastolatka nie mogę pominąć postaci sułtana! Ośmielę się stwierdzić, że Kösem miała niezwykłego farta, że trafiła na tak atrakcyjnego oraz jednocześnie wspaniałego i mądrego mężczyznę (zgaduję, że nie tylko ja tak uważam). Choć bardzo się rozpisałam, nie potrafię ująć i zawrzeć wszystkiego co czuję oglądając ten serial. Miłość, władza, imperium, zemsta oraz intrygi w tym serialu sprawiają, że każdy kolejny odcinek wzbudza we mnie coraz większy niedosyt i chęć poznania dalszej historii bohaterów. Aby się o tym przekonać trzeba to zobaczyć i dopiero wtedy się to zrozumie. P.S. Jest jeszcze jeden aspekt, który sprawił, że serial zawładnął moim sercem. Sułtanka Safiye ma piękną, perską kotkę o imieniu Elizabeth, którą szczerze powiedziawszy wolę od jej właścicielki. Z racji tego, że jestem kociarą, ten kot to mój ulubieniec ( oczywiście po Ahmedzie i Kösem :) ).

    13.11.2016 11:44
  • Dzidek

    W oglądanie serialu wciągnęła mnie żona. Kilka razy obejrzałem z nią,a potem...stałem się serialoholikiem."Sułtanka Kósem " ma specyficzny klimat.Przede wszystkim pokazuje nieznany w naszej kulturze model kobiety sprawującej władzę.Polska historia i obyczaje dopuszczają kobietę jako doradcę króla ,przywódcy w dyplomatyczny,milczący sposób. Wszyscy wiedzą,ale o tym się nie mówi.Sukcesy przypisuje się facetom,żeby nie stracili na swoim wizerunku macho.Tymczasem Turcy mówią o zasługach swoich kobiet wprost. Dlaczego nie doceniać wszystkich zalet płci pięknej?są inteligentne,błyskotliwe,wytrzymałe.Zdecydowanie lepiej znoszą porażkę.Taka jest główna bohaterka serialu.Jej determinacja i stopniowe dojrzewanie z młodziutkiej trzpiotki w rozważną kobietę zaimponowało mi.Dlatego my mężczyźni powinniśmy się uczyć strategii przetrwania od kobiet.Od sułtanki nauczyłem się,że czasem lepiej zrobić jeden krok do tyłu niż trzy do przodu,ambicję czasem warto schować do kieszeni. Te zwykłe zasady zaskakująco sprawdzają się w życiu codziennym.Poza tym serial ma jeszcze jedną ważną zaletę-ukazuje potęgę miłości,którą bagatelizujemy.W imię tego uczucia ludzie są w stanie przenosić góry.Tureccy mężczyźni nie wstydzą się kochać i szanować.Przy takim facecie każda kobieta rozkwita. Oglądając serial wiele się nauczyłem o kobietach.Moja żona próbowała mi wiele razy dotrzeć do mojego zadufanego ego. Dopiero oglądając film,starałem się zrozumieć jej potrzeby.Panowie,tak naprawę ten serial to znakomity przewodnik po planecie Wenus.

    12.11.2016 19:02
  • Dzidek

    W oglądanie serialu wciągnęła mnie żona. Kilka razy obejrzałem z nią,a potem...stałem się serialoholikiem."Sułtanka Kósem " ma specyficzny klimat.Przede wszystkim pokazuje nieznany w naszej kulturze model kobiety sprawującej władzę.Polska historia i obyczaje dopuszczają kobietę jako doradcę króla ,przywódcy w dyplomatyczny,milczący sposób. Wszyscy wiedzą,ale o tym się nie mówi.Sukcesy przypisuje się facetom,żeby nie stracili na swoim wizerunku macho.Tymczasem Turcy mówią o zasługach swoich kobiet wprost. Dlaczego nie doceniać wszystkich zalet płci pięknej?są inteligentne,błyskotliwe,wytrzymałe.Zdecydowanie lepiej znoszą porażkę.Taka jest główna bohaterka serialu.Jej determinacja i stopniowe dojrzewanie z młodziutkiej trzpiotki w rozważną kobietę zaimponowało mi.Dlatego my mężczyźni powinniśmy się uczyć strategii przetrwania od kobiet.Od sułtanki nauczyłem się,że czasem lepiej zrobić jeden krok do tyłu niż trzy do przodu,ambicję czasem warto schować do kieszeni. Te zwykłe zasady zaskakująco sprawdzają się w życiu codziennym.Poza tym serial ma jeszcze jedną ważną zaletę-ukazuje potęgę miłości,którą bagatelizujemy.W imię tego uczucia ludzie są w stanie przenosić góry.Tureccy mężczyźni nie wstydzą się kochać i szanować.Przy takim facecie każda kobieta rozkwita. Oglądając serial wiele się nauczyłem o kobietach.Moja żona próbowała mi wiele razy dotrzeć do mojego zadufanego ego. Dopiero oglądając film,starałem się zrozumieć jej potrzeby.Panowie,tak naprawę ten serial to znakomity przewodnik po planecie Wenus.

