Konkurs! Wygraj filmy na dvd oraz biżuterię i akcesoria od Bijou Brigitte!

W związku z premierą kinową filmu "Wielkie wesele" przygotowaliśmy dla Was konkurs z super nagrodami!

Multimedia

"Wielkie wesele" - komedia z plejadą gwiazd kina będzie mieć premierę już 12 lipca (zobacz opis i zwiastun filmu). W związku z tym, mamy dla Was specjalny konkurs, w którym do wygrania są filmy na dvd oraz biżuteria i akcesoria od Bijou Brigitte.

KONKURS ROZWIĄZANY! SPRAWDŹ WYNIKI

Co zrobić żeby wygrać?

Wystarczy zarejestrować się w naszym serwisie i w komentarzu pod tym tekstem odpowiedzieć na proste pytanie konkursowe:

Najbardziej nieprzydatny lub najśmieszniejszy prezent, jaki dostałaś. Odpowiedź uzasadnij

Na odpowiedzi czekamy od 09.07 od godz. 12:00 do 14 lipca do godz. 23:59. Odpowiedzi osób niezarejestrowanych w serwisie nie będą brały udziału w konkursie.

Autorzy sześciu najciekawszych odpowiedzi zostaną nagrodzeni: - Miejsca: I, II, III - zestaw: film na dvd " Wyszłam za mąż, zaraz wracam", naszyjnik i smycz na klucze od BIJOU BRIGITTE - Miejsca: IV, V, VI - zestaw: film na dvd "Prezent ślubny", lusterko od BIJOU BRIGITTE

Szczegółowy regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Powodzenia!

Komentarze

Skomentuj
  • iwaaa91@...

    Najśmieszniejsze ? Najśmieszniejsze to z pewnością były: - Miętowe pastylki odświeżające oddech w kształcie penisów (dostałam na 18-stkę i z przyjemnością rozdawałam gościom po piwku) - Na rocznicę związku były majtki z dziurą w kroku - podobno po to, żeby był dostęp łatwiejszy (jest po 22, więc mogę o tym mówić) - Kiedyś też dostałam kuwetę dla koszatniczki (zwierzątka niewiele większego od chomika), oczywiście nie przejęła się powagą sytuacji - Był też zestaw praktycznych nakładek na kanty stołów i szafek, kiedy się skarżyłam koledze, że co chwilę o coś uderzam - Świetnym pomysłem na moje przysypianie okazał się uciekający budzik, który można albo ustrzelić ze specjalnej broni (nie ma to jak trzymać pistolet przy łóżku) lub dogonić (marne szanse)

    Teraz czas na te najmniej praktyczne. - Od dziecka nienawidziłam lalek z porcelany, a niestety dostawałam je na wszystkie możliwe okazje. Szpeciły moje meble z pięknymi pluszowymi maskotkami i kolorowymi grami planszowymi, a zawsze był problem gdzie je schować. - Kolejną rzeczą jest książka telefoniczna. Wielka, ogromna, ciężka. A kto korzysta z czegoś takiego w dzisiejszych czasach? -Był też osiołek na którego naciskało się i wypadał mu papieros z pupy, niestety nie palę

    14.07.2013 23:51
  • kazia.wodnik@...

    Na święto Zakochanych od mojego męża otrzymałam pięknie zapakowany prezent, po rozpakowaniu okazało się że w środku było czekoladowe serduszko i… Frisbee! !! Czy on oszalał?! Zdezorientowana szybko zadałam pytanie mężulkowi czy przypadkiem się nie pomylił? – a on na to, że skąd! Pomyślałam wtedy, po co mi to dał, przecież nie jestem dzieckiem(mam pół wieku) aby latać za Frisbee… Wytłumaczył mi że nie chce abym straciła swoją filigranową figurkę toteż teraz będziemy sobie razem chodzić na spacery aby rzucać i łapać Frisbee, a zaczniemy od jutra. Ech…!

    14.07.2013 23:20
  • anikirax@...