    12.11.2016 18:59
  • Dzidek

    W oglądanie serialu wciągnęła mnie żona. Kilka razy obejrzałem z nią,a potem...stałem się serialoholikiem."Sułtanka Kósem " ma specyficzny klimat.Przede wszystkim pokazuje nieznany w naszej kulturze model kobiety spraującej władzę.Polska historia i obyczaje dopuszczają kobietę jako doradcę króla ,przywódcy w dyplomatyczny,milczący sposób. Wszyscy wiedzą,ale o tym się nie mówi.Sukcesy przypisuje się facetom,żeby nie stracili na swoim wizerunku macho.Tymczasem Turcy mówią o zasługach swoich kobiet wprost. Dlaczego nie doceniać wszystkich zalet płci pięknej?są inteligemtne,

    12.11.2016 18:42
  • karolina2701

    Mój ulubiony turecki serial to Wspaniałe Stulecie. Ogląda się go jak bajkę, w której dobro wciąż walczy ze złem. Dla mnie jest to dość egzotyczna baśń, bo jej akcja rozgrywa się na Bliskim Wschodzie. Kibicowałam miłości sułtana do niewolnicy, emocjonowałam się rywalizacją faworyt, poznawałam kolejnych mieszkańców przepięknego pałacu, a intrygi coraz bardziej mnie wciągnęły. Urzekła mnie historia wielkiej miłości, piękne stroje, wystrój wnętrz, inna kultura, dynamiczna fabuła i nieoczekiwane zwroty akcji. Bardzo interesuje mnie tamta epoka, w której gdy od kobiety oczekiwano głównie urody, sułtanki nie ukrywały swojego silnego charakteru. Ich aspiracją i marzeniem było stać się władczyniami z prawdziwego zdarzenia. Interesowały się polityką i ekonomią, bardziej niż dworskimi rozrywkami. Zależało im na wzmocnieniu państwa, stworzeniu silnej monarchii i utrzymaniu dynastii. To dość odważne docenienie roli kobiety w kulturze, w której do dzisiaj z ich zdaniem liczy się niewielu mężczyzn.

    12.11.2016 16:09
  • karolina2701

    Mój ulubiony turecki serial to Wspaniałe Stulecie. Ogląda się go jak bajkę, w której dobro wciąż walczy ze złem. Dla mnie jest to dość egzotyczna baśń, bo jej akcja rozgrywa się na Bliskim Wschodzie. Kibicowałam miłości sułtana do niewolnicy, emocjonowałam się rywalizacją faworyt, poznawałam kolejnych mieszkańców przepięknego pałacu, a intrygi coraz bardziej mnie wciągnęły. Urzekła mnie historia wielkiej miłości, piękne stroje, wystrój wnętrz, inna kultura, dynamiczna fabuła i nieoczekiwane zwroty akcji. Bardzo interesuje mnie tamta epoka, w której gdy od kobiety oczekiwano głównie urody, sułtanki nie ukrywały swojego silnego charakteru. Ich aspiracją i marzeniem było stać się władczyniami z prawdziwego zdarzenia. Interesowały się polityką i ekonomią, bardziej niż dworskimi rozrywkami. Zależało im na wzmocnieniu państwa, stworzeniu silnej monarchii i utrzymaniu dynastii. To dość odważne docenienie roli kobiety w kulturze, w której do dzisiaj z ich zdaniem liczy się niewielu mężczyzn.