    Prezent od brata starszego, gdy byłam mała, a był to kij od miotły, gdyż zawsze prosiłam go o oświecenie świateł, do łazienki, pokoju czy kuchni, miał już dość i postanowił się wyręczyć kijkiem, który stał się nietypowym, śmiesznym i zapamiętanym podarunkiem na urodziny!

    14.07.2013 23:00
  • radekstarachowice@...

    Nikt nie ma wątpliwości, jaką część ciała mężczyźni uważają za swój największy skarb - i nie chodzi o głowę. Ta z resztą w trzaskający mróz zwykle opatulona jest ciepłą wełnianą czapką, w przeciwieństwie do innych męskich skarbów… Na urodziny dostałem ocieplacz na klejnoty wykonany na szydełku z miękkiej i miłej w dotyku antyalergicznej włóczki, do tego zakończony pomponem i zapobiegającym spadaniu sznureczkiem, patriotycznie utrzymany w barwy narodowe.

    14.07.2013 22:15
  • onlyme30@...

    Moim nietrafionym prezentem było małe plastikowe przezroczyste serduszko z dwoma miniaturkowymi misiami w środku. Była to pozytywka z okropnie piszczącą melodyjką którą dostałam na moje bodajże 20 urodziny... od Babci. Jedyne na co się wtedy zdobyłam to krzywy uśmiech ;)

    14.07.2013 20:49
  • mmoly@...

    Jakiś czas temu poznałam bardzo sympatyczna dziewczynę na siłowni. Zaprzyjaźniłyśmy się do tego stopnia, iż umawiałyśmy się wspólnie na siłownie. Gdy tak razem ćwiczyłyśmy, zaprosiłam ją na moje imieniny, które organizowałam dla bliskich znajomych. Moja nowa kumpela nie zawiodła mnie i przybyła na moje imieniny, dając mi tajemniczy upominek. Był to gumowy, przedmiot w kształcie półksiężyca pusty w środku. Podziękowałam jej serdecznie, ale od razu zapytałam grzecznie co to jest i do czego to służy. Okazało się, iż był to etui na banana. Zawsze na siłownie brałam zielonego banana, jedząc go w celu powolnego uwalniania węglowodanów, co często robią sportowcy. Moja koleżanka z siłowni, widząc że zawsze mam banany do jedzenia chciała mi w ten sposób dać coś wyjątkowego i wyszukanego, prosto od serca. Pojemnik na banana to najbardziej wyszukany prezent jaki kiedykolwiek dostałam.

    14.07.2013 20:40
  • greenn111000@...

    Dostałam na urodziny różowe kolczyki, a zarówno na biżuterię, jak i na kolor różowy reaguję alergicznie.

    14.07.2013 20:13
  • helena6wojciechowska@...

    Kilka lat temu miałam wraz z koleżanką spędzić moje urodziny na meczu polskiej reprezentacji w siatkówce, nie podejrzewałam więc żadnego spisku kiedy poprosiła mnie bym dzień wcześniej przyszła do niej pomalować jej paznokcie. Gdy tam dotarłam okazało się, że moje najlepsze koleżanki czekają na mnie z tortem, prezentami i ... obiadem, który przygotowała moja mama. Jako że są to moje najlepsze przyjaciółki, to znają mnie bardzo dobrze i wiedzą o tym jak bardzo jestem wybredna co do jedzenia, więc wciągnęły moją mamę do tego małego spisku i przygotowała mój ulubiony obiad - najśmieszniejsze były później jej opowieści, kiedy mówiła jak musiała się ukrywać i jak przestraszyła się kiedy zapytałam czy smaży moje ulubione danie i że nie spodziewała się że tak łatwo uwierzę w jej kłamstwo - dostać obiad na urodziny - bezcenne wspomnienia ;) Do tego wszystkiego podarowały mi miks prezentów urodzinowych, były to głównie drobiazgi, ale każdy przemyślany, z przesłaniem. Dostałam, więc breloczek do kluczy z napisem Audi (o takim samochodzie wtedy marzyłam), do tego gaz pieprzowy bym zawsze czuła się bezpiecznie (bo czasami jestem zbyt bojaźliwa), znalazła się tam również czerwona podwiązka idealna na studniówkę (którą później w ten sposób wykorzystałam) oraz kartka urodzinowa oblepiona zdjęciami moich ulubionych sportowców. Takie prezenty pamięta się przez lata, bo były tworzone z sercem, pomysłem i zdecydowanie humorem, do dziś wspominam tamten dzień z uśmiechem na ustach.