    12.11.2016 16:05
  • Kamila

    Mój ulubiony turecki serial to Królowa jednej nocy. Od pierwszego odcinka jestem nim oczarowana. Nie mogę doczekać się codziennie następnego odcinka. Gra w nim moja ulubiona aktorka- piękna Meryem Uzerli. Serial trzyma w napięciu, nie jest nudny ani monotonny. Zawsze się w nim coś dzieje. Jest można nawet powiedzieć fastynujący i wciągający. Każdy, kto obejrzy jeden odcinek bez wątpienia będzie chciał obejrzeć następny. Gra aktorska jest wspaniała. Każdy aktor idealnie odnajduje się w swojej roli. Nie można odczuć absolutnie żadnej sztuczności. Zazwyczaj tureckie seriale pokazują czasy odległe od tych, w których my żyjemy.Serial "Królowa jednej nocy" rozgrywa się w czasach współczesnych. Można podziwiać piękną Turcję, poczuć się jakby się tam właśnie w tym momencie było. Fabuła nie jest pospolita. tak jak w innych serialach. Muzyka i efekty są również bardzo dobre. Ten serial ma magię, której brakuje naszej polskiej telewizji. Serial jest jednym z najlepszych jakie kiedykolwiek widziałam. Oglądamy go codziennie całą rodziną.