    14.07.2013 20:01
  • renatak0@...

    Najmniej udanym prezentem jaki pamiętam był... upieczony indyk przez teściową z którą nie spędzaliśmy tego roku Świąt.Dlaczego najmniej udanym? Bo cała moja rodzina to wegetarianie.A może to nie był prezent a zemsta teściowej?

    14.07.2013 15:59
  • casablanca12@...

    Najbardziej nieprzydatny prezent jaki dostałam to kiczowaty wazon, który kompletnie nie pasował do mojego wnętrza. Najśmieszniejsze było to, że co roku dostawała go inna osoba z rodziny na prezent, aż w końcu trafił ponownie do właściciela.

    14.07.2013 15:47
  • domi890@...

    Najbardziej zaskakujący prezent ślubny jaki dostałam to plastikowy zegar chodzący do tyłu.... zarówno tarcza zegara z cyframi , jak i wskazówki były wykonane w iście angielskim stylu... nie wiem do dziś czy była to może jakaś sugestia, w każdym razie leży w szafie, bo mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie się do niego przyzwyczaić... wyciągam go tylko wtedy , gdy wpaść do nas mają jego darczyńcy :)

    14.07.2013 11:10
  • sgoha28@...

    Żywą kurę (to była udana zemsta za szczeniaka ). Śmiechu było przez całą imprezę głównie ze mnie bo ja się panicznie boję kur i wszelkiego ptactwa domowego, a towarzystwo nie odpuszczało. Dzięki Bogu darczyńca się zlitował i zabrał prezent ale od tamtej pory obowiązuje zasada jeśli chcesz mi dać prezent ofiaruj mi swój czas.

    13.07.2013 10:56
  • ola_alex146@...

    A ja otrzymałam pięknie zapakowany wielki karton, w tym kartonie był następny i następny, później jeszcze kolejny i znowu karton... i tak kilka razy aż dotarłam do ostatniego w nim był młotek... z dołączoną karteczką "prezent wybij sobie z głowy :)-Kochająca mama"- Dlaczego nie trafiony? uzasadniać chyba nie muszę...

    13.07.2013 07:38
  • ola_alex146@...

    A ja otrzymałam pięknie zapakowany wielki karton, w tym kartonie był następny i następny, później jeszcze kolejny i znowu karton... i tak kilka razy aż dotarłam do ostatniego w nim był młotek... z dołączoną karteczką "prezent wybij sobie z głowy :)-Kochająca mama"

    13.07.2013 07:36
  • anulka2323@...

    Jestem osobą bardzo energiczną, żywiołową, pełną wielu pomysłów. Niestety, mam pewną wadę- bardzo chaotyczna ze mnie osoba. Często brak mi organizacji. Z racji wykonywanego zawodu, jest to cecha bardzo uciążliwa. Jestem nauczycielem, duszą artystyczną. Chociaż nie gubię się w świecie historyczno-literackim, tym, co było, przeminęło, obecna rzeczywistość często mnie przerasta ;) Nic więc dziwnego, że często gubię długopisy, zapominam swojego kalendarza, a telefonu w swoim artystycznym nieładzie na biurku szukam czasem nawet kilka lekcji. Moi uczniowie zatroszczyli się jednak o mnie i na koniec roku wręczyli mi najcudowniejszy i najszczerszy, najzabawniejszy prezent pod słońcem. Po puerwsze dostałam solidny zapas długopisów: niebieskich, czarnych i czerwonych. Jednak nie są to zwykłe długopisy. Każdy z nich jest przymocowany na kolorowej tasiemce, bym mogła nosić go na szyi. Tak, tak :) Może dzięki temu żaden długopis nie zaginie w tym wirze codzienności. Do tego kalendarz i pokrowiec na telefon- połączone ze sobą. Mało tego- te dwa artybuty są uzbrojone w długi łańcuszek, który mozna przypiąc do zapięcia torebki. To także sprytne posunięcie moich wychowanków, którzy z troską o moje zdrowie i moją karierę pomogli mi zorganizować mój podstawowy warsztat pracy. Wisienką na torcie okazała się jednak książka kucharska, bo jak stwierdzili moi uczniowie: Pani mąż też potrzebuje wytchnienia od kuchni. Nawet jesli nie będzie pani w niej gotowała, to niech chociaż pani w niej poczyta. Tak oto potrafią obdarować "najśmieszniejszymi" prezentami uczniowie swoją najmilszą nauczycielkę.