    12.11.2016 15:11
  • Kuba

    Mój ulubiony turecki serial to "Wspaniałe Stulecie". Nigdy wcześniej nie widziałem serialu o podobnej tematyce. Zainteresowałem się nim, zaraz po pierwszych obejrzanych przeze mnie scenach. Ten wygląd, te stroje, turbany. Oczywiście moim głównym punktem zainteresowań była postawa Hurrem, gdy jeszcze bardzo buntowała się z powodu trafienia do haremu. Później, oglądając prawie wszystkie odcinki dobrnąłem do ostatniego i mimo tego, że można uznać Wspaniałe Stulecie za następną, niekończącą się telenowelę, to szkoda mi było, że to już koniec, a najbardziej tego, że to akurat Selim doszedł do władzy. Zwłaszcza, że jego konkurentami byli Mustafa, który miał ogromne wsparcie u janczarów i Bajazyd, który mimo tego, że szybko wpadał w złość, był dobrym kandydatem do zastąpienia Sulejmana, po jego śmierci. Niestety z walki o władzę został wcześniej wyeliminowany Mehmed, a mądry Cichangir, ze względu na swój stan zdrowotny, nie byłby dobrym i szanowanym władcą. Oprócz tego, wracając na chwilę to ogólnego obrazu programu , bardzo ciekawym elementem serialu na pewno była muzyka (zawsze miałem słabość do tureckich rytmów i brzmienia instrumentów), która idealnie pasowała do danych momentów filmu. Dodawała dramaturgii, wzmagała określone emocje. Przejdę do następnego ciekawego tematu - śmierci. Niektórzy boją się o tym mówić, ale napiszę wprost. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś przedstawił śmierć w tak emocjonujący sposób. Chodzi mi tu głównie o śmierć Mustafy, Cichangira oraz Bajazyda. Do końca życia będę pamiętał scenę śmierci Mustafy i późniejszą, niesamowitą pieśń żałobną. Przy śmierci Bajazyda już jeż nie było, ale emocje wywarły na mnie jego słowa o niebie, statku i dzieciach. Była to z jednej strony tragiczna, a z drugiej - wywierająca u widza niesamowite emocje scena. Co do śmierci Cichangira to zaciekawiła mnie kobieta do niego przychodząca oraz wątek kwiatów, a zwłaszcza ostatnie słowa przed śmiercią: "Czujesz zapach róż, ojcze?", wywarły na mnie największe wrażenie. Co do Hurrem - zmartwiła mnie zmiana aktorki, ale tak musiało być. Na początku nie trawiłem "nowej Hurrem", ale z czasem się przyzwyczaiłem i zacząłem lubić. Jednak ani śmierć Hurrem, ani Sulejmana nie wywarły na mnie większych emocji. Bardziej emocjonująca wydawała mi się nawet śmierć dawnej ukochanej Bali Beya , która zmarła po ciężkiej chorobie. To były jeszcze początkowe odcinki. Wtedy to też odbywały się jeszcze sławne kłótnie między Gul Agą, a Sumbul Agą. Nie ukrywam, że cały czas liczyłem na powrót Gul Agi, po tym, gdy Hurrem po długim czasie, nareszcie o nim wspomniała, mówiąc, że wiedzie spokojne życie. Tak się jednak nie stało, ale za to Sumbul Aga pozostał do końca. Był on moim ulubionym aktorem. Niesamowita gracja poruszania się po pałacu i ta interesująca mimika i wyrażanie gestów całym ciałem, w połączeniu z idealnie dobranym głosem, tworzyły mieszankę wybuchową, Zauważyłem, że przez wiele osób najbardziej chwalonym aktorem był Okan Yalabik, który to odgrywał niewspomnianego przeze mnie wcześniej Ibrahima Paszę. Rzeczywiście - bardzo dobra gra aktorska. Co do samego Ibrahima, w odniesieniu do fabuły, to niezbyt za nim przepadałem (zwłaszcza jako początkowy "kibic" Hurrem). Swoją brutalność okazał w scenie z Leonem i Hurrem, kiedy to Leon zginął za swoją dawną ukochaną. Jednak przez swoje wybujałe mniemanie o sobie został w końcu stracony przez katów. Wracając jeszcze do tematów śmierci to bardzo zaciekawiła mnie walka między Yahyą, a Rustemem, ze względu na to, że pierwszy i ostatni raz w całym serialu (z tego co pamiętam) została użyta broń palna. W końcu trzeba przejść do przyjemniejszych tematów. Piękne kobiety, tańczące przy tureckich rytmach. Stąd wynikały romanse, takie jak ten między Sulejmanem, a słodką Firuze. Oczywiście tańce i subtelne ruchy nie były koniecznością do romansu o czym świadczy np. historia związana z Isabellą. Ciekawymi i ważnymi osobami były oczywiście sułtanki - nie tylko Hurrem, ale też Hatice, czy Mahidevran. Pierwsza z nich, w końcu nie byle kto, bo siostra sułtana, została żoną Ibrahima Paszy, a po jego śmierci i ciągłym życiu w smutku postanowiła skończyć swój żywot. Natomiast Mahidevran to konkubina sułtana, matka księcia Mustafy (!) której miejsce zajęła Hurrem (dlatego była jej odwieczną rywalką i nieraz starała się o jej śmierć). W końcu wypada, bym wspomniał o innych członkach rodziny Sulejmana. Co do rodziców to jego ojcem był Selim I, który był pokazywany głównie we wspomnieniach. Matką była Ayse Hafsa, która była obecna w serialu przez kilkadziesiąt odcinków. Oprócz tego Sulejman miał też siostry (oprócz wspomnianej przeze mnie Hatice). W serialu były to: Beyhan (rzadko pojawiająca się, bo przez Sulejmana zginął jej mąż), Fatma (zawsze uśmiechnięta, pierwszego męża przekarmiła w noc poślubną, drugiego kochała, ale został stracony przez Sulejmana) oraz Sah (intrygowała po swojemu, nie ufała nawet Hatice, wyjechała do Konyi, po groźbach Mihrimah. Była żoną Lutfiego Paszy, z którym się rozwiodła, a on został wygnany). Właśnie, po groźbach Mihrimah, ale kim ona w ogóle była? Otóż Mihrimah była jedyną, ukochaną córką Hurrem. Od dziecka podkochiwała się w Bali Beyu, który odrzucał jej zaloty. Została ona żoną Rustema Paszy, Warto też wspomnieć o żonach synów Sulejmana. Żoną Mustafy była Mihrunnisa (córka wybitnego admirała Barbarossy). Popełniła samobójstwo po śmierci męża i syna (o imieniu Mehmed). Żoną Bajazyda była natomiast Huricihan (córka Ibrahima i Hatice). Co ciekawe zakochał się w niej Dżihangir, ale ona nie odwzajemniała tego uczucia. Została zamordowana przez Nurbanu. Nurbanu to z kolei żona księcia (a przyszłego sułtana) Selima. Urodzona w Wenecji, do haremu wybrana przez Hurrem. Była bardzo sprytna. Stała się wrogiem Hurrem. Wracając do tematu Hurrem, warto powiedzieć, że była to pierwsza w historii Imperium Osmańskiego żona sułtana (wcześniej były tylko konkubinami). Przetrwała wiele intryg ze strony innych sułtanek. Do haremu została wybrana przez Nigar Kalfę (kochankę Ibrahima, która ostatecznie, będąc w rozpaczy, rzuciła się w przepaść), która pokazywała jej jaką drogą ma iść, by zdobyć władzę. Odchodząc od tematu intryg, sułtanek i książąt, ciekawym elementem było dla mnie jedzenie. Tureckie słodycze takie jak lokum, lokma (nie mylić ze sobą) i baklawa na pewno rozbudziły mój apetyt (spróbowałem już lokum i baklawę i muszę powiedzieć, że mi smakowały). Oprócz tego zawsze podobał mi się ich sposób jedzenia śniadania - w pozycji "po turecku", na poduszkach. Podsumowując na pewno zaintrygowały mnie - jedzenie, muzyka, stroje, sama fabuła, walka o tron. Lubiłem aktorów, sceny akcji, ale też te bardziej emocjonalne. Do wad na pewno zaliczę niektóre dziwne momenty (może pominięto niektóre sceny). Do takich można zaliczyć powrót Hurrem (przy zmianie aktorki), kiedy to pod koniec jednego odcinka wysiadła z powozu i zobaczyła Sulejmana, a na początku następnego, rozmawiali jak gdyby nic się nie stało i nie zaginęła na kilkanaście lat. Dopiero później, czasami, szczątkowo nawiązywano do tej sytuacji, ale nie była ona nigdy dobrze omówiona, może dlatego, że historycznie nic takiego nie miało miejsca, a w filmie było to tylko spowodowane nagłą potrzebą zmiany aktorki. Takich momentów nie lubiłem, ale mimo tego i tak jest to mój ulubiony serial i to nie tylko turecki, ale w ogóle jakikolwiek widziałem. Patrzyłem też na kontynuację - z sułtanką Kosem - i mimo pięknej Beren Saat i bardzo ładnej melodii śpiewanej przez Anastazję, nie zaciekawił mnie on tak jak losy Sulejmana i Hurrem.

    11.11.2016 22:54
  • Natt (gość)

    Moim ulubionym serialem jest "Wspanale stulecie" co odcinek to dzieje sie cos ciekawszego... Gra aktorska i stroje- PIERWSZA KLASA!!! wszystkie sceny, milosci, zawody milosne... wszystko idealne. Ogladam od samego poczatku...ten film tak wciaga, ze mimo tego, ze ogladam dany odcinek..to pozniej musze zobaczyc takze powtorke . Hürrem to piekna i twarda kobieta..podziwiam ją. natomiast Sultan Sulejman to bardzo przystojny facet..nie jednej dziewczynie zakreci w glowie ;) Zawsze ogladamy ten serial cala rodzina... jednak ksiazki nie mamy"jeszcze" ;) Kazdemu polecam serial "Wspaniale stulecie"...a takze..."Tysiac i jedna noc"

    11.11.2016 20:03
  • Acebik (gość)

    Oglądają to ludzie wrażliwi nie troglodyci idiotyzm jeżeli nie oglądasz nie odzywaj się i nie obrażaj ludzi. Zachowaj swoje zdanie dla siebie.

    11.11.2016 14:04
  • wika (gość)

    Ten chłam to tylko troglodyci oglądają!!!!!!!!!!

    11.11.2016 12:03
  • Natalia

    Mój ulubiony turecki serial to Wspaniałe Stulecie - Sułtanka Kosem ponieważ jest to serial opowiadający o wielkiej potędze sułtanki, która rządziła Imperium Osmańskim za pomocą swoich wpływów oraz stosowanych intryg. Była intrygującą postacią na tle innych sułtanek, jako jedna z nielicznych obok sułtanki Hurrem mogła manipulować decyzjami sułtana i innych wpływowych osób rządzących dawniej Imperium Osmańskim. Dodatkowym atutem serialu jest fakt że był on inspirowany faktami historycznymi, które panowały dawniej w obecnej Turcji. Podczas oglądania serialu możemy podziwiać piękne tureckie stroje oraz zapoznać się z zasadami jakie dawniej panowały w Pałacu Topkapi. Historia wielkiego imperium, które było kierowane przez padyszachów to tylko namiastka tego co dawniej działo się w Konstantynopolu, urozmaicały to intrygi pięknych, przebiegłych sułtanek które za pomocą wpływów i swojej urody mogły decydować o losach państwa.