    12.07.2013 23:13
  • bulat.belferonline@...

    Najbardziej nieprzydatny prezent, jaki dostałam, a raczej dostaliśmy z mężem, jako prezent ślubny to był i nadal jest ( zapakowany w orginalnym pudełku) - nóż elektryczny. Na lata 90 - te nowinka, ale do czego i co takiego kroić ?! Jako niedoświadczona pani domu myślałam , że to będzie bardzo pomocne przy szybkich obiadach, ale do dzisiejszego dnia nie miałam potrzeby go użyć( minęła 20 rocznica ślubu). Teraz śledzę programy kulinarne i czytam przepisy i nigdzie nie ma mowy o takich urządzeniach, jak noże elektryczne. I właśnie przyszedł mi pomysł, by zrobić jakiś program, wtedy mogłabym użyć mojego noża. Zatroskana Elżbieta.

    12.07.2013 22:40
  • zanettka32@...

    Najśmieszniejszym a zarazem najmniej przydatnym prezentem jaki otrzymałam była prostownica do włosów z lokówką. Nie było by w tym nic śmiesznego gdyby nie fakt że od parunastu lat noszę fryzurę gdzie długość moich włosów to zaledwię ok 2,5cm. Nadmienię że tak wypasiony prezencik otrzymałam od bratowej która jest długowłosą blondynką

    12.07.2013 19:44
  • jolunia559@...

    Na urodziny od kochanej teściowej dostałam szatkownice do kapusty.Tak bardzo sie biedna bała bym w życiu nie zaznała nudy,że postanowiła mi uprzyjemnić szatkownica wolny czas !

    12.07.2013 12:16
  • mimbla1@...

    Miałam 2 x taki przypadek i w obu po rozpakowaniu "prezentu" nastąpiła konsternacja. Pierwszy - dostałam popielniczkę w kształcie czaszki, taka durnostrojka, ani estetyczna ani nawet dla mnie przydatna-bo nie palę! Taki odpustowy gadżet, z którym nie wiadomo co zrobić aby nie sprawić przykrości obdarowującemu. Drugi-kiedyś z dzieckiem brałam udział w konkursie, w którym były różne nagrody. Chcieliśmy wygrać dziecięcą koszulkę z bohaterami z bajek. I wygraliśmy..... wyciętą z kartonu "ramkę na zdjęcie". To dopiero było rozczarowanie za cały trud konkursowy, za pracę która wykonał syn. Aż wstyd, bo cena znaczków była wyższa niż sama ramka!

    12.07.2013 10:10
  • eliza889@...

    Na urodziny dostałam od kolegi własnoręcznie zrobioną figurkę pana siedzącego na muszli toaletowej i czytającego gazetę.Figurka zrobiona była z blachy,śrubek,gwoździ i nakrętek-bardzo fajnie wyglądała.Niestety prezent kompletnie nie przydatny.W ostateczności może służyć jako ozdoba wc w stylu nowoczesnym,jednak mi do tego stylu daleko.

    12.07.2013 06:59
NowszeStarsze

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin.

Telemagazyn poleca

Hity dnia

Wszystkie hity »


Logowanie

Jeżeli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

×