    10.11.2016 18:35
  • andrzejk

    Mój ulubiony serial turecki to derby Stambułu Galatasaray-Fenerbahce .Trwa 90 minut,niesamowite emocje,dużo akcji,fauli,czerwonych kartek.Pod względem dramaturgii porównywalny do ulubionych seriali mojej żony "Wspaniałe stulecie","Tysiąc i jedna noc","Imperium miłości","Tylko z tobą","Wspaniałe stulecie -Sułtanka Kosem" i "Grzech Fatmagul". W każdym pokoju takie emocje i napięcie że złodziej mógłby wynieść pół mieszkania.

    10.11.2016 13:47
  • ewelina_gizycko@wp.pl

    Mój ulubiony turecki serial to "Wspaniałe stulecie: Sułtanka Kosem". Dlaczego? Powodów jest wiele. Oto kilka z nich… Po pierwsze, to zupełnie nowa, powiedziałabym, że wręcz egzotyczna, produkcja telewizyjna, która pojawiła się w polskiej telewizji. Taka „świeżynka”. Mnie ten serial zainteresował szczególnie ze względu na swoją egzotykę… Takie widoki, ubrania, uroda grających tam postaci – to coś zupełnie cudownego! Samo podpatrywanie ich kultury i zwyczajów, sprawia mi ogromną przyjemność. Dowiedziałam się wielu nowych faktów z życia tamtejszych ludzi… Po drugie - ja zawsze marzyłam o tym, żeby odwiedzić Turcję, niestety, moje plany wciąż pozostają tylko mglistymi marzeniami… Ale głęboko wierzę, że kiedyś mi się uda pojechać w tamte strony. Po trzecie - nie da się też ukryć, że lubię po prostu oglądać romanse. Oj tam, proszę się nie śmiać! Kobietki już tak mają… Emocje, uczucia, porywy serca – to na nas działa!

    Ale Moi Drodzy, jest też jeszcze jeden, bardzo istotny powód, dlaczego polubiłam właśnie ten serial. Już Wam tłumaczę… Wielbicielką tej produkcji jest też najważniejsza osoba w moim życiu – Moja Szanowna Najukochańsza na Świecie Babcia – Helenka. Bardzo wiele jej zawdzięczam! Jest wyjątkową osobą! Ale nie ukrywam, że do niedawna, nie oglądałyśmy raczej wspólnie telewizji, no, chyba że wiadomości. Raczej drażniły mnie jej wybory kanałów i programów. A już nie daj Boże, kiedy próbowała mnie wdrożyć w tajemnice i sekrety bohaterów „Mody na sukces”! A tu w końcu niespodzianka! Pojawił się w telewizji serial, który nas połączył na nowo. Zbliżyła nas turecka produkcja :) Teraz zawsze umawiamy się na ciastka i herbatkę, czy to u mnie , czy też u niej – i oglądamy wspólnie! Rozmawiamy przy tym dużo. Wymieniamy się wrażeniami. Opowiadamy, co czujemy. Dzielimy się tym, co poczuły nasze ser ducha :) To niesamowite, że taka nietypowa produkcja, potrafiła zbliżyć do siebie pokolenia! Pokochałam fabułę serialu i jego oglądanie w towarzystwie najcudowniejszej osoby na świecie :) A uwierzcie mi, nie ma nic piękniejszego, niż łezka wzruszenia w oczkach mojej Babci, kiedy ją przytulam przed telewizorem… Cieszy się, że nie jest sama. Że mamy wspólne zainteresowania, że ja – chcę spędzać z nią czas…. Za to właśnie polubiłam ten serial… polecam go Wszystkim!

    10.11.2016 09:24
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